Pilne!
Wojtek Rajski-Sajkowski - zdjęcie główne

PILNE: Nowotwór złośliwy zabiera młode życie❗️RATUNKU❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtek Rajski-Sajkowski, 11 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Naciek nowotworu złośliwego - mięsak Ewinga okolicy kręgosłupa, stan po usunięciu guza, tendencja do istotnie wydłużonego QTc przy przyspieszaniu rytmu serca w ekg
Rozpoczęcie: 27 stycznia 2025
Zakończenie: 1 sierpnia 2026
47 348 zł(44,51%)
Brakuje 59 035 zł
WesprzyjWsparło 539 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0773614
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0773614 Wojciech

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtek Rajski-Sajkowski, 11 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Naciek nowotworu złośliwego - mięsak Ewinga okolicy kręgosłupa, stan po usunięciu guza, tendencja do istotnie wydłużonego QTc przy przyspieszaniu rytmu serca w ekg
Rozpoczęcie: 27 stycznia 2025
Zakończenie: 1 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Pomocy! Rok po walce o życie, nowotwór wciąż zagraża Wojtkowi!

    Wojtuś ciężko zniósł ten rok. 14 cykli chemioterapii, 25 radioterapii, czasem chemia połączona z radioterapią. Problemy z jedzeniem i piciem, znaczna utrata wagi, wymioty, osłabienie... Tak wygląda walka o życie.

    Jesteśmy pod stałą kontrolą specjalistów, ale badania co rusz wykazują nowe zmiany, które natychmiast sprawdzamy. Kilka miesięcy temu zmiany w otrzewnej, nieuwidoczniona, potem 16 mm w śledzionie, a na początku czerwca kolejny rezonans, który wykazał zmiany w tkankach miękkich do pilnej obserwacji.

    Czeka nas kolejna tomografia, a potem rezonans. Żyjemy w strachu. Nie chcemy nawet mówić głośno o tym, co to może oznaczać. Tego słowa nawet nie napiszę.

    Jednego dnia Wojtuś czuje się na tyle, że chce i próbuje kopać piłkę, ćwiczy na rowerku i orbiteku… A potem dostajemy takie wieści i wraca brak apetytu, boleści kręgosłupa. Wracają do nas przerażające wspomnienia z onkologii.

    Wojciech Rajski-Sajkowski

    Musimy wzmocnić fizjoterapię, robić zapas nutridrinków i kontynuować wizyty, zwłaszcza kardiologiczne, bo chemioterapia uszkodziła serce. Konieczna będzie również terapia psychologiczna, ponieważ Wojtek zaczyna zamykać się w sobie…

    Tak bardzo chciałby wrócić do normalnego życia, do kolegów, piłki, szkoły, żyć po prostu jak dziecko. Ale zawsze, kiedy jest już blisko, kiedy uparcie ćwiczy i próbuje, uderzają nas kolejne informacje o zmianach. 

    Choroba ograniczyła Wojtka i podcina mu skrzydła. Wspieramy go z całych sił i walczymy, by odzyskał 100% swojej sprawności. Kiedy ma gorsze dni, nie pozwalamy mu zwątpić. Powtarzamy mu, żeby się nie poddawał, że będzie tak jak kiedyś, ale musi ćwiczyć i jeść, żeby organizm miał się dobrze.

    Musimy w to wierzyć i mieć nadzieję, bo myśli i mentalność jest ogromnie ważna w walce z nowotworem, nieważne ile ona trwa. Dzięki zbiórce mamy nadzieję, bo mamy środki na lekarstwa, rehabilitację i specjalistyczne wizyty. Z całego serca dziękuję Wam za tę pomoc, bo bez Was nie mogłabym zapewnić Wojtusiowi tego wszystkiego.

    Proszę, bądźcie dalej z nami. Czekając na wyniki, koszty znacznie wzrosły, dlatego Wasza pomoc jest dla nas szczególnie ważna.

    Rodzice Wojtka

Opis zbiórki

Mam na imię Ewa i jestem mamą 9-letniego Wojtka – chłopca, który do niedawna żył pełnią życia. Wojtek zawsze był pełen energii, kochał grać w piłkę nożną, biegać, spędzać czas z kolegami. Nigdy nie sądziłam, że nasze życie może się tak dramatycznie zmienić. 

Wszystko zaczęło się niewinnie. Wojtek od czasu do czasu skarżył się na ból nóg, ale wydawało się to normalne – w końcu był bardzo aktywny, trenował. Myślałam, że to zmęczenie, czy zakwasy. Gdy 22 grudnia syn po raz kolejny poskarżył się na bolące nogi, coś mi nie pasowało. Ból był okropny, Wojtek bardzo cierpiał. Następnego dnia było jeszcze gorzej, dlatego pojechaliśmy na SOR.

Tam rozpoczął się nasz koszmar. Lekarze robili badania, prześwietlili nogi, ale nic niepokojącego nie znaleźli. Mimo podania silnych leków Wojtek nadal nie mógł znieść bólu, więc skierowano nas do drugiego szpitala. Wykonany 24 grudnia rezonans ujawnił przed nami okrutną prawdę – w kręgosłupie Wojtka znajdował się GUZ!

Wojciech Rajski-Sajkowski

"Musimy natychmiast operować" – usłyszałam. Byłam w szoku. Wpatrywałam się w monitor komputera, na którym lekarz pokazywał wyniki badania i łzy same płynęły po moich policzkach... 

Dwie godziny później Wojtek był już na sali operacyjnej. Lekarze usunęli guza, który uciskał na rdzeń kręgowy. Wojtkowi groził paraliż! Stąd te wszystkie bóle nóg, bóle głowy... Już wszystko było jasne. Jasne i przerażające...

Po operacji Wojtek musiał na nowo nauczyć się chodzić. Każdy krok był bolesny, ale podczas codziennej rehabilitacji syn robił bardzo duże postępy. Wydawało się, że najgorsze mamy już za sobą. Co prawda lekarze uprzedzali, że nie wiadomo, czy zmiana nie jest nowotworowa, ale skłaniali się jednak, że nie jest to nic groźnego. Wypisano nas do szpitala – wyniki histopatologiczne miały przyjść za 2 tygodnie. Jakie było moje zdziwienie, gdy na drugi dzień usłyszałam w telefonie głos lekarza – "Proszę wracać, to nowotwór złośliwy!" Zamarłam.

Wojciech Rajski-Sajkowski

Od 9 do 21 stycznia Wojtek przebywał na oddziale, gdzie przechodził kolejne badania. Rozpoczęliśmy też chemioterapię – obecnie jesteśmy po pierwszym cyklu małej chemii, od przyszłego piątku rozpoczynamy dużą chemię, która będzie trwać aż 6 dni! 

Wojtek jest bardzo osłabiony, ale dzielnie walczy o powrót do zdrowia i sprawności. Każdego dnia przechodzi rehabilitację i dziś jest już w stanie chodzić przy ścianie. Są dni, kiedy płacze, bo nie chce wracać do szpitala, ale mimo bólu i zmęczenia powtarza, że musi być silny. Tak bardzo chce wrócić do dawnego życia, do szkoły i kolegów...

Przed nami długa droga. Chemioterapia, badania i konieczna, specjalistyczna rehabilitacja. Sami nie będziemy w stanie udźwignąć wszystkich kosztów leczenia, dlatego już teraz chcemy prosić Was o pomoc. Każda wpłata, każde udostępnienie tej zbiórki daje nam nadzieję, że Wojtek pokona chorobę. Prosimy, pomóżcie nam w tej nierównej walce. Jesteście naszą nadzieją...

Rodzice Wojtka

Wybierz zakładkę
Sortuj według