
KILKA DNI, by ratować życie dziecka❗️Stan jest KRYTYCZNY, bez przeszczepu UMRZE - ratunku!
Cel zbiórki: ratowanie życia - przeszczep wątroby i leczenie w Turcji
Cel zbiórki: ratowanie życia - przeszczep wątroby i leczenie w Turcji
Aktualizacje
Każda godzina to wyrok śmierci❗️Zostały dni życia, ratunek potrzebny jest NA TERAZ❗️❗️❗️
Piszę pilną aktualizację naszej sytuacji: dziś dotarliśmy do kliniki. Niestety lot był tak wyczerpujący dla naszego syna, że od razu z lotniska zabrano nas do szpitala! Lekarz ocenił stan Bilolka jako bardzo ciężki... Mówią, że bez przeszczepu synek pożyje jeszcze maksymalnie kilka dni!

Dzisiaj przyjęto nas do kliniki na diagnostykę, ale w ciągu najbliższych 2-3 dni musimy zapłacić resztę pieniędzy, żeby możliwy był przeszczep! Narządy naszego synka mogą pęknąć od ilości płynu, który się w nich znajduje...
Proszę, dobrzy ludzie, nie pozwólcie mi być świadkiem śmierci mojego dziecka na moich rękach. Już jesteśmy w klinice, jesteśmy już na samym finiszu. Musimy przeprowadzić operację! Za dwa dni Bilol może być zdrowy albo może umrzeć…

Każda nasza godzina jest na wagę życia lub śmierci! Nie prosimy, błagamy i krzyczymy o pomoc!
Zrozpaczona Mama
Opis zbiórki
W tej zbiórce pomoc jest potrzebna nie na dziś, ale NA WCZORAJ! Wystarczy spojrzeć na zdjęcia... Płyn wypełnia cały brzuszek maleństwa, pompując go do monstrualnych rozmiarów! Nie wiadomo, ile ten chłopczyk jeszcze wytrzyma. Na zdjęciach i filmach widać, jak bardzo cierpi... Przeszczep musi odbyć się w ciągu kilku dni!
Rodzice są z synkiem na Oddziale Intensywnej Terapii... 26 sierpnia lecą już do następnego szpitala, gdzie dzień, dwa później ma odbyć się przeszczep - lekarze kategorycznie naciskają, żeby stało się to jak JAK NAJSZYBCIEJ! Nie można czekać, bo ten maluch jest na skraju życia i śmierci... Klinika zgadza się na rozpoczęcie przygotowań do operacji dopiero po zapłaceniu 30 tysięcy dolarów! My nie prosimy, ale błagamy o ratunek!

Nasz historia rozpoczęła się w dniu, który miał być najszczęśliwszym w naszym życiu, w dniu narodzin naszego synka, Muhammada-Bilola. 25 lutego 2024 roku na zawsze zmieniło się wszystko... Wtedy to przyszło na świat nasze maleństwo. O dziecko staraliśmy się bardzo długo i już traciliśmy nadzieję, że kiedykolwiek przyjdzie nam je tulić w ramionach. A potem wydarzył się cud, a my nie mogliśmy powstrzymać łez szczęścia z powodu tej długo wyczekiwanej chwili.
Niestety, nasza radość trwała bardzo krótko... Praktycznie zaraz po narodzinach Bilola jego stan bardzo się pogorszył. Często wymiotował, a jego skóra z dnia na dzień stawała się coraz bardziej żółta. Wystraszeni, natychmiast zwróciliśmy się do lekarzy. Myśleliśmy, że synek zachorował na żółtaczkę, ale prawda okazała się brutalna... U synka zdiagnozowano wadę wrodzoną dróg żółciowych! 😭

Wrodzona wada dróg żółciowych, znana również jako atrezja, to rzadkie, ale bardzo poważne schorzenie u noworodków! Najgorszym skutkiem tej choroby jest powiększenie wątroby i śledziony... U dziecka rozwija się marskość wątroby i dochodzi do obrzęku brzuszka. Brzuszek naszego synka kiedyś był płaski, dziś jest wielkości piłki i ciągle rośnie!
Lekarze robili, co mogli, aby pomóc naszemu synkowi... Niestety, w Uzbekistanie, skąd jesteśmy i gdzie mieszkamy, leczenie nie przyniosło efektów. Tu nie mamy już szans. Lekarze nie byli w stanie przywrócić normalnego odpływu żółci u naszego synka. Jedynym ratunkiem jest kosztowny przeszczep wątroby. Najbliższym szpitalem, gdzie mogą go przeprowadzić, jest szpital w Turcji. Niestety, za leczenie tam musimy zapłacić, a my czasu nie mamy.
Po 6 miesiącach piekła za nami, błagamy, krzyczymy z bezsilności, pomóżcie nam zebrać te pieniądze. Każdy dotyk sprawia Bilolowi ból... Jego brzuszek jest tak spuchnięty, że wygląda, jakby miał eksplodować... Strasznie cierpi... Każdy jego krzyk sprawia, że pęka mi serce. Ile jeszcze wytrzyma...? Stan jest krytyczny!

Trzymam delikatnie malutką rączkę mojego dziecka i odchodzę od zmysłów. Nie śpię od kilku dni, boję się zamknąć oczy choćby na chwilę... Boję się, że kiedy zmrużę oczy, przyjdzie śmierć i zabierze mi synka... Czy trumny dla dzieci zawsze są białe...? Nie chcę, nie mogę nawet o tym myśleć!
Lekarze mówią, że bez pilnej interwencji w ciągu kilku dni Bilol odejdzie. Nie sądziłam, że znajdę się w sytuacji, kiedy życie mojego dziecka będzie zależne od pieniędzy. Jeśli ich nie zbiorę, mój syn umrze. Umrze dlatego, że jesteśmy biedni. Błagam Was na kolanach o wsparcie. Wciąż jeszcze mamy nadzieję, tylko to mi zostało...
- Wpłata anonimowa25 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- KONTRI200 zł
- 400 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł