Ruslan Prychodko - zdjęcie główne

PILNE ❗️Nie mamy już niczego poza sobą… Błagam, pomóżcie mi ratować narzeczonego❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Ruslan Prychodko, 26 lat
Charków
Rak płuc z przerzutami
Rozpoczęcie: 26 maja 2022
Zakończenie: 25 sierpnia 2022
35 838 zł(12,62%)
Wsparło 1759 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Ruslan Prychodko, 26 lat
Charków
Rak płuc z przerzutami
Rozpoczęcie: 26 maja 2022
Zakończenie: 25 sierpnia 2022

Aktualizacje

  • RATUNKU! Dostałam rachunek za życie narzeczonego!

    Mamy trzy dni, żeby opłacić rachunek za leczenie mojego ukochanego... Nie mamy już żadnych środków, a przecież nie mogę pozwolić, by odłączono go od leków i kroplówek... 

    Ruslan nie jadł zwykłych posiłków od 30 maja! Stracił 23 kilogramy i z braku sił porusza się na wózku. 
    On bez leczenia odejdzie❗️

    Jeśli każdy, kto przeczyta naszą historię, podaruje nam, chociaż złotówkę — mój narzeczony będzie miał szansę... 

    Błagam, pomocy!

    Ruslan Prychodko

Opis zbiórki

Zawsze byliśmy w siebie zapatrzeni i spędzaliśmy wspólnie każdą chwilę. Wyjeżdżaliśmy na wakacje, mieliśmy wspólnie mieszkanie. Nasze życie było pełne emocji i wrażeń. Miało być po prostu piękne... Od czasu diagnozy jesteśmy jeszcze bliżej. Spędzamy razem każdy dzień i patrzymy w przyszłość, ale teraz już inaczej, bo ze strachem i łzami w oczach. 

Pierwszym objawem, który zwiastował naszą tragedię, był guz na głowie. Na początku zignorowaliśmy go, ponieważ Ruslan trenował boks. W tym sporcie obicia, siniaki i tego typu urazy nie są czymś nadzwyczajnym. Po półtora miesiąca okazało się jednak, że guz nie schodzi, a nawet zwiększa swoje rozmiary i zaczął być bolesny… 

Ruslan Prychodko

Na początku lutego Ruslan poszedł kontrolnie do lekarza. Seria badań wykazała coś, co wydawało się niemożliwe. U młodego, 26-letniego, pełnego sił człowieka, wykryto nowotwór! Rak płuc 4 stopnia. Guz, który obserwowaliśmy przez 1,5 miesiąca na jego głowie, to był już jeden z przerzutów organizmu! 

Marzyłam wtedy o tym, żeby wszystkie informacje okazały się tylko złym snem… Chciałam jak najszybciej się obudzić i wrócić do naszego spokojnego, normalnego życia! Kupiliśmy mieszkanie, planowaliśmy założenie rodziny. A nagle jedno z nas miało zacząć walkę o życie! 

Kiedy dowiedzieliśmy się o tej strasznej diagnozie, w Ukrainie zaczynała się wojna. Pochodzimy z Charkowa więc ucieczka z kraju była dla nas koniecznością. Właściwie w jednej chwili straciliśmy dom i nasze prace, czyli jedyne źródła dochodu. Siebie nie mogliśmy stracić! 

Z dnia na dzień zostawiliśmy wszystko i wyjechaliśmy do Turcji… Za granicą natychmiast rozpoczęliśmy hospitalizację. 6 dawek chemoterapii i 5 radioterapii na przeżuty w głowie. Po nich mój ukochany czuł się naprawdę dobrze. Na chwilę odetchnęliśmy. Niestety tylko na chwilę! 

Ruslan Prychodko

Trafiliśmy do szpitala ponownie, gdy Ruslan złapał infekcję (gronkowiec naskórkowy). Bardzo go to osłabiło. W jego stanie najmniejsze powikłania czy choroby mogą być śmiertelnie groźne. 

Przy okazji pobytu, zrobiliśmy badania i wyniki wykazały, że obecna metoda leczenia nie zadziałała tak, jakbyśmy chcieli… Co teraz? Skąd brać nadzieje, które będą dawały nam siły do walki? 

Zgodnie z zaleceniem lekarzy, w kwietniu Ruslan zaczął inne leczenie — tym razem chemioterapia z immunoterapią. 

Dziś mój ukochany jest po 13 seriach radioterapii i pierwszym bloku chemioterapii + immunoterapii. Bardzo kiepsko się czuje… W ciągu ostatniego miesiąca schudł 10 kg. Prawie nic nie jadł od 2 tygodni. W dodatku w ogóle nie pije. Jest to spowodowane poparzeniami błony śluzowej i wielkim bólem…  

Ruslan Prychodko

Sukcesem dla nas jest zjedzenie słoika z obiadem dla niemowląt. Chociaż i tak wiąże się to z wieloma nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi. W tym momencie jedynym wyjściem wzmocnienia jego organizmu jest kroplówka. 

Tak wygląda życie 26-latka, przed którym przecież może być jeszcze cała przyszłość. Patrze na niego codziennie i nie mam już łez… Trzymam go za rękę, pocieszam, gdybam o naszej wspólnej przyszłości. Oby nadeszła... 
Śpię obok niego na dostawionym, rozkładanym łóżku. Sypiam czujnie, bo boję się nawet na chwilę spuścić go z oczu… Jest moją największą miłością, bez której i moje życie nie miałoby sensu! 

 

Studiowałam w Poznaniu, pamiętam to jak piękni ludzie mieszkają w Polsce. Z sercem na dłoni, dobrzy i uśmiechnięci. Słyszałam kilka razy o fundacji Siepomaga, ale nigdy nie myślałam, że będę musiała się do niej zgłosić. 

Z oczami pełnymi łez, błagam! Uzbierane pieniądze będą dawały mu szansę na życie… O niczym innym dzisiaj nie marzymy…

Polina

Wpłaty

Sortuj według