Robert Włodarczyk - zdjęcie główne

Trwa walka ze złośliwym nowotworem❗️PILNE 🚨

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, przystosowanie mieszkania, dieta

Zgłaszający zbiórkę:
Robert Włodarczyk, 42 lata
Ząbki, mazowieckie
Nowotwór złośliwy - czerniak w stadium rozsiewu, podejrzenie mięsaka
Rozpoczęcie: 4 czerwca 2024
Zakończenie: 28 października 2024
93 880 zł(35,3%)
Wsparło 2096 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, przystosowanie mieszkania, dieta

Zgłaszający zbiórkę:
Robert Włodarczyk, 42 lata
Ząbki, mazowieckie
Nowotwór złośliwy - czerniak w stadium rozsiewu, podejrzenie mięsaka
Rozpoczęcie: 4 czerwca 2024
Zakończenie: 28 października 2024

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Roberta. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Stan Roberta był krytyczny❗️Pomóż mu w dalszej walce z CZERNIAKIEM❗️

    Długo się nie odzywałem... Przeszedłem przez prawdziwe piekło! Myślałem, że to już koniec... Przez 6 dni leżałem podpięty tylko do kroplówek i błagałem, by w końcu nadeszła poprawa. Dopiero teraz jestem w stanie przekazać Wam kilka słów... I prosić, żebyście dalej ze mną byli, bo zostałem już zupełnie bez pieniędzy.

    Sporo się wydarzyło... Nie ukrywam, że było wiele dramatycznych momentów. Ze względu na stan zapalny konieczna była ponowna operacja kręgosłupa. Chwilę później pojawił się poważny problem z krwawieniem z układu pokarmowego. Mój stan był krytyczny, byłem nieprzytomny. Na szczęście udało się znaleźć miejsce krwawienia i zahamować krwotok. Od stycznia przeszedłem 41 transfuzji. Mój organizm odrzuca przyjmowaną krew. Nie wiem, co będzie, jeśli znów dojdzie do krwotoku...

    Robert Włodarczyk

    Staram się zwalczyć psychiczny kryzys, pomimo że wciąż pojawiają się nowe skutki uboczne leczenia. Mój wzrok coraz bardziej się pogarsza. Przez wysokie ciśnienie w gałkach ocznych doskwierają mi bóle i zawroty głowy... Jednak walczę dalej, nie poddaję się. Nieustannie się rehabilituję, mimo że wciąż nie otrzymałem terminów z NFZ. Póki co wszystko opłacamy sami. A jest to trudne, bo nie mogę pracować i jestem zupełnie bez środków do życia.

    Jest szansa, że za jakiś czas ze wsparciem chodzika będę mógł zrobić pierwsze kroki. I tej myśli się trzymam. Dziękuję Wam za całą dotychczasową pomoc. Świadomość, że jesteście z nami daje nam nadzieję i siłę do dalszej walki. Każda wpłata, to dla mnie nieoceniona pomoc!

    Robert

Opis zbiórki

Każdego dnia budzę się i błagam, by starczyło mi sił. Nigdy nie sądziłem, że w jednej chwili będę musiał walczyć o życie i o sprawność. Od miesięcy jestem przykuty do łóżka – robię wszystko, by być jak najbardziej samodzielny. Robię wszystko, by znaleźć skuteczną metodą, żeby pokonać ZŁOŚLIWY NOWOTWÓR. Mam najwspanialszą żonę i ukochanego syna – dopóki mam ich przy swoim boku, nie poddam się. Jednak bez Twojej pomocy nie mam szans w starciu z bezlitosną chorobą…

Wszystko zaczęło się w czerwcu 2023. Nie przypuszczałem, że rutynowe badanie USG wykryje zmiany na wątrobie. Gdy usłyszałem diagnozę, czułem jak ziemia osuwa mi się spod nóg. Nie mogłem w to uwierzyć… Jednak czarno na białym napisane było: CZERNIAK ZŁOŚLIWY w stadium dalekiego rozsiewu. Guzy były już na wątrobie, prawym płucu i węzłach chłonnych… Przez kolejne miesiące przyjmowałem dwie różne terapie immunologiczne. Niestety, żadna z nich nie była skuteczna… Rozpocząłem więc leczenie inhibitorami. W Polsce to moje leczenie ostatniej szansy. Więcej możliwości dla mnie nie ma… Jestem skazany na śmierć.

Robert Włodarczyk

Nie jestem w stanie zaakceptować takiego wyroku. Wiem, że na świecie są dostępne skuteczne metody leczenia, dlatego zrobię wszystko, by się na nie zakwalifikować. Obecnie czekam na zielone światło od kliniki w Izraelu. Mam odbyć dwie konsultacje, na ostatniej zostanie przedstawiony kosztorys leczenia. Codziennie błagam, by leczenie doszło do skutku i by udało mi się zebrać na nie środki.

Choroba w tak krótkim czasie dokonała ogromnego zniszczenia… Nie sądziłem, że nowotwór odbierze mi sprawność… Na początku 2024 roku pojawiły się przerzuty do kręgosłupa, które spowodowały złamanie w odcinku piersiowym. W kilka sekund zostałem sparaliżowany od pasa w dół. Całe życie byłem aktywną osobą, był to dla mojej rodziny ogromny wstrząs. Przepłakaliśmy z żoną niejedną noc. Los wystawił mnie na kolejną próbę… I tak do walki o życie dołączyły codzienne zmagania o to, by na powrót być samodzielną osobą.

Przeszedłem operację stabilizacji złamanego kręgu, odbarczenia rdzenia oraz radioterapię.  Odzyskałem czucie i władzę w nogach, niestety nadal nie jestem w stanie chodzić. Wymagam nieustannej rehabilitacji, która oczywiście musi odbywać się prywatnie – nie mogę czekać na dostępne terminy… Moją codzienność znacznie ułatwiłby zakup wózka elektrycznego – mógłbym samodzielnie wydostać się z domu. Jednak koszt takiego sprzętu znacznie przekracza nasze obecne możliwości finansowe.

Robert Włodarczyk

Pożyczyliśmy pieniądze od znajomych, rodziny… A koszty wciąż rosną i boję się, że w końcu nie będziemy w stanie opłacić potrzebnych leków i suplementów. Leczenie spowodowało u mnie ostre zapalenie układu pokarmowego. Sama specjalistyczna dieta generuje koszty rzędu kilku tysięcy miesięcznie. A przed nami wydatki związane z przystosowaniem mieszkania, które jest konieczne, bym mógł się po nim samodzielnie poruszać. Najbardziej boję się jednak kosztorysu na zagraniczne leczenie. Wiem, że nigdy nie będziemy w stanie sami zebrać takiej sumy…

Gdy przychodzą najgorsze myśli, pojawiają się czarne scenariusze, staram się skupiać na rodzinie. To żona Agnieszka i syn Ludwik są moja największą motywacją. Nie wyobrażam sobie, że odejdę i zostawię moich najbliższych. Nie chcę by tylko wspomnieniem w rodzinnym albumie… Pomóż mi zawalczyć o życie, mam jeszcze wiele planów do zrealizowania.

Robert

Wybierz zakładkę
Sortuj według