
Młody tata kontra NOWOTWÓR mózgu❗️POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna dieta, wsparcie organizmu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna dieta, wsparcie organizmu
Aktualizacje
PILNE❗️Robert jest po operacji WZNOWY! Nie udało się usunąć całego guza... Potrzebna dalsza pomoc❗️
Kochani,
zmiana na przedniej tętnicy mózgu bardzo się powiększyła, dlatego padła decyzja o operacji. Sytuacja zrobiła się bardzo niebezpieczna i wiązała się z ogromnym ryzykiem. Operację wznowy mam już za sobą. Na szczęście wróciłem do domu i dochodzę do siebie.

Obecnie czekam na wynik badania histopatologicznego. To on zdecyduje o dalszych krokach leczenia. Niestety nie udało się usunąć całej zmiany... Część guza pozostała na tętnicy mózgu, dlatego dalsze leczenie będzie konieczne.
To dla mnie bardzo trudny moment. Przed operacją miałem nadzieję, że uda się usunąć guza w całości. Teraz znów tkwię w jednej wielkiej niewiadomej. Mimo to staram się iść do przodu krok po kroku. Nie mam zamiaru się poddać.

Dziękuję Wam za każdą wpłatę i słowa wsparcia. Dzięki Wam mam siłę, nadzieję i realną szansę w walce z nowotworem. Z całego serca proszę, bądźcie ze mną dalej!
Robert
Lekarze wykryli u mnie zmianę, która budzi podejrzenie wznowy!
Drodzy Darczyńcy, dawno nie dzieliłem się z Wami nowymi informacjami... Dopiero teraz piszę aktualizację zbiórki, ponieważ wcześniej nie byłem pewny przypuszczeń lekarzy, ale istnieje zagrożenie, że coś zaczyna mi odrastać w okolicy usuniętego guza!
W maju rozpocząłem pierwszą pracę po operacji. Poza lekkimi bólami głowy, kręgosłupa oraz ogólnym zmęczeniem funkcjonowałem w miarę dobrze. Niestety długo to nie trwało, ponieważ w lipcu na rezonansie kontrolnym pojawiło się małe ognisko. Początkowo neurochirurdzy zalecili ponowny rezonans kontrolny za 3 miesiące, ponieważ zmiana była na tyle mała, że nikt nie był w stanie stwierdzić, co to jest.
Po 3 miesiącach wykonałem ponowny rezonans i po kilku dniach wiadomo było, że zmiana się powiększyła, ale nadal nie na, tyle, aby można było stwierdzić, co to jest. W tym czasie zacząłem się gorzej czuć, nastąpiła całkowita utrata smaku oraz węchu, do tego doszły coraz silniejsze bóle głowy, problemy z pamięcią oraz koncentracją, a także pogorszenie wzroku. Po wielu konsultacjach zalecono mi kolejny rezonans w grudniu.
16 grudnia udaliśmy się na kolejne badanie, po którym kolejnego dnia miałem konsultacje z jednym z najlepszych neurochirurgów w Polsce. Dowiedziałem się, że zmiana znów się powiększyła i ze względu na jej położenie na przedniej tętnicy mózgu kwalifikuje się już do operacji. Kolejne konsultacje z neurochirurgami potwierdziły diagnozę.
Aktualnie czekam na wyznaczenie terminu operacji w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Aktualnie przebywam na zwolnieniu lekarskim z pracy, ponieważ bóle głowy dość mocno się nasiliły. Po operacji będę potrzebował rehabilitacji, mnóstwa konsultacji po raz kolejny. Zebrane środki będą przeznaczone na dalsze leczenie oraz rehabilitację konsultację. Błagam o dalszą pomoc!
Robert
Najnowsze informacje❗️Są już wyniki badań❗️
Kochani! W końcu otrzymałem wyniki badań. Niestety nie są jednoznaczne... Lekarze skłaniają się ku diagnozie: nowotwór glejowy o niskim stopniu złośliwości, ale niestety nie dają stu procent pewności!
Póki co nie wprowadzają żadnego leczenia onkologicznego. Niestety borykam się też z wieloma innymi problemami. Bardzo proszę o pomoc!
Podczas wykonywania badań na metale ciężkie okazało się, że mam wysoki poziom rtęci, aluminium i ołowiu. Wyniki badań kału wykazały też poważne bakterie, pasożyty: helicobacter, oraz lamblię. Jestem w trakcie antybiotykoterapii na helicobacter – później będziemy się pozbywać lamblii...
W ostatnich miesiącach niestety czułem się gorzej – odczuwałem bóle głowy, mięśni, stawów, kręgosłupa – prawdopodobnie wywołane przez te pasożyty!

Zostałem też zakwalifikowany do poradni leczenia bólu, do hospicjum domowego. 2 razy w tygodniu mam podawane w domu kroplówki z magnezem i witaminami, jak również zastrzyki sterydowe...
Pieniądze ze zbiórki wykorzystuję na wysokobiałkową dietę, komorę hiperbaryczną, oleje i wspomaganie organizmu... Przeznaczam je również na badania, które stale przeprowadzam, żeby mieć pod kontrolą stan swojego zdrowia!
27. października byłem w szpitalu na operacji usunięcia torbieli. Czekam na wyniki badania histopatologicznego.
Dopiero w styczniu mam zaplanowaną kontrolę w Gliwicach, jednak regularnie, co 3 miesiące, wykonuję rezonans głowy oraz uczęszczam na prywatne konsultacje.
Kochani, serdecznie dziękuję za wszystko, co zrobiliście dla mnie dotychczas! Proszę, wspierajcie mnie dalej! Dzięki Wam wciąż mam siłę do walki...
Robert
Opis zbiórki
Toczę walkę z glejakiem! Jestem w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ale z Twoją pomocą mam szansę na ratunek i… życie! Ja, tata dwójki wspaniałych maluchów, porzucam wstyd, obawy i błagam Cię o pomoc – robię to dla nich, dla moich dzieci i żony. Nie pozwól mi ich zostawić…
Wszystko zaczęło się bardzo niepozornie… Od kilku lat skarżyłem się na uciążliwe bóle kolan, jednak źródło tych problemów nigdy nie zostało zdiagnozowane… Kilka miesięcy temu zacząłem również zauważać coraz częściej pojawiające się bóle głowy. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy, że to początek mojej walki ze śmiertelną chorobą.
Zostałem skierowany na rezonans, który wykazał, że w mojej głowie rozwija się guz… Starałem się nie panikować i być dobrej myśli… Nie mogłem pokazać mojej żonie i dzieciom, jak bardzo się boję… Udałem się do neurochirurga, który zgodził się podjąć operacji. Na szczęście wszystko przebiegło bez komplikacji i już kilkanaście dni później zostałem wypuszczony do domu, do mojej rodziny… Wycinek trafił na badania histopatologiczne… W szpitalu zdiagnozowano u mnie cukrzycę, co wymusiło konieczność przyjmowania leków na stałe.
Chwilę później w moim życiu nastał mrok. Wyniki badań nie pozostawiały żadnych złudzeń. Informacja od lekarzy brzmiała jak wyrok, którego nie można poddać apelacji… Nowotwór złośliwy – glejak. Świat runął.

Starałem się słuchać, ale nie docierało do mnie to, co mówili lekarze. Radioterapia, chemioterapia? Przecież takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Teraz ja mam stanąć u bram onkologicznego piekła?
Nagle, z dnia na dzień musiałem podjąć walkę o swoje życie. Mam wspaniałą rodzinę, żonę i dwójkę dzieci. Wiedziałem, że to dla nich muszę być silny, to dla nich muszę wygrać. Moi synowie mają 8 i 1,5 roku. Chcę być przy nich, gdy będą dorastali, gdy przyprowadzą do domu swoją pierwszą dziewczynę, chcę grać z nimi w piłkę i uczestniczyć w ich życiu… Czy choroba mi na to pozwoli?
W wyniku leczenia zauważyłem znaczące pogorszenie stanu wzroku i częściową utratę węchu i smaku. Choroba odbiera mi już zbyt wiele, nie mogę pozwolić, by siała w moim organizmie jeszcze większe spustoszenie!
Poza chemio i radioterapią czeka mnie również kosztowne leczenie, które nie jest refundowane przez NFZ. To terapia Optune, która za pomocą specjalnego urządzenia wytwarzającego zmienne pola elektryczne – hamuje namnażanie się komórek rakowych i powodują ich obumieranie. Czekam na kwalifikację, może się jednak okazać, że niezbędna będzie terapia protonowa lub inne leczenie...
Miesięczny koszt terapii Optune i używania tego urządzenia generuje kwotę, której nigdy nie będziemy w stanie uzbierać sami… Do tego dochodzą również dojazdy, konsultacje, suplementy, badania… Bardzo potrzebuję pomocy… Chcę żyć, bo mam dla kogo – mam 29 lat, to nie czas, by odchodzić. Proszę – otwórz dla mnie swoje serce. Nie pozwól, by moi synowie wychowywali się bez taty…
Robert z rodziną
- Jarosław5 zł
Jezu ufam Tobie Ty się tym zajmij ❤️
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa5 zł