
Nowotwór był bezlitosny – by ratować moje życie konieczna była AMPUTACJA❗️Proszę, pomóż mi stanąć na nogi...
Cel zbiórki: Proteza uda prawego, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Proteza uda prawego, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Kochani, udało się zakupić protezę!
Kiedy jeszcze niedawno wydawało się, że wszystko się skończyło wraz z utratą nogi, Wy sprawiliście, że w moim życiu znów pojawiło się światło!
Dzięki Waszym wpłatom i ogromnemu sercu udało się osiągnąć cel, który był dla mnie jak obietnica nowego początku, mam protezę i uczę się na niej chodzić, stawiając każdy krok z nadzieją, że jeszcze wrócę do aktywnego życia.
Każdy poranek zaczynam od bólu, ale i od wdzięczności, bo wiem, że to Wy pomogliście mi znów stanąć na nogach. Wasze telefony, wiadomości i dobre słowa niosą mnie przez najtrudniejsze chwile, kiedy ciało chce się poddać, a ja muszę je przekonać, że warto walczyć.

Z każdym kolejnym krokiem czuję, jakbym odzyskiwał nie tylko sprawność, ale też wiarę w ludzi, którzy mnie nie zostawili. Jednocześnie wiem, że ta droga nie kończy się na jednej protezie, bo jej części będą się zużywać i wymagać kosztownych napraw, których nie wszystko jest refundowane.
Przede mną także dalsza rehabilitacja i wizyty kontrolne, a choroba wciąż przypomina o sobie rachunkami, które przerastają moje możliwości. To bywa przytłaczające, bo kiedy już myślisz, że wygrałeś jedną bitwę, pojawia się kolejna.
Mimo to nie chcę się poddać, bo mam przed sobą życie, do którego tak bardzo chcę wrócić. Dlatego z drżącym sercem proszę, zostańcie ze mną jeszcze chwilę i pomóżcie mi przejść tę drogę do końca.
Robert
Opis zbiórki
Nazywam się Robert. Jestem mężem, ojcem dwóch wspaniałych córek. Jeszcze kilka miesięcy temu prowadziłem normalne życie, pełne codziennych obowiązków, planów i marzeń. Nie przypuszczałem, że ból nogi, który pojawił się w czerwcu, okaże się zwiastunem koszmaru, który całkowicie odmieni moje życie…
Próbowałem różnych metod leczenia, ale nic nie pomagało. W październiku lekarze zdecydowali się na biopsję. 18 listopada usłyszałem diagnozę, która zmroziła mi krew w żyłach – zaawansowana osteosarcoma kości biodrowej. Nie było czasu na zastanawianie się. Rozpocząłem natychmiastową chemioterapię, trzy wyczerpujące cykle, po których przyszło najtrudniejsze: operacja. Wiedziałem, że może oznaczać to najgorsze – amputację.… Niestety, rak był bezlitosny. Aby ratować moje życie, lekarze musieli usunąć całą prawą nogę wraz z częścią miednicy.
Dziś jestem po operacji, ale przede mną jeszcze długa i bolesna walka – sześć kolejnych cykli chemioterapii, intensywna rehabilitacja i nauka życia od nowa. To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami, ale moim największym marzeniem jest odzyskać sprawność i samodzielność. Aby było to możliwe, potrzebuję specjalistycznej protezy, której koszt wynosi aż 250 tysięcy złotych… To kwota, której nie jestem w stanie zdobyć sam.
Nie chcę, by moje córki pamiętały mnie jako ojca, który przegrał z chorobą. Chcę znów móc stanąć na nogach, wrócić do nich, do życia, do normalności. Proszę Was o pomoc – każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki daje mi szansę na przyszłość. Wierzę, że z Waszym wsparciem pokonam tę drogę i znów stanę o własnych siłach.
Dziękuję za każdą pomoc z całego serca.
Robert
- Wpłata anonimowa400 zł
- Wpłata anonimowa400 zł
- Wpłata anonimowa450 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- AiT200 zł
- 100 zł