Ryszard Gasparski - zdjęcie główne

Nowotwór odbiera życie, ale nie może odebrać nadziei!

Cel zbiórki: Półroczne leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Ryszard Gasparski, 69 lat
Koluszki, łódzkie
Nowotwór nerki
Rozpoczęcie: 9 marca 2020
Zakończenie: 15 czerwca 2021
35 490 zł(39,1%)
Wsparło 276 osób

Cel zbiórki: Półroczne leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Ryszard Gasparski, 69 lat
Koluszki, łódzkie
Nowotwór nerki
Rozpoczęcie: 9 marca 2020
Zakończenie: 15 czerwca 2021

Opis zbiórki

Dla rodziców już zawsze zostaniemy dziećmi i tak też się przy nich czujemy. Tak czułam się jeszcze niedawno przy moim tacie, póki był zdrowy... Od 5 lat walczymy z nowotworem nerki. By tata mógł żyć, potrzebny jest lek. Niestety – nierefundowany lek… Tata zawsze był dla mnie wsparciem. Teraz ja muszę być wsparciem dla niego. Proszę Cię o pomoc, by jego życie mogło trwać.

Wszystko zaczęło się w 2015 roku… Podczas badania u taty rozpoznano nowotwór nerki. Podjęto natychmiastową decyzję o operacji usunięcia nerki. To dało nam spokój na trzy lata. Niestety w 2018 roku rak wrócił silniejszy – pojawiły się przerzuty do płuc. Wrócił strach i pytanie o to, co będzie dalej. Rozpoczęliśmy wędrówkę po szpitalach, gabinetach lekarskich, oddziałach onkologii. Rozpoczęliśmy walkę o życie, która trwa do dzisiaj. 

Życie wciąż rzucało nam kłody pod nogi – tata podjął leczenie w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Niestety trzeba było je przerwać ze  względu na bardzo silne skutki uboczne. W październiku 2019 roku trafiliśmy do innego szpitala – do Centrum Onkologii przy szpitalu im. Kopernika w Łodzi, gdzie lekarz prowadzący zaproponował immunoterapię. Tata przyjął pięć dawek leku. Niestety aktualny wynik tomografii jest zły… 

Nasza pani doktor uznała, że nie ma już możliwości dalszego leczenia, ponieważ nie przynosi ono rezultatów. Dodatkowo żadne inne leczenie także nie może być już refundowane, gdyż w taty przypadku wykorzystano już dwie drogi leczenia.... Załamaliśmy się – tata i cała nasza rodzina. Po załamaniu jednak przyszła pełna mobilizacja. Wszyscy obiecaliśmy sobie, że się nie poddamy, że będziemy walczyć o życie taty!

Pojawiła się nadzieja –  kolejny bardzo dobry, ale też bardzo drogi lek, który może zatrzymać postępy nowotworu. Niestety lek nie jest refundowany i musimy za niego zapłacić. Koszt miesięcznej terapii to około 15 tys. zł. By przyniosła skutki, musi trwać minimum pół roku. 

Dzisiaj znów się boimy – tym razem o pieniądze. Leczenie powinno rozpocząć się jak najszybciej, a my nie jesteśmy w stanie zgromadzić takich pieniędzy w tak krótkim czasie. Nasza walka trwa już bardzo długo i teraz, kiedy pojawia się nadzieja, nie możemy się poddać. Prosimy Cię o pomoc, by tata mógł z nami zostać na tym świecie.

Rodzina Ryszarda

Wybierz zakładkę
Sortuj według