
Drogi lek ostatnią nadzieją Bożeny❗️Nie pozwól dzieciom stracić mamy!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne
Opis zbiórki
Sytuacja jest krytyczna! Bożenka z dnia na dzień jest w coraz gorszym stanie. Opiekujemy się nią, właściwie nie przesypiamy żadnej nocy – ja i dzieci. Każda chwila jest bezcenna. Nie wiemy, ile ich jeszcze zostało… Jeśli moja żona jak najszybciej nie rozpocznie leczenia lekiem ostatniej szansy, na pewno niewiele… Musimy jak najszybciej zebrać przynajmniej 300 tysięcy złotych, żeby szpital mógł zamówić lek! Liczy się każda godzina… Proszę, pomóżcie nam!
Nowotwór. Walka. Nadzieja. Potem przerzuty... Szok i załamanie. Hospicjum… I nagle ostatnie światło w tunelu! Jest lek, może pomóc, może dać bezcenny czas, szansę na życie! Nie jest jednak refundowany. Koszt? Ponad milion złotych. Czas? Właściwie go nie mamy… Moja żona Bożenka toczy nierówną walkę. Powinna jak najszybciej przyjąć lek – tak powiedziała nasza lekarka prowadząca. Inni lekarze skreślili moją żonę już w listopadzie... Ale mamy dzieci, Bożenka ma dla kogo żyć! Prosimy o pomoc. Błagamy o nią… To nasza ostatnia nadzieja…

W 2019 roku u mojej żony wykryto raka piersi, potrójnie ujemnego. W kolejny roku była operacja usunięcia prawej piersi, potem profilaktycznej mastektomii drugiej piersi oraz jajników. Dla kobiety to duża trauma, jednak cel był ważniejszy. Życie – nie ma nic cenniejszego…
Gdy nasze życie wracało już powoli do normy, Bożena dostała silnych bólów głowy. Trafiła od razu do szpitala. Dostaliśmy kolejny cios – badania tomograficzne wykazały liczne przerzuty do mózgu! Nie było czasu na rozpacz. Rozpoczęła się kolejna walka o przeżycie.

Kolejne konsultacje, badania, podróże od szpitala do szpitala były jednak ponad jej siły. Chociaż pojawiła się kolejna szansa na leczenie w Centrum Onkologicznym w Krakowie, jej stan zdrowia nie pozwalał na jego podjęcie. Pojawiły się liczne obrzęki guzów mózgu… Bożenka znów trafiła na stół operacyjny. Odbyła się operacja ratująca życie – usunięcia guza zlokalizowanego w móżdżku. Ale to wciąż nie był koniec złych wieści…
Gdy stan zdrowia żony powoli się stabilizował, lekarz zlecił następne badania. Te wykazały przerzuty do płuc oraz wątroby!
Wróciliśmy do domu. Niestety, z dnia na dzień jest coraz gorzej. Chemia, którą przyjmuje żona, nie działa. Na początku stycznia dostała napadu padaczkowego, po którym przez dobę była nieprzytomna. Od tamtego czasu już nie wstaje. Jeszcze kontaktuje, odpowiada na pytania, ale gaśnie na naszych oczach – na oczach moich i naszych dzieci.

Ostatnią szansą dla Bożenki jest podanie nierefundowanego leku sprowadzanego ze Stanów Zjednoczonych, który jest niestety bardzo kosztowny. Zdecydowanie ponad nasze możliwości finansowe… Dlatego bardzo proszę o pomoc w tej ciężkiej walce, aby Bożenka mogła patrzeć jak dorastają jej dzieci… To, że wciąż żyje i walczy zawdzięcza chyba tylko im. Dzięki Kubie i Mai wyrywa śmierci każdy kolejny dzień, wierząc, że zdąży wziąć lek i że ten ją uratuje. Prosimy, nie pozwólcie jej stracić tej wiary…
Marcin, mąż Bożenki z dziećmi
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Ola10 zł
Trzymam kciuki
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa17 zł