

Jedna Natalia i dwa raki! Potrzebna natychmiastowa pomoc!
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Opis zbiórki
Natalka stoi u progu dorosłości i to nie jest moment, żeby drżeć o własne życie na szpitalnym oddziale. Bezlitosna choroba postanowiła jednak sprawdzić wytrzymałość córki i zabrać całą naszą rodzinę na spacer po piekle. Najgorsze jest niestety to, że musimy za ten spacer zapłacić ogromne pieniądze. Tyle kosztują bowiem nierefundowane leki dla osób dorosłych, które musi w najbliższych tygodniach przyjmować córka. To nasza ostatnia szansa, nie mamy nawet chwili do stracenia...

Problemy ze zdrowiem zaczęły się już w gimnazjum. Natalka miała torbiele na nerkach. Tak się przynajmniej wydawało. Gdy leczeniem Natalki zajął się inny lekarz, zaniepokoiły go jej wyniki. Dopiero wtedy Natalka przeszła pierwsze badanie tomografem. I szok - torbiele okazały się ogromnym guzem, który musiał być pilnie usunięty, niestety razem z nerką. Guz okazał się w 95 procentach rakiem brodawkowatym, a w 5 procentach rakiem jasnokomórkowym. To tak drastycznie rzadki przypadek, że szukanie odpowiednich metod leczenia musiało odbywać się za pomocą specjalnego katalogu chorób na całym świecie.
Natalia rozpoczęła chemioterapię. Straciła włosy, coś, co dla nastoletniej dziewczyny ma bezcenną wartość. Zaplątana w rurki od kroplówek i igły toczyła nierówną walkę z chorobą, fatalnym samopoczuciem i szarą codziennością szpitalnego oddziału. Miejsca, gdzie dzieci małe i duże próbują wydostać się z bezlitosnych objęć śmierci. Miejsca, gdzie życie wygląda zupełnie inaczej. Miejsca, o którym mówi się, że w ogóle nie powinno istnieć...

Początkowo chemioterapia przyniosła skutek, ale pojawiły się przerzuty na wątrobie. Podany lek zaczął działać i przerzuty zaczęły się zmieniać. Do czasu. W grudniu zeszłego roku choroba wróciła ze zdwojoną siłą. W tym momencie jedyną formą leczenia raków jest podanie skojarzonych dwóch leków, które normalnie podaje się tylko osobom dorosłym. Nie ma jednak innego wyjścia. Komisja odrzuciła właśnie możliwość przeszczepu wątroby. Te leki to jedyna szansa, niestety kosmicznie droga.
Dla dziecka takie leczenie jest nierefundowane i będziemy musieli zapłacić za nie z własnej kieszeni. Łączny 4-miesięczny koszt tego leczenia wynosi ponad 200 tysięcy złotych, a na wczoraj musimy mieć 50 tys. zł! Skąd wziąć tak ogromne pieniądze? Czy mamy powiedzieć córeczce: “przykro nam, nie stać nas, żeby cię ratować?” Nie wolno nam do tego dopuścić. Stąd ta zbiórka i ogromna prośba o pomoc i ocalenie.

Bądźcie z nami. My na pewno się nie poddamy, ale sami nie damy rady. Nie jest łatwo robić zdjęcia chorej córce na szpitalnym łóżku i pokazywać je całemu światu. Nie mamy jednak wyjścia. Natalka wie, że są ludzie, którzy zrobią wszystko, żeby ją uratować. Głęboko wierzę, że Ty będziesz jednym z nich...
Rodzice Natalki
- Anonimowa Pomagaczka50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- krzysztof strasburger21 zł
zdrowych świąt obraz zrobiony na szydełku