
Mojego synka zabija białaczka... Proszę, ratuj❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Hiszpanii
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Hiszpanii
Opis zbiórki
Kiedy Rostek wrócił z przedszkola z gorączką, przez myśl nie przeszło mi, że zaczął rozgrywać się taki dramat... Że nasze życie tak bardzo się zmieni. Nie spodziewaliśmy się, że nasz syn w jednej chwili zamieni się w pacjenta oddziału onkologii, który będzie musiał stoczyć bardzo trudną walkę – o życie!
Zwykła infekcja okazała się czymś dużo gorszym. U synka zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną. Niemal od razu rozpoczęliśmy wykańczające leczenie. Rostek dzielnie przeszedł przez piekło chemioterapii i wielu komplikacji, a my modliliśmy się, by choroba nigdy nie wróciła.
Dwa lata ciągłego leczenia. Dwa lata okrutniej ciężkiej walki, która miała przynieść wolność – od choroby i szpitala. Niestety, los napisał dla nas zupełnie inny scenariusz. Punkcja kontrolna 29 grudnia 2020 r., wykazała, że Rostyk miał nawrót

Czuliśmy ogromną niesprawiedliwość. Włożyliśmy tyle energii w leczenie synka… Kiedy obudowaliśmy naszą nadzieję na życie, po ponad dwóch latach choroba zaatakowała ponownie. Cały ten koszmar znów się zaczął. Tym razem synek zniósł chemioterapię dużo gorzej. Był tak blisko śmierci...
Niestety chemia nie wystarczyła. Nie była w stanie wyleczy synka… Konieczny okazał się przeszczep! Szukając ratunku, trafiliśmy do Hiszpanii, gdzie Rostek przeszedł operację, jednak to nie był koniec.
Zbierając wszystkie siły, pokonaliśmy ciężką chorobę, Rostyk przeszedł operację, która zakończyła się sukcesem. Wróciliśmy na Ukrainę, by rozpocząć rehabilitację i znów modliliśmy się o to, by nigdy więcej nie usłyszeć słowa "wznowa". Po dwóch miesiącach w domu stan synka się pogorszył! Wyniki badań biły na alarm. Lekarze odmawiali pomocy.
Musieliśmy wrócić do Hiszpanii! Jednak leczenie poza granicami naszego kraju jest nierefundowane… Rostyk jest stale na silnych lekach, organizm jest wyczerpany.
By móc dalej leczyć się w Hiszpanii, potrzebujemy dużych kwot pieniędzy, których sami po prostu nie będziemy w stanie zarobić. W czwartym roku zmagań wydaliśmy wszystko, co mogliśmy. Przeznaczyliśmy oszczędności naszego życia na leczenie ukochanego dziecka. Po tylu latach walki jesteśmy przyparci do muru, dlatego pilnie potrzebujemy pomocy…
Rostyk nie może umrzeć…
Oksana
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Marta50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł