

Śmierć nie poczeka... Życie Kostka zostało wycenione - ratunku!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Hiszpanii
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Hiszpanii
Aktualizacje
❗️Dramat rodziny – walczymy o życie 7-letniego Kostka!
Nasze życie toczy się w brutalnym reżimie choroby: 2-3 dni w domu i reszta czasu w szpitalu. Po chemioterapiach Kostek bardzo wolno odnawia siły, jest osłabiony. Bardzo go bolą afty w buzi i w żołądku, dlatego mało je i mało pije... Chemia wyniszcza, ale to jedyna droga, by ratować naszego synka!

Któregoś razu lekarz pozwolił nam wyjść ze szpitala na spacer. Kostek był w siódmym niebie. Chociaż na chwilę poczuł się jak zdrowe dziecko.
Jeden normalny dzień tak wiele dla nas znaczył, poczuliśmy, że wszystko jeszcze może być w porządku, że Kostek może wyzdrowieć. Jedynym warunkiem jest jednak kontynuacja leczenia...
Prosimy o pomoc, by nasze dziecko mogło żyć!
Rodzice
❗️Trwa walka o życie Kostka – za nami poważna operacja!
Przenieśliśmy całe swoje życie na oddział onkologii, gdzie lekarze walczą o życie naszego synka. Czuwamy przy nim 24 godziny na dobę... Kostek przeszedł bardzo agresywną chemioterapię. Ból, płacz, poparzenia po chemii, środki przeciwbólowe i cztery ściany szpitalnej sali – tak wyglądały nasze ostatnie tygodnie...

10 czerwca lekarze zdecydowali się na operację. Trwała 10 długich godzin, najdłuższych w naszym życiu...
Lekarze wycięli część uszkodzonej przez nowotwór kości udowej i wszczepili kość piszczelową. Przed nami dalsze leczenie i dalsza walka z rakiem. Jest bardzo trudno, ale wszystko to dzieje się po to, by Kostek żył!
Dziękujemy Wam za całą dotychczasową pomoc. Każdy gest bardzo wiele dla nas znaczy. Prosimy, bądźcie z nimi w tej walce...
Rodzice
Opis zbiórki
U naszego synka wykryto nowotwór kości! Guz zajął już kość udową i cały czas postępuje, zabierając życie Kostka! Moje dziecko cierpi, pomaga mu już tylko morfina! Walka z rakiem to koszmar – koszmar, który musimy przejść, by Kostek żył! Rozpoczęliśmy leczenie w klinice w Hiszpanii, gdzie lekarze dali nam nadzieję na ratunek. Niestety – aby je kontynuować, musimy zapłacić ogromną cenę! Cenę za życie synka!

Niewidzialna obręcz ściska mi gardło za każdym razem kiedy mam wypowiedzieć diagnozę mojego ukochanego dziecka. Słyszę ją, choć mam ochotę krzyczeć, by nie doszło mnie żadne z tych strasznych słów. Jak zrozumieć, jak zaakceptować fakt, że moje jedyne dziecko umiera?
Wszystko zaczęło się na początku tego roku. Kostek źle się czuł, skarżył się na coraz silniejszy ból nóżki. Myśleliśmy, że to stłuczenie albo zwichnięcie. Zabraliśmy go do lekarza. Każde wykonane badanie miało mnie utwierdzić w przekonaniu, że Kostek jest zdrowy. Nikt z nas nawet nie podejrzewałby, że powodem bólu jest rosnący guz, który zjada kość…

Gdy otrzymaliśmy ostateczny wynik, nasz świat się zawalił. W gabinecie lekarza usłyszeliśmy najtragiczniejsze słowa w naszym życiu. Kostniakomięsak kości udowej – złośliwy nowotwór kości. Nasze dziecko umiera na naszych oczach!
Kostek jest czasem tak obolały, że tylko płacze i krzyczy: ′′Mamo, tatusiu, uratuj mnie, zrób coś!”. Jeszcze do niedawna zwykłe środki przeciwbólowe potrafiły pomóc, a teraz działa już tylko morfina. Kostkowi płyną łzy po policzkach, a my jesteśmy tak bardzo bezsilni! Widok cierpienia własnego dziecka to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać rodzica. Najchętniej wzięlibyśmy cały ten ból na siebie!

Szukając ratunku dla Kostka, trafiliśmy na specjalistów z Kliniki Uniwersytetu Nawarry w Hiszpanii, którzy mogą uratować nasze dziecko! By jak najszybciej rozpocząć leczenie, wydaliśmy wszystkie nasze oszczędności! Obecnie jesteśmy po pierwszym cyklu chemii, ale leczenie trzeba kontynuować, a na to już nie mamy środków!
Cena za życie Kostka to ponad 600 tysięcy złotych! Błagam Was o każdą złotówkę, która pozwoli ratować naszego synka!
Julia - mama Kostka
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Anonimowa Pomagaczka50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
