Najpierw rak piersi, teraz białaczka❗️Ratujmy Olę, by mąż i córeczka jej nie stracili!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 5 143 osoby
331 919,33 zł (28,94%)
Brakuje jeszcze 814 701,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Terapia Car-T Cell w Izraelu - jedyna szansa na pokonanie białaczki

Aleksandra Rzepecka, 36 lat

Wrocław, dolnośląskie

Złośliwy nowotwór piersi, białaczka limfoblastyczna

Rozpoczęcie: 10 Września 2019
Zakończenie: 10 Grudnia 2019

Bardzo pilne! Trwa dramatyczna walka o życie! Rak po raz drugi chce zabrać Olę jej bliskim… Z nowotworem piersi Ola wygrała. Po kilku miesiącach kolejny cios od losu – białaczka! Ola tym razem sama nie da rady, bo w Polsce nikt nie daje jej żadnych szans… Potrzebuje nas, by wygrać… By przeżyć! Prosimy – przeczytaj, pomóż, nie odkładaj tego na jutro, bo wtedy może być za późno! Ola nie ma już za wiele czasu!

Aleksandra Rzepecka

Mam na imię Bartek i walczę o życie najważniejszej dla mnie osoby na świecie – mojej żony Oli. Do jesieni 2017 roku wiedliśmy życie przeciętnej rodziny... Wzięliśmy ślub w 2010 roku, w 2015 urodziła się nasza córeczka Matylda. Byliśmy bardzo szczęśliwi.

Wszystko zmieniło się w październiku 2017 roku. To wtedy w spokojne życie naszej rodziny zakradła się śmiertelna choroba… Podczas kontrolnego badania lekarz wykrył u Oli guzek w lewej piersi. Pierwszy strach, kolejne badania, nadzieja, że to jednak nic złego… Niestety – zmiana okazała się nowotworem złośliwym. To wywróciło życie naszej rodziny do góry nogami…

Onkologia – oddział pachnący strachem – stał się dla nas dobrze znajomym miejscem... Miejscem walki o życie. Żona ma dopiero 36 lat, przed nią powinna być cała przyszłość… Wiele lat życia, tymczasem trwa walka o to, by to życie trwało. Po szybkiej decyzji w listopadzie 2017 roku lekarze zrobili Oli mastektomię. W styczniu 2018 roku Ola rozpoczęła chemioterapię.

Aleksandra Rzepecka

Ola była bardzo dzielna, gdyby nie brak włosów, nikt by nie wiedział, że ma tak ciężką walkę za sobą. Po ponad pół roku leczeniu, kiedy badania dawały dobre wyniki, wydawało się, że najgorsze już za nami. Mogliśmy wrócić do normalności. Do planowania wakacji, spędzania czasu z naszą córeczką i cieszenia się, że jesteśmy ze sobą. Nieważne, gdzie – ważne, że razem!

Nasza radość trwała zaledwie 4 miesiące.

To było tuż przed zeszłorocznym Bożym Narodzeniem. Choinka, kolędy, czekanie na prezenty… A między tym wszystkim – rutynowe badania. Tylko jednego życzyłem sobie na Święta – by Ola była zdrowa. W najgorszych koszmarach nie przypuszczałem tego, co miało nastąpić…

Ola zachorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Komórki nowotworowe zajmowały 93% płynu rdzeniowo-mózgowego i 96 % szpiku. Wyniki były tak złe, że lekarze nie mogli uwierzyć, że Ola wciąż chodzi. Że na własnych nogach dotarła do szpitala. Bez natychmiastowego leczenia dawali jej 2 tygodnie życia!

Aleksandra Rzepecka

Zamiast radosnych i rodzinnych świąt, spędzonych w gronie najbliższych, był oddział onkologiczny. Zamiast zapachu piernika zapach szpitala, zamiast radości przeraźliwy strach, zamiast wigilijnych potraw - kolejne cykle chemioterapii. Pozostawała nam tylko wiara i nadzieja, że leczenie się uda, że chemioterapia przyniesie oczekiwany rezultat. Że Ola wygra walkę raz jeszcze!

Po zakończeniu chemioterapii kolejnym etapem leczenia Oli miał być przeszczep szpiku. Nasze modlitwy zostały wysłuchane – po najgorszych wieściach czekały nas w końcu dobre: udało się osiągnąć remisję choroby i znaleźć zgodnego dawcę. Przeszczep zaplanowano na 12 czerwca. Tego dnia Ola miała otrzymać nowe życie. Niestety – 2 dni przed przyjęciem do szpitala zadzwonił telefon… Los znów się od nad odwrócił, znów rozpacz. Przeszczep nie doszedł do skutku, dawca wyjechał za granicę. Zostaliśmy z niczym…

Nie poddaliśmy się jednak. Ola rozpoczęła kolejny cykl chemioterapii, a lekarze - procedurę poszukiwania kolejnego dawcy. Udało się go znaleźć – zgodność była najwyższa z możliwych, 10/10! Znów radość… Która jednak nie trwała zbyt długo. Zawsze po dobrej wiadomości przychodzi cios. Badania wykazały wznowę! Szpik zajęty w 90%...

Aleksandra Rzepecka

Przez ten krótki czas, gdy lekarze szukali drugiego dawcy, choroba uodporniła się. Chemioterapia jej nie zatrzymała. Lekarze postanowili wprowadzić innowacyjny lek Blincyto, który też nie poradził sobie z coraz bardziej szalejącą chorobą. Spróbowano jeszcze jednej chemioterapii – leczenia ostatniej szansy. Bezskutecznie.

Lekarzom w Polsce skończyły się już możliwe opcje. Jedyną szansą dla Oli jest teraz innowacyjna terapia CAR T-cell. Nie jest dostępna w naszym kraju, ale z powodzeniem stosuje się ją np. w Izraelu. Metoda ta daje duże szanse na remisję choroby, co umożliwi przeszczep szpiku… A to szansa na zwycięstwo, na to, że Ola zostanie z nami!

Błagam Cię, pomóż nam pokonać białaczkę. To jedyna nadzieja dla Oli i dla naszej rodziny.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 5 143 osoby
331 919,33 zł (28,94%)
Brakuje jeszcze 814 701,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj