Pilne! Guz mózgu chce mnie zabić, ale ja obiecałem córeczkom, że będę żył! Uratuj mnie!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
11 dni do końca
Wsparło 4 077 osób
170 067 zł (42,17%)
Brakuje jeszcze 233 158 zł
Wesprzyj
Zbiórka na cel
jedyna szansa na ratowanie życia - immunoterapia w klinice w Niemczech

Tomasz Płatos, 34 lata

Sandomierz, świętokrzyskie

glejak wielopostaciowy IV stopnia

Rozpoczęcie: 21 Marca 2019
Zakończenie: 31 Maja 2019

15 Maja 2019, 13:36
Nie godzę się na jego śmierć! Walka trwa, wciąż mamy szansę, pomocy!

Walczę o życie Tomka, mojego męża, taty dwóch naszych małych córeczek… Mijają dni, nie mija nadzieja, nie mija też strach, przeraźliwy strach, kto okaże się silniejszy – my, nasza miłość czy nowotwór…

Jesteśmy już w Niemczech, gdzie Tomek rozpoczął leczenie. Znów daleko od dziewczynek, które zostały z dziadkami… Innym, strasznym obliczem choroby – oprócz bólu i strachu – jest rozłąka i tęsknota… Guz mózgu w głowie Tomka jest jak tykająca bomba. Boję się, że wybuchnie i rozdzieli nas na zawsze…

Tomasz Płatos

Patrzę na nasze wspólne zdjęcia. W Święta jeszcze wszyscy byliśmy razem… Te chwile, w których Tomek bawi się z Wikusią i Julką, w których mam ich obok siebie, słyszę ich śmiech – ile bym dała za kolejne dni, w swojej zwyczajności niezwykłe…

Tomek jest bardzo słaby, choroba zmieniła go nie do poznania, nie zabrała jednak woli życia. Immunoterapia to nasza jedyna szansa i ostatnia… Dzięki Wam mogliśmy zacząć leczenie… Jestem za to dozgonnie wdzięczna. Niedługo jednak zabraknie nam pieniędzy, a wtedy nasza walka się skończy… Na tę myśl ogarnia mnie rozpacz.

Obiecałam naszym córeczkom, że zrobię wszystko, by tata wyzdrowiał. Dlatego błagam o pomoc, by nasz pasek zazielenił się nadzieją, że to nie będzie nasze ostatnie wspólne zdjęcie…

Tomek ma do wychowywania dwie córeczki, a do pokonania śmiertelny nowotwór! Nie ma już czasu, jest za to guz mózgu, rozpacz i dwie małe wystraszone dziewczynki, dla których tata jest całym światem… Mijają dni, nie mija przeraźliwy strach – czy uda się uratować życie? Zostało tylko kilka tygodni… Ania, żona Tomka, prosi o Twoją pomoc! Obiecała córeczkom, że zrobi wszystko, by tata wyzdrowiał…

Tomasz Płatos

Mam na imię Ania i proszę o pomoc dla najważniejszej dla mnie osoby na świecie... Mojego męża, Tomka. Jesteśmy razem 17 lat. Stworzyliśmy czteroosobową, kochającą się rodzinę. Tomek jest wspaniałym człowiekiem, który zawsze pomaga innym, opiekuńczym mężem i ojcem. Ostoją, która zawsze dbała o to, by zapewnić poczucie bezpieczeństwa mnie i dziewczynkom… Julcia ma 7 lat. Wikusia dopiero niedawno obchodziła swoje 2. urodziny. Byliśmy zawsze razem, do teraz. Guz mózgu w głowie Tomka jest jak tykająca bomba, która chce wybuchnąć, zniszczyć naszą rodzinę, zabrać nam męża, tatę… i na zawsze nas rozdzielić!

Kilka lat temu ciało Tomka zaczęło wysyłać niepokojące sygnały. Z dnia na dzień tych sygnałów było coraz więcej… Tomek wcześniej był okazem zdrowia, nagle zaczęła przeraźliwie boleć go głowa… Słabł, nie skarżył się, ale widziałam, że coraz gorzej się czuje. Zgłosił się do neurologa. Tomograf, rezonans… i nokaut. Zmiana w głowie, o niewiadomym pochodzeniu…

Tomasz Płatos

Mówiono, że na razie mamy się nie martwić. Że zmianę w głowie trzeba kontrolować, ale że na razie nie jest niebezpieczna… Przez wiele miesięcy nikt nie potrafił postawić diagnozy. Tomek powtarzał rezonanse co pół roku i cały czas zmiana była tylko do obserwacji. Badania krwi, poziom marketów nowotworowych – wszystko wychodziło idealnie… Do czasu.

24 listopada 2018 roku. Pierwszy raz od wielu lat wyszliśmy z mężem tylko we dwoje. To była zabawa andrzejkowa. Babcie zostały z dziećmi, a my mieliśmy nacieszyć się sobą i super się bawić… Szczęście skończyło się o północy. Ostry ból głowy nagle znokautował Tomka jak najsilniejszy przeciwnik. Mąż nie miał szans… Do bólu doszedł światłowstręt, potem wymioty. Pojechaliśmy na pogotowie.

Guz mózgu o bardzo dużych rozmiarach – usłyszałam. Choć siedziałam na krześle naprzeciwko lekarza, poczułam się, jakbym osunęła się w przepaść. Potrzeba wielu lat, żeby misternie zbudować swoje szczęście, a jednej chwili, żeby wszystko przepadło…

Tomasz Płatos

To ja miałam przekazać Tomkowi diagnozę. Nie umiałam znaleźć słów… W głowie tłukło mi się tylko jedno – dlaczego? Gdybyśmy jeszcze bagatelizowali objawy, nie robili nic… A przecież byliśmy cały czas pod kontrolą… Tomek po usłyszeniu diagnozy był jak skała. Przytulał mnie, jego silne dłonie były ostoją… Mówił, że się nie podda, że będzie walczyć, że wygra. Tylko w jego oczach widziałam strach.

Za Tomkiem zamknęły się drzwi szpitala, w którym miał stoczyć najważniejszą walkę – o życie. Było dużo łez, było przerażenie, co dalej, ale lekarze nie zostawili miejsca i czasu na domysły… Trzeba było działać szybko. Tomek trafił na operacyjny stół. Tam kolejny cios, guza można było wyciąć tylko częściowo, nie udało się usunąć go w całości… To sytuacja patowa, zostawienie guza w głowie Tomka oznacza wyrok śmierci, ruszenie go – pewną śmierć na operacyjnym stole…

Tomasz Płatos

Czekaliśmy miesiąc na wynik histopatologii, modląc się o promyk nadziei w tym mroku, w którym byliśmy, prosząc, by to był ostatni akt naszej tragedii. Niestety, stało się inaczej. Glejak wielopostaciowy. IV stopień zaawansowania. Najgorszy. Nowotwór bardzo złośliwy, bardzo agresywny, szybko rośnie, szybko się rozprzestrzenia, a po wycięciu bardzo szybko wraca… Wyrok śmierci.

Strach dławi za gardło, z trudem przyszło mi powstrzymać łzy. Nasze córeczki są jeszcze takie małe, kto będzie nosić je na rękach, chronić przed złem, tulić do snu i odganiać koszmary? Tomek jest dla nich całym światem… Światem, który w każdej chwili może się skończyć. Nie wyobrażam sobie powiedzieć im, że taty już nie ma! Tomek po operacji ma problemy z widzeniem, ciężko mu chodzić… Chemia osłabiła go, nie osłabiła jednak śmiertelnego przeciwnika. Z każdym dniem guz rośnie, a szanse maleją!

Tomasz Płatos

W Polsce ratunku dla Tomka już nie ma. Jest w Niemczech - dziś jesteśmy w Monachium, gdzie Tomek jest w trakcie protonoterapii… Drugim, najważniejszym etapem leczenia, jego celem i sensem jest immunoterapia w klinice w Kolonii. Leczenie, które pomogło wielu chorym z glejakiem IV stopnia… Zostało nagrodzone Noblem w dziedzinie medycyny, bo ratuje i wydłuża życie. Tak skojarzone leczenie ma zatrzymać nowotwór! Ma sprawić, by Tomek wyzdrowiał... To ostatnia szansa, jaką mamy… Jedyna.

Kwota, którą widzisz na zielonym pasku, to cena za życie Tomka… Mamy tylko kilka tygodni, by ją zebrać. On ma tylko jedno marzenie, chce patrzeć, jak nasze dziewczynki dorastają… Tak strasznie za nimi tęsknimy. Wierzę, że wrócimy do Polski we dwójkę, że Tomek będzie zdrowy. Walczy o życie, a ja o niego…Bardzo prosimy o pomoc…

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
11 dni do końca
Wsparło 4 077 osób
170 067 zł (42,17%)
Brakuje jeszcze 233 158 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość