Pomagamy Radkowi i jego mamie udźwignąć koszty rehabilitacji!

Radosław Rudnik
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

intensywna roczna rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę: Lepsze Jutro Dziś
Radosław Rudnik, 32 lata
Kościerzyna, pomorskie
mózgowe porażenie dziecięce, autyzm, padaczka, głębokie upośledzenie, skolioza
Rozpoczęcie: 6 Marca 2018
Zakończenie: 3 Grudnia 2018

Opis zbiórki

Mój syn Radek jest małym dzieckiem w ciele dorosłego faceta. Z uwagi na mózgowe porażenie dziecięce, autyzm i padaczkę, trzeba mu pomagać we wszystkim - jedzenie, ubieranie się, potrzeby fizjologiczne. Nigdy nie będzie samodzielny. Opiekujemy się nim z mężem i tak już zostanie do samego końca życia. Naszego lub jego. Radek wymaga codziennej rehabilitacji, a my na nią nie mamy pieniędzy…

Kochamy naszego syna i staramy się przychylić mu nieba. Przecież on nie jest niczemu winny… Radek jest osobą z głęboką niepełnosprawnością intelektualną. Nigdy nie będzie samodzielny. Pogodziłam się z tą myślą. Miałam na to 27 lat. Tyle czasu trwa nasza batalia o syna. O to, żeby się go nauczyć, zrozumieć trudne zachowania. Dotrzeć do świata w którym jest zamknięty i pomóc mu się z niego wydostać. Choć trochę uwolnić od ciężaru, z którym musi się mierzyć od samego urodzenia...

Radek jest dorosłym facetem, o dorosłych gabarytach, jednak trzeba przy nim zrobić wszystko to samo, co u małego dziecka. Rodzice takiego małego brzdąca zwykle nie mogą się doczekać, kiedy zacznie samodzielnie siusiać na nocniczek. Kiedy będzie potrafiło poprosić o jedzenie, zamiast płakać w niebogłosy. Kiedy będzie umiało samo się ubrać i zawiązać sobie buciki. Nasz syn ma 27 lat, a żadna z tych rzeczy nigdy się nie wydarzyła. Już od dawna na to nie czekamy…

Radosław Rudnik

Radek jest coraz starszy i my jesteśmy coraz starsi. Sił ubywa, a do opieki nad synem wciąż potrzeba ich tak samo dużo. Radek jest w ciągłym ruchu i cały czas trzeba mieć na niego oko. Dużym problemem, z którym musimy się mierzyć, są jego zachowania autoagresywne. W każdej chwili potrafi się zdenerwować, a energię wyładowuje, uderzając się w głowę. Przez takie sytuacje opieka nad nim jest bardzo utrudniona i żaden ośrodek nie chce podjąć się tak wielkiego ryzyka.

Radek potrzebuje specjalistycznej terapii i intensywnej rehabilitacji. Nie rozumie otaczającego go świata, ani ludzi, którzy próbują znaleźć z nim wspólny język. Tak naprawdę nikt nie wie, co się w jego głowie dzieje. Najczęściej widzimy, że nie jest to nic dobrego, a on nie powie nam, ani nie wytłumaczy. Po prostu nie umie...

Radosław Rudnik

Powiedzieć, że jest trudno, to jak nic nie powiedzieć… Brakuje nam już sił i potrzebujemy pomocy. Radek musi dużo ćwiczyć z rehabilitantem, żeby przykurcze mięśni mu tak bardzo nie dokuczały. Problem jest taki, że te ćwiczenia przynoszą wymierne korzyści tylko wtedy, kiedy są prowadzone systematycznie i regularnie. Syn powinien je odbywać każdego dnia. Niestety, to niesie ze sobą olbrzymie koszty finansowe, na które nas zwyczajnie nie stać.

Proszę, pomóżcie nam w opiece nad Radkiem. Bywają dni, że jest to absolutna jazda bez trzymanki, a my czujemy się jak na skraju urwiska. Wystarczy jeden zły krok i lecimy w dół bez ostrzeżenia… Bądźcie z nami, bo sami już nie damy rady.

Małgorzata - mama

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki