
Śmiertelna i nieuleczalna choroba odbiera sprawność, oddech, życie... POMOCY!
Cel zbiórki: Zakup auta z rampą wjazdową dla wózka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Gosiawspiera już 5 miesięcy
Cel zbiórki: Zakup auta z rampą wjazdową dla wózka
Aktualizacje
Nasza codzienność jest coraz trudniejsza... POMÓŻ!
Niedawno wróciliśmy z Przemkiem z wizyty u kardiologa w Zabrzu. Ponownie mamy się tam stawić 9 listopada ze względu na płyn w woreczku osierdziowym... Budzi to niepokój lekarza, dlatego musimy to dokładnie jeszcze raz sprawdzić.
Dodatkowo lekarz kardiolog zmienił leczenie poprzez zwiększenie dawki leku ze względu na zbyt wysokie tętno. Bardzo martwimy się o zdrowie naszego syna. Nasza codzienność do kolorowych nie należy. Zdiagnozowano u mnie dwie przepukliny. Mam zakaz dźwigania powyżej 5 kg, a syn waży 43 kg. Żona nie jest w stanie go podnieść więc mimo zakazu i tak muszę to robić. Planowany termin zabiegu przepuklin to 12 stycznia 2027 roku.

Przez moje problemy zdrowotne nasze codzienne trudności to zdecydowanie przemieszczanie się z synem na rehabilitację czy wizyty lekarskie. Po zabiegu przepuklin też nie będę mógł dźwigać, więc zakup specjalistycznego samochodu do przewozu osoby niepełnosprawnej jest niezbędny.
Co do planowanego leczenia to w dystrofii mięśniowej Duchenne'a nie ma czegoś takiego. Mimo że pojawiła się terapia genowa, kosztująca kilkanaście milionów złotych, to choroba ta nadal jest nieuleczalna i śmiertelna. Na chwilę obecną świat nie zna leku na zatrzymanie choroby, a my walczymy o każdy dzień bez bólu naszego dziecka. Dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie i prosimy o dalszą pomoc!
Rodzice Przemka
Opis zbiórki
Gdy zobaczyliśmy nasze nowo narodzone dziecko, wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, by zapewnić mu zdrowe, bezpieczne życie. Nasz synek był taki mały i kruchy... Nie przypuszczaliśmy jednak, że okrutny los postawi na jego drodze śmiertelną i nieuleczalną chorobę.
Synek był osłabiony od samego początku. Widzieliśmy, jak odstaje nieco od swoich rówieśników. Lekarze jednak mówili, żebyśmy dali mu czas, że w końcu dogoni swoich kolegów. Niestety, kiedy Przemek poszedł do przedszkola, coraz częściej słyszeliśmy z ust opiekunek, że coś jest nie tak.
Zaczęliśmy szukać pomocy. Błądziliśmy po lekarzach, wykonywaliśmy mnóstwo badań, szukając przyczyny problemu. Choć zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że dzieje się coś złego, nie przypuszczaliśmy, że diagnoza będzie tak druzgocąca.

Słowa lekarza rozerwały nasze serca na strzępy, kiedy usłyszeliśmy, że nasz ukochany syn cierpi na śmiertelną i nieuleczalną chorobę – dystrofię mięśniową Duchenne'a. Świat zamilkł, a nami zawładnął strach i bezsilność.
Stan syna pogarszał się z roku na rok, a my mogliśmy tylko bezradnie patrzeć, jak opuszczają go siły. Ponad trzy lata temu Przemek przestał chodzić. Dziś porusza się wyłącznie za pomocą wózka. Przez cały ten czas nosiłem go na rękach – do domu, samochodu czy na rehabilitację.

Jedno z nas musiało zrezygnować z pracy, żeby móc zająć się synem. Przemek potrzebuje stałej opieki i wsparcie w prawie każdej codziennej czynności. Ponadto stale uczęszczamy z synem na rehabilitację i niezbędne wizyty lekarskie.
Niestety, jesteśmy coraz starsi, a nasz syn wciąż rośnie. Dźwiganie go to dla nas ogromny wysiłek, który już teraz doprowadził do poważnych problemów zdrowotnych. Choć robimy wszystko, żeby jak najlepiej zadbać o syna, bezsilność nie pozostawiła nam wyboru.
Dlatego dziś zwracamy się z prośbą o wsparcie. Żeby codzienne funkcjonowanie stało się nieco prostsze, musimy zakupić samochód przystosowany do osoby z niepełnosprawnością. To dla nas wydatek nieosiągalny. Wiemy jednak, że z Waszą pomocą może nam się udać. Będziemy wdzięczni za każdy gest, dobre słowo i udostępnienie zbiórki.
Rodzice Przemka

- żbik50 zł
- Voucher100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Marek Raer50 zł