

Los nie miał litości dla naszych dzieci – pomocy!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, diagnostyka, specjalistyczne terapie, remont auta
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, diagnostyka, specjalistyczne terapie, remont auta
Opis zbiórki
Zawsze marzyliśmy o dużej rodzinie. Jesteśmy rodzicami 4 dzieci: najstarszej córki Wiktorii, syna Mateusza, młodszej córki Roksanki oraz najmłodszego synka, Krzyśka. Mamy również dwa psiaki i kotka, ponieważ kochamy zwierzęta i nie wyobrażamy sobie domu bez nich. Nasze wspólne życie okazało się jednak mniej bajeczne...
Najstarsza córka, Wiktoria, cierpi na cukrzycę typu 1. Wbrew pozorom jest to podstępna choroba, którą trzeba kontrolować już całe życie. W przypadku Wiktorii od 7. roku życia. Córka musi być pod stałą opieką diabetologa, okulisty oraz endokrynologa, ponieważ cukrzyca często niesie za sobą inne choroby autoimmunologiczne. W przypadku Wiktorii jest to tarczyca.

Nasza młodsza córka, Roksanka, w wieku kilku lat miała zdiagnozowany autyzm, a gdy skończyła 6 lat, dowiedzieliśmy się, że choruje również na padaczkę uogólnioną. Ataki niestety bardzo utrudniają jej dalszy rozwój... Córka nie mówi i ma również zaburzone funkcje motoryczne.
Mateuszek od samego początku ma bardzo ciężko, urodził się w 36. tygodniu ciąży z wirusem cytomegalii, którego leczenie spustoszyło jego organizm. Wywołało porażenie mózgowe, niedosłuch oraz prawdopodobnie złe widzenie na jedno oczko.

Niestety, kiedy miał kilka lat, zdiagnozowano u niego również autyzm, upośledzenie narządu ruchu, a w wieku 9 lat również cukrzycę typu 1. Z racji tego, że Mati nie mówi, komunikacja z nim jest bardzo trudna. Syn ma też duże problemy z chodzeniem, a na większe dystanse używamy wózka.
Krzysiu w wieku kilku lat także miał zdiagnozowany autyzm. Synek komunikuje się lepiej od Roksanki i Mateuszka, jednak jego największym problemem, który utrudnia funkcjonowanie całej rodziny, jest nieradzenie sobie z trudnymi emocjami... W związku z tym jesteśmy pod opieką psychiatry, próbujemy dopasować dla niego leki, ale jak na razie efekt nie jest długotrwały.

Naszym największym marzeniem jest poprawić funkcjonowanie i codzienne życie dzieci. Pomimo tego, że cierpią na wiele różnych zaburzeń, a naszą codziennością stała się walka o przetrwanie każdego dnia, nie możemy się poddać!
Naszym celem są wizyty, badania u lekarzy prywatnych, częstsze terapie oraz zakupienie sprzętu medycznego. Liczymy na wsparcie osób, którym nie jest obojętny los drugiego człowieka. Żadne słowa nie będą w stanie opisać naszej wdzięczności za okazane wsparcie…
Ania i Michał, rodzice
- Wpłata anonimowaX zł
Trzymam kciuki
- Wpłata anonimowa10 zł
- Ewa50 zł
- Wpłata anonimowa11 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł