Śmierć kliniczna i opieszałość lekarzy doprowadziły do tragedii! Walczymy o zdrowie Ryśka!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 496 osób
61 500 zł (32,11%)
Brakuje jeszcze 129 990 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0065698 Ryszard
Zbiórka na cel
Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Ryszard Madeja, 58 lat

Buków, małopolskie

Encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna, miastenia

Rozpoczęcie: 3 Kwietnia 2020
Zakończenie: 30 Czerwca 2020

Z perspektywy czasu wiem, że gdyby lekarze zareagowali w porę, a mąż od samego początku przebywałby na odpowiednim oddziale, ta tragedia mogłaby się nie wydarzyć. I to boli najbardziej – świadomość, że jeden błąd kosztował nas aż tyle. Od tamtej pory walczę o życie i zdrowie Ryśka – by jeszcze kiedyś do mnie wrócił...

Ryszard Madeja

W listopadzie ubiegłego roku Ryszard dowiedział się, że choruje na miastenię. To choroba mięśni, która powoduje nadmierne osłabienie mięśni całego organizmu. Tydzień od postawienia diagnozy dostał silnego bólu, miał problemy z oddychaniem i połykaniem. Jeszcze wtedy o własnych siłach pojechał ze mną do szpitala, gdzie rozpoznano zapalenie płuc. Został przyjęty na oddział wewnętrzny, gdzie po 24 godzinach nastąpiła śmierć kliniczna! Reanimacja się powiodła, ale doszło do trwałego uszkodzenia mózgu. Na nasze nieszczęście była to niedziela – nie było lekarza, który mógłby szybko podjąć interwencję. Czekaliśmy do poniedziałku…

Stan był poważny, mąż miał problemy z oddychaniem oraz z przyjmowaniem płynów. U pacjentów z miastenią każda infekcja jest niebezpieczna i prawie zawsze kończy się tragicznie. Tak też było w przypadku męża – przez 24 godziny lekarze nie zrobili jednak nic, aby zapobiec najgorszemu. Mąż nie miał szans na intubowanie, ponieważ został zakwalifikowany na oddział wewnętrzny, zamiast na odział intensywnej terapii.

W tej chwili, po 3 miesiącach pobytu w szpitalu, najpierw na intensywnej terapii, a następnie na neurologii, Rysiek  wymaga ciągłej, całodobowej opieki – nie mówi, jest uwięziony we własnym ciele, nie rusza kończynami. Jest jednak świadomy, kontaktowy… – świadomy swojej ogromnej tragedii! To dramat dla niego i dla całej naszej rodziny. 

Rehabilitacja na oddziale szpitalnym została wyczerpana i jedyną szansą dla męża jest podjęcie prywatnej rehabilitacji w odpowiednim ośrodku. Ośrodek, który znaleźliśmy rehabilituje z sukcesami pacjentów po ciężkich udarach i jako jeden z nielicznych wyraził zgodę na przyjęcie Ryśka! 

Ryszard Madeja

Chcę, aby mąż trafił do ośrodka rehabilitacyjnego, gdzie ma szansę wrócić do zdrowia, do nas, do naszego dawnego życia... To jednak jest ogromny wydatek i sama nie jestem w stanie tego opłacić. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o pomoc i wsparcie dla mojego męża.

Małgosia, żona Ryszarda

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 496 osób
61 500 zł (32,11%)
Brakuje jeszcze 129 990 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0065698 Ryszard