
To był prawdziwy KOSZMAR! Straciliśmy niemal wszystko... Błagam, pomóż nam!
Cel zbiórki: Remont domu, zakup wyposażenia, pomoce terapeutyczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Remont domu, zakup wyposażenia, pomoce terapeutyczne
Opis zbiórki
Mam na imię Anna i razem z mężem jesteśmy rodzicami dwóch córek. Młodsza z nich, Agnieszka mierzy się od wczesnego dzieciństwa z poważną niepełnosprawnością. Nasza codzienność nigdy nie była łatwa, ale staraliśmy się dawać sobie radę. Robiliśmy co tylko w naszej mocy, by stworzyć odpowiedni, bezpieczny dom, gdzie będziemy cieszyć się spokojem i bezpieczeństwem. Niestety nagle doszło do niewyobrażalnej tragedii, którą trudno opisać słowami...
8 lipca 2026 to data, jakiej nie zapomnę nigdy. Około godziny 11:00 z odpływu kabiny prysznicowej w naszej łazience zaczęła wypływać ciemna maź o nieprzyjemnym zapachu. Byłam wtedy z Agnieszką w domu i od razu zareagowałam. W oczekiwaniu na służby zaczęłam podstawiać wiadra, które po zapełnieniu opróżniałam na polu. Jednocześnie musiałam zadbać o córkę i nasze dwa psy.
Maź okazała się ściekami, które dostawały się do łazienki przez awarię sieci kanalizacyjnej. W pewnym momencie zaczęły też wyciekać z toalety. Przez prawie godzinę walczyłam z całych sił, w pośpiechu krążyłam między domem a podwórkiem. Nie miałam jednak żadnych szans! W krótkim czasie ścieki zalały też korytarz, kuchnie i pokoje.

Mimo pomocy strażaków i wstępnego sprzątania dom nie nadaje się na razie do zamieszkania. Wszystko, co stało wtedy na podłodze, od razu musieliśmy wyrzucić. Niestety w pomieszczeniach nadal unosi się ten potworny zapach, którego wdychanie jest dla nas niebezpieczne. Dlatego usłyszeliśmy, że musimy pozbyć się wszystkiego, czego nie da się zdezynfekować.
Pisząc to wszystko, nadal mam łzy w oczach. Nie śpię w nocy i bardzo to przeżywam. Choć staram się być silna, zwłaszcza dla córek, to momentami czuję, jak pękam na kawałki. Na razie zatrzymaliśmy się w mieszkaniu socjalnym, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Mamy też wokół siebie wiele życzliwych osób. Pragniemy jednak odzyskać nasz dom.
Przed nami długa i bardzo kosztowna droga. Będzie nam bardzo trudno odtworzyć to, co mieliśmy. Cały dom dostosowaliśmy do potrzeb naszej córki, która od lat walczy z autyzmem. Straciliśmy wszystkie pomoce terapeutyczne, zabawki, przedmioty. Niestety jakiekolwiek zmiany są dla Agnieszki ogromnym wzywaniem. Choć nie mówi, to widzę, jak bardzo wszystko przeżywa, a my wszyscy razem z nią.

Dlatego tak bardzo potrzebujemy Waszej pomocy. Zależy nam na wyremontowaniu naszego domu, wyposażenia go i zapewnieniu córce straconych pomocy terapeutycznych. Dzięki temu stopniowo będziemy mogli zapomnieć o tym koszmarze i skupić się na przyszłości. Niestety w obecnej sytuacji sami nie damy sobie rady!
Przychodzę więc do Was i błagam o pomoc. Nie byliśmy gotowi na taką tragedię, w końcu nikt nie mógłby jej przewidzieć. Musimy jednak myśleć z mężem o naszych córkach, walcząc o ich bezpieczeństwo i spokój. Będziemy wdzięczni za każdy dar serca, nawet ten najmniejszy!
Anna z rodziną
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa550 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Współczuję
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł