Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

W pułapce choroby... Mama walczy o zdrowie Rafała!

Rafał Kawałowski

W pułapce choroby... Mama walczy o zdrowie Rafała!

24 450,00 zł ( 51,84% )
Brakuje: 22 714,00 zł
Wsparły 524 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0004648
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Specjalistyczna rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny i leki

Rafał Kawałowski, 19 lat
Cegielnia, mazowieckie
Autyzm, wielotorbielowatość nerek
Rozpoczęcie: 12 Września 2019
Zakończenie: 21 Grudnia 2021

Poprzednie zbiórki:

Rafał Kawałowski
24 766,00 zł ( 129,39% )
Wsparło 296 osób
21.02.2019 - 28.08.2019

Specjalistyczna rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny i leki

24 766,00 zł ( 129,39% )

Specjalistyczna rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny i leki

Aktualizacje

Choroba Rafała to ogromne niebezpieczeństwo. Ratunku❗️

Sytuacja jest bardzo poważna❗️Nerki Rafała są coraz słabsze, ich dalsza praca stoi pod znakiem zapytania... Dializy powinny odbywać się regularnie, ale choroba uniemożliwia prowadzenie skutecznego leczenia. 

Rafał Kawałowski

Jeśli przerwiemy rehabilitację z powodu braku środków, nie będziemy w stanie leczyć nerek korzystając z dializ. Dla Rafała to najgorszy możliwy scenariusz... 

Pomóżcie nam! Ta choroba to prawdziwe przekleństwo, która niszczy człowieka, sprawia, że z dnia na dzień staje się wrogiem samego siebie. Jego zdrowie jest w rękach ludzi dobrej woli. Wierzę, że dzięki Wam mamy szansę! 

Mama Rafała

Sytuacja jest alarmująca! Rafał potrzebuje pomocy

Stan Rafała budzi niepokój lekarzy i rehabilitantów. Każdy stracony dzień ćwiczeń powoduje poważne komplikacje i zmusza do odwołania kolejnych dializ. 

Musimy być gotowi na to, by opłacić ćwiczenia Rafała, to dla niego szansa na normalne funkcjonowanie, na pokonanie najbardziej dotkliwych objawów choroby. Nie mamy czasu do stracenia! 

Rafał Kawałowski

Tak być nie może, już dłużej nie mogę patrzeć na cierpienie syna. Pomocy!

Opis zbiórki

Sytuacja jest alarmująca. Rafał, kiedy uczestniczy w turnusach, zdaje się być w doskonałej formie, jednak po powrocie okazuje się, że przed nami jeszcze mnóstwo pracy. Potrzeby Rafała wciąż rosną, a ja wiem, że muszę znaleźć ratunek... Mimo codziennego zaangażowania rezultaty pojawiają się bardzo powoli. I choć robimy wszystko, co w naszej mocy to autyzm jest nieprzewidywalny, a jego stan zależy od wielu czynników, między innymi współpracy ze specjalistami. Poznajcie całą historię choroby Rafała, jego cierpienia spowodowanego zamknięciem we własnym świecie. Dla niego to rzeczywistość bez wyjścia... 

I choć czasem udaje nam się znaleźć niewielką furtkę, która daje nadzieję na poprawę, to zawsze coś staje nam na drodze i portal się zamyka, a my znów walimy głową w mur.

Tak się cieszyłam, że Kuba będzie mieć rodzeństwo. Dwóch synków - jeden będzie wspierać drugiego, zawsze będą trzymać się razem - w szkole, na podwórku, grając w piłkę… Gdy Rafałek skończył rok, zobaczyłam, że nie rozwija się tak, jak brat. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że patrząc na Rafałka, widzę pierwsze symptomy choroby i nic nie będzie tak, jak sobie wymarzyłam.

Rafał Kawałowski

Z dnia na dzień patrząc na moich małych synków, widziałam coraz większe różnice w ich zachowaniu. Kuba był pierwszy na placu zabaw, zawsze z kimś na podwórku, głośny i radosny. Rafał był zupełnym jego przeciwieństwem. Cichy, spokojny, często bawił się sam. Początkowo myślałam: „Będą różni. Nie każdy musi być przebojowy i podbijać świat”. Ale z tyłu głowy świeciła się lampka, że nie jest w porządku. Kiedy Rafał przestał reagować na swoje imię i zamykać się w swoim świecie, już wiedziałam, że to ja muszę stawić czoła rzeczywistości. Lekarze potwierdzili moje obawy, że Rafał ma autyzm. Nie umiałam sobie odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego mój syn?" Nigdy nie poznam odpowiedzi…

Przez lata jeździłam z Rafałem do różnych specjalistów, aby pomóc mu radzić sobie z otaczającą go rzeczywistością. Aby odgłos ulicy nie wywoływał w nim ataków paniki, a kontakt z ludźmi ataku histerii. Nauczyłam się radzić sobie ze spojrzeniami ludzi, choć większość traktowała mnie, jak matkę z niewychowanym dzieckiem. Dzięki systematycznej pracy z terapeutami Rafał radził sobie doskonale. Chodził do szkoły integracyjnej, miał kolegów, sam odrabiał w domu lekcje. Zaangażował się w wolontariat, wspierał zawodników podczas triathlonów. Największą radość sprawiają mu bajki Disney’a. Króla Lwa i Kubusia Puchatka zna na pamięć. Szczególną wrażliwość Rafała widać najbardziej, kiedy troszczy się o zwierzęta. Nawet muchy nie da skrzywdzić. Nigdy nie wyraził tak swoich uczuć wobec mnie czy swojego taty, jak dzieli się nimi ze zwierzętami. Choć wiem, że Rafał tego nie rozumie, to tak bardzo boli…

Wszystko się zmieniło o 180 stopni, kiedy Rafał zaczął dojrzewać. Trzy lata temu burza hormonów wywołała w nim ataki agresji. Na tyle silne, że nie mógł już być wolontariuszem, a wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy, zaczęliśmy stopniowo tracić. Wybuchy Rafała były na tyle silne, że musiał zacząć brać leki uspokajające. Do niedawna było nas jeszcze stać na opłacanie terapii, która go wyciszała, a Rafał w miarę funkcjonował. Teraz, kiedy mąż musiał zrezygnować z pracy nie stać nas na uczestnictwo Rafała w dodatkowych zajęciach. Mimo upływu lat wciąż nie mogę się z tym pogodzić, płaczę po nocach i zastanawiam się, co jeszcze mogę zrobić, by pomóc mojemu dziecku. Wiem, że muszę działać, to nie jest czas na to, by odpuścić. 

Pomoc terapeutów, leczenie, specjalistyczna dieta, turnusy rehabilitacyjne to ogromne koszty. To cena za uwolnienie mojego syna zza muru, stworzonego przez chorobę. Poświęciłam wszystko, by szukać ratunku, a teraz nie mam możliwości. Teraz po wielu latach nie pozwolę sobie na to, by powiedzieć Rafałowi, że już nic nie da się zrobić. Proszę, jesteście jedyną nadzieją na pomoc dla mojego syna. 

24 450,00 zł ( 51,84% )
Brakuje: 22 714,00 zł
Wsparły 524 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0004648
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki