Śmierć zagląda w oczy dziecka❗️Ruszamy z pomocą, zanim będzie za późno!

Zbiórka na cel: immunoterapia anty-GD2 w Krakowie
PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
8 dni do końca
Wsparło 5 219 osób
211 125 zł (56,12%)
Brakuje jeszcze 165 028 zł
Wesprzyj

Natan Gajk, 4 lata

Sosnowiec, śląskie

Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami do węzłów chłonnych, szpiku i kości

Rozpoczęcie: 7 Marca 2019
Zakończenie: 30 Kwietnia 2019

16 Kwietnia 2019, 08:52
Udało się wyciąć całego guza❗️

Wspaniałe  wiadomości!

Lekarze wycięli całego guza – guz bardzo zniszczony po chemioterapii, wycięli węzły chłonne i nadnercze, ale nerkę uratowali, a innych nowych przerzutów nie znaleźli. Aorty nie uszkodzili. Natanek po zszyciu trafił na oddział. Jest dobrze, o ile można tak napisać w połowie drogi po życie.

Natan Gajk

Natanek odpoczywa. Mamy nadzieję, że to ostatnie takie cierpienie przed Świętami. Teraz ważne, by wszystko dobrze się goiło. 

Niestety, jak wiemy, guzy nowotworowe trzeba "dobić", w bardzo skuteczny sposób, by już więcej nie odrosły. 

Natanek nadal potrzebuje ponad 200 tys. zł, by rozpocząć terapię przeciwciałami, dlatego musimy zmobilizować wszystkie siły!

Natan Gajk

Pokaż wszystkie aktualizacje

15 Kwietnia 2019, 10:47
Uwaga❗️ – właśnie zaczyna się walka o życie

Dzisiaj ma operację wycięcia guza w Dolnośląskim Szpitalu im. Marciniaka we Wrocławiu. Zaczyna się o 10:40! Trzymajcie kciuki. Lekarze będą wycinać na pewno nadnercze, może nawet całą nerkę. Najgorzej jest z aortą brzuszną, na którą guz "się nalał" po chemii. 

Natan Gajk

Teraz, po operacji musimy działać, by jak najszybciej zebrać potrzebne środki na leczenie Natanka!

Wciąż brakuje 230 tys. zł, by terapia przeciwciałami anty GD2 mogła dojść do skutku. 

Trzymajcie kciuki za Natana. Zbyt wiele już wycierpiał, by teraz przegrać!

15 Kwietnia 2019, 10:33
Ur

Dzisiaj ma operację wycięcia guza w Dolnośląskim Szpitalu im. Marciniaka we Wrocławiu. Zaczyna się o 10.40 Trzymajcie kciuki. Nadnercze będą wycinać na pewno może nawet całą nerkę. Najgorzej jest z aortą brzuszną na którą guz się nalał po chemii. 

Guz za duży na operację, musimy czekać – po tych słowach zapadło milczenie i strach, który trwa do dzisiaj! Przecież to miało być jedynie zapalenie pęcherza, może wyrostek, ale nie rak! Natanek skarżył się na bóle brzuszka, a po kilku dniach zwijał się już z bólu. Szukaliśmy pomocy, robiliśmy badania. Pierwszy trop był nietrafiony, antybiotyk nie działał. Lekarze zastanawiali się, co sprawia, że 5-latek wije się w łóżku i wymiotuje... Odpowiedź była straszna.

USG nie pozostawiło wątpliwości. W brzuchu waszego synka jest ogromny guz, 7-centymetrowy nowotwór!, usłyszeliśmy. Dostaliśmy to na piśmie, a w drugą rękę adres kliniki onkologicznej. Wiedzieliśmy już, że antybiotykiem nie wyleczymy raka, że przed nami onkologiczny świat, którego nigdy nie chcieliśmy poznać. Za chwilę miały się otworzyć drzwi oddziału, którego od tamtej pory nie udało nam się opuścić! Ten koszmar zaczął się w listopadzie, teraz, po 3 miesiącach walki, groza i napięcie sięgają zenitu. Natanek, nasz mały przerażony chłopiec, przetrwał 9 cykli chemii. Nie ma już sił na nic, a jest w najważniejszym momencie walki o wszystko!

Natan Gajk

Są dni, kiedy łzy same płyną do oczu. Natanek leży na ciężkim, metalowym łóżku, nie ma siły się ruszyć, nie chce mówić, patrzy w sufit i myśli… To są chwile nie do opisania, cierpienie tak duże, bo im bardziej chcemy go odzyskać, tym bardziej nasz mały synek przechodzi do świata, do którego nam już wejść nie wolno.
Natanek jest w trakcie wyniszczającego leczenia, z którym problem mają nawet dorośli, a jego osłabiony organizm nie ma sił na nic więcej poza walką.

Guz jest nadal wielki, a lekarze nie są w stanie go wyciąć tak, by nie uszkodzić narządów wewnętrznych, nerki i ważnych naczyń krwionośnych.
Musimy czekać i mobilizować wszystkie siły. Do momentu, kiedy nowotwór nie rozsiewa się po organizmie, do kiedy nie ma go ponownie w kościach i szpiku, tak długo, aż uda się wyprzeć go na tyle, by uzyskać komórki do przeszczepu, będziemy żyli w ogromnym napięciu, ale z wielką nadzieją.

Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami do węzłów chłonnych, kości i szpiku... Statystyki są bezlitosne, ale nie możemy kierować się tylko nimi. Musimy być silni i wierzyć, że chorobę uda się pokonać. Codziennie zadajemy sobie pytanie, czy Natanek wytrzyma, czy tak mały chłopiec poradzi sobie z tak wielkim niebezpieczeństwem… Wkrótce lekarze podejmą decyzję, gdzie i kiedy będą operowali naszego synka, czy będą to Katowice czy Wrocław…

Jeśli się uda, kolejnym etapem będzie przeszczep szpiku, radioterapia i ostateczne uderzenie – terapia przeciwciałami anty GD2.
Jeśli nam pomożecie, podniesiemy szanse naszego dziecka o 40% – to bardzo dużo w sytuacji, kiedy walczy się o największą stawkę w życiu.

Natan Gajk

Po badaniach wyszło, że Natanek posiada mutację genetyczną, która potęguje zagrożenie i powoduje, że trudniej mu walczyć o życie. Immunoterapia jest bardzo droga, ale może przesądzić o życiu naszego dziecka.

Statystyki są bezlitosne, ale nie możemy kierować się tylko nimi. Musimy być silni i wierzyć, że chorobę uda się pokonać!
Prosimy o pomoc w najważniejszej walce o życie dziecka. Drugiej szansy nie dostaniemy…
Rodzice

Ładuję...

500 zł

SklepKawa.pl

2 darowizny na tę zbiórkę, ostatnia
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
8 dni do końca
Wsparło 5 219 osób
211 125 zł (56,12%)
Brakuje jeszcze 165 028 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość