Kubuś słabnie tylko operacja w sierpniu może uratować mu życie.

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Ostatnie tygodnie na ocalenie życia Kubusia❗️
To dramatyczna walka z czasem!
Mamy ostatnie tygodnie na zebranie ponad 1,5 miliona złotych – w przeciwnym razie nasz synek umrze!
Błagam, pomóżcie nam, aby Kubuś znalazł się w Bostonie. Kolejnej szansy nie dostanie...!
Zbiórka idzie bardzo wolnym tempem. Choć z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, wiemy, że się nie uda, jeśli nie wydarzy się cud... Robimy, co w naszej mocy, pukamy do każdych drzwi. To wciąż jednak za mało!
Paraliżuje nas myśl, że będziemy musieli przeprosić własne dziecko, że nie daliśmy rady go uratować, ochronić przed tym, co najgorsze...
"Mama i tata przepraszają, synku. Nie zdobyliśmy takich pieniędzy, wkrótce umrzesz..." – to koszmar. Te myśli ciągle wracają, wyciskają łzy z oczu, palą żywym ogniem...
Ostatkiem sił błagamy wszystkich o pomoc!
Ostatni czas jest krytyczny. Kubuś ciężko znosi upały. Jest słaby, apatyczny, gorączkuje. Jego serce słabnie. UMIERA!
Jeśli jak najszybciej nie przejdzie operacji w USA, odejdzie na naszych oczach, w naszych ramionach, a nam z bezradności pękną serca! Nie wytrzymamy tego bólu...
Błagamy, bądźcie z nami! Każdy gest, wpłata pozwala nam dalej wierzyć, dalej walczyć, do utraty tchu…
Zrozpaczeni rodzice Kubusia
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na subkonto Podopiecznego:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku

Ostatnie tygodnie na ocalenie życia Kubusia❗️
To dramatyczna walka z czasem!
Mamy ostatnie tygodnie na zebranie ponad 1,5 miliona złotych – w przeciwnym razie nasz synek umrze!
Błagam, pomóżcie nam, aby Kubuś znalazł się w Bostonie. Kolejnej szansy nie dostanie...!
Zbiórka idzie bardzo wolnym tempem. Choć z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, wiemy, że się nie uda, jeśli nie wydarzy się cud... Robimy, co w naszej mocy, pukamy do każdych drzwi. To wciąż jednak za mało!
Paraliżuje nas myśl, że będziemy musieli przeprosić własne dziecko, że nie daliśmy rady go uratować, ochronić przed tym, co najgorsze...
"Mama i tata przepraszają, synku. Nie zdobyliśmy takich pieniędzy, wkrótce umrzesz..." – to koszmar. Te myśli ciągle wracają, wyciskają łzy z oczu, palą żywym ogniem...
Ostatkiem sił błagamy wszystkich o pomoc!
Ostatni czas jest krytyczny. Kubuś ciężko znosi upały. Jest słaby, apatyczny, gorączkuje. Jego serce słabnie. UMIERA!
Jeśli jak najszybciej nie przejdzie operacji w USA, odejdzie na naszych oczach, w naszych ramionach, a nam z bezradności pękną serca! Nie wytrzymamy tego bólu...
Błagamy, bądźcie z nami! Każdy gest, wpłata pozwala nam dalej wierzyć, dalej walczyć, do utraty tchu…
Zrozpaczeni rodzice Kubusia
Wpłaty
Wygląda na to, że nie było tutaj żadnych wpłat.
