Rafał i Jacek Kawałowscy - zdjęcie główne

W pułapce wielu chorób... Rafał walczy z autyzmem, a jego tata stracił nogę – POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, dieta, terapia behawioralna, protezy

Zgłaszający zbiórkę:
Rafał i Jacek Kawałowscy, 23 lata
Cegielnia, mazowieckie
Rafał: Autyzm, wielotorbielowatość nerek, zespół Pandas, autoimmunologiczne zapalenie mózgu; Jacek: schyłkowa niewydolność nerek, nadczynność przytarczycy, miażdżyca tętnic kończyn
Rozpoczęcie: 5 października 2022
Zakończenie: 19 lipca 2026
142 346 zł(29,73%)
Brakuje 336 378 zł
WesprzyjWsparło 2727 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0004648
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0004648 Kawałowscy

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Rafałowi i Jackowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, dieta, terapia behawioralna, protezy

Zgłaszający zbiórkę:
Rafał i Jacek Kawałowscy, 23 lata
Cegielnia, mazowieckie
Rafał: Autyzm, wielotorbielowatość nerek, zespół Pandas, autoimmunologiczne zapalenie mózgu; Jacek: schyłkowa niewydolność nerek, nadczynność przytarczycy, miażdżyca tętnic kończyn
Rozpoczęcie: 5 października 2022
Zakończenie: 19 lipca 2026

Aktualizacje

  • Brakuje środków na rehabilitację i terapię – POMOCY!

    Kochani!

    Piszę do Was jako matka i żona, która robi wszystko, żeby pomóc swojej rodzinie. Niestety, sytuacja powoli mnie przerasta, sama zaczynam podupadać na zdrowiu.

    Mój mąż w lutym przeszedł kolejny zabieg związany z przetoką. Jacek porusza się teraz na wózku inwalidzkim, zbiera na protezę nóg. Jedyną szansą na poprawę jego jakości życia jest systematyczna rehabilitacja. Mąż wymaga mojej całodobowej opieki – inaczej nie byłby w stanie funkcjonować. Przyjmuje mnóstwo leków, z których wiele nie jest refundowanych.

    Rafał Kawałowski

    Życie Rafała opiera się na regularniej terapii oraz intensywnej rehabilitacji, ale koszty są ogromne i przerastają nasze możliwości. Potrzebujemy Waszej pomocy, aby Jacek i Rafał mogli kontynuować leczenie i rehabilitację. Każda złotówka to szansa na poprawę ich życia!

    Poświęciłam całe życie opiece nad mężem i synem. Bardzo proszę o pomoc, sama nie dam sobie rady... Proszę Was o okazanie dobrego serca!

    Anna Kawałowska

  • Zaczyna nam powoli brakować sił... Pomóż mojemu mężowi i synowi!

    Jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy nadzieję, że sytuacja Jacka wreszcie zacznie się stabilizować, a dziś patrzę na mojego męża i widzę, jak z dnia na dzień gaśnie w nim siła.

    Od lipca przeszedł już dwie ciężkie operacje, we wrześniu i w październiku znów trafił na stół, a jego kości stały się tak kruche, że każdy ruch niesie ryzyko kolejnego złamania.

    Jego niepełnosprawność odebrała mu możliwość wykonywania najprostszych czynności, a marzenie o samodzielności stało się czymś, co boli bardziej niż same rany. Wiemy już, że bez nowej protezy i intensywnej rehabilitacji Jacek nie ma szans wrócić do choćby minimalnej niezależności, a koszty tego leczenia są dla nas nieosiągalne.

    Do tego dochodzi dramatyczna potrzeba samochodu, bo codzienne dojazdy na dializy, wizyty u specjalistów i kolejne hospitalizacje są bez auta po prostu niemożliwe. W tym samym czasie nasz syn Rafał coraz bardziej traci kontrolę nad sobą.

    Rafał Kawałowski

    Widzę w jego oczach zagubienie i strach, które mogłyby zostać złagodzone, gdybyśmy mieli środki na regularną rehabilitację i wsparcie specjalistów. Jako matka i żona czuję, jak ciężar tej rzeczywistości przygniata mnie coraz mocniej, bo sama również zmagam się z pogarszającym się zdrowiem.

    Każdy dzień to walka o przetrwanie w domu, gdzie są dwaj dorośli, głęboko niepełnosprawni mężczyźni, a ja próbuję utrzymać resztki normalności.

    Dlatego z drżącym sercem proszę o dalszą pomoc, bo tylko dzięki Wam możemy zawalczyć o protezę dla Jacka, terapię dla Rafała i choćby cień nadziei, że nasza rodzina nie zostanie z tym dramatem zupełnie sama.

    Anna

  • Proszę, nie patrz obojętnie na nasze cierpienie... POMOCY❗️

    Kochani Darczyńcy, jest coraz ciężej… Chciałabym móc napisać kilka dobrych słów, że stan męża się pooprawia, że Rafał jest spokojniejszy, ale nie mogę! Pęka mi serce, a środków nadal brakuje. Błagam o pomoc!

    Jacek po amputacji nóg każdego dnia mierzy się z bólem, który ogranicza jego samodzielność. Stan zdrowia nie uległ poprawie, ponieważ ciągle wychodzą inne problemy. Jest też osłabiony,  jeszcze do tego jest dializowany co drugi dzień. Ciągłe wizyty u lekarzy, terapie, leki – to ogromne koszty.

    Rafał Kawałowski

    Mąż bardzo chciałby mi pomóc, ale ta niemoc bardzo odbija się mu na zdrowiu. Zachowanie Rafała jest ciężkie do ogarnięcia i mąż cierpi, gdy widzi, że sama muszę się z tym zmagać. Codzienność przy dwóch osobach zmagających się z niepełnosprawnością jest wyzwaniem – tym bardziej że sama zaczynam podupadać na zdrowiu. 

    Rafał skończył szkołę i żeby nie nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia potrzebuje terapii, która niestety  jest bardzo kosztowna. Kochani, proszę Was sercu o pomoc, bo sama nie jestem w stanie… Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie… 

    Anna, mama i żona

Opis zbiórki

Sytuacja jest alarmująca. Rafał, kiedy uczestniczy w turnusach, zdaje się być w doskonałej formie, jednak po powrocie okazuje się, że przed nami jeszcze mnóstwo pracy. Potrzeby Rafała wciąż rosną, a ja wiem, że muszę znaleźć ratunek... Mimo codziennego zaangażowania rezultaty pojawiają się bardzo powoli. I choć robimy wszystko, co w naszej mocy to autyzm jest nieprzewidywalny, a jego stan zależy od wielu czynników, między innymi współpracy ze specjalistami. Poznajcie całą historię choroby Rafała, jego cierpienia spowodowanego zamknięciem we własnym świecie. Dla niego to rzeczywistość bez wyjścia... 

I choć czasem udaje nam się znaleźć niewielką furtkę, która daje nadzieję na poprawę, to zawsze coś staje nam na drodze i portal się zamyka, a my znów walimy głową w mur.

Tak się cieszyłam, że Kuba będzie mieć rodzeństwo. Dwóch synków - jeden będzie wspierać drugiego, zawsze będą trzymać się razem - w szkole, na podwórku, grając w piłkę… Gdy Rafałek skończył rok, zobaczyłam, że nie rozwija się tak, jak brat. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że patrząc na Rafałka, widzę pierwsze symptomy choroby i nic nie będzie tak, jak sobie wymarzyłam.

Rafał Kawałowski

Z dnia na dzień patrząc na moich małych synków, widziałam coraz większe różnice w ich zachowaniu. Kuba był pierwszy na placu zabaw, zawsze z kimś na podwórku, głośny i radosny. Rafał był zupełnym jego przeciwieństwem. Cichy, spokojny, często bawił się sam. Początkowo myślałam: „Będą różni. Nie każdy musi być przebojowy i podbijać świat”. Ale z tyłu głowy świeciła się lampka, że nie jest w porządku. Kiedy Rafał przestał reagować na swoje imię i zamykać się w swoim świecie, już wiedziałam, że to ja muszę stawić czoła rzeczywistości. Lekarze potwierdzili moje obawy, że Rafał ma autyzm. Nie umiałam sobie odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego mój syn?" Nigdy nie poznam odpowiedzi…

Przez lata jeździłam z Rafałem do różnych specjalistów, aby pomóc mu radzić sobie z otaczającą go rzeczywistością. Aby odgłos ulicy nie wywoływał w nim ataków paniki, a kontakt z ludźmi ataku histerii. Nauczyłam się radzić sobie ze spojrzeniami ludzi, choć większość traktowała mnie, jak matkę z niewychowanym dzieckiem. Dzięki systematycznej pracy z terapeutami Rafał radził sobie doskonale. Chodził do szkoły integracyjnej, miał kolegów, sam odrabiał w domu lekcje. Zaangażował się w wolontariat, wspierał zawodników podczas triathlonów. Największą radość sprawiają mu bajki Disney’a. Króla Lwa i Kubusia Puchatka zna na pamięć. Szczególną wrażliwość Rafała widać najbardziej, kiedy troszczy się o zwierzęta. Nawet muchy nie da skrzywdzić. Nigdy nie wyraził tak swoich uczuć wobec mnie czy swojego taty, jak dzieli się nimi ze zwierzętami. Choć wiem, że Rafał tego nie rozumie, to tak bardzo boli…

Rafał Kawałowski

Wszystko się zmieniło o 180 stopni, kiedy Rafał zaczął dojrzewać. Burza hormonów wywołała w nim ataki agresji. Na tyle silne, że nie mógł już być wolontariuszem, a wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy, zaczęliśmy stopniowo tracić. Wybuchy Rafała były na tyle silne, że musiał zacząć brać leki uspokajające. Do niedawna było nas jeszcze stać na opłacanie terapii, która go wyciszała, a Rafał w miarę funkcjonował. Teraz, kiedy mąż musiał zrezygnować z pracy nie stać nas na uczestnictwo Rafała w dodatkowych zajęciach. Mimo upływu lat wciąż nie mogę się z tym pogodzić, płaczę po nocach i zastanawiam się, co jeszcze mogę zrobić, by pomóc mojemu dziecku. Wiem, że muszę działać, to nie jest czas na to, by odpuścić. 

Niestety, los okazał się niezwykle okrutny dla naszej rodziny. O zdrowie i lepszą przyszłość musi walczyć nie tylko Rafał, ale także jego tata – mój mąż, Jacek. Od wielu lat zmaga się ze schyłkową niewydolnością nerek i nadczynnością przytarczycy.

Rafał Kawałowski

Stan jest na tyle poważny, że Jackowi grozi amputacja obu nóg!

Pomoc terapeutów, leczenie, specjalistyczna dieta, turnusy rehabilitacyjne to ogromne koszty. To cena za uwolnienie mojego syna zza muru, stworzonego przez chorobę oraz ratowanie zdrowia i sprawności mojego męża. 

Proszę, jesteście jedyną nadzieją na pomoc dla naszej rodziny.

Mama Rafała 

Wybierz zakładkę
Sortuj według