
Diagnoza: NOWOTWÓR❗️Ryszard walczy o powrót do zdrowia dla ukochanej żony, córki i wnuków! Pomożesz?
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, badania
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, badania
Opis zbiórki
Jestem córką Ryszarda. Mój tata przez 40 lat pracował jako piekarz. Jest dobrym i uczciwym człowiekiem, który zawsze pomagał innym, służył radą i nigdy nie odmawiał wsparcia potrzebującym. Przez całe życie ciężko pracował, aby zapewnić swojej rodzinie godne życie. Dziś to on potrzebuje naszej pomocy.
Wszystko zaczęło się na początku tego roku. Tata zapominał o wielu podstawowych rzeczach, nie miał na nic siły, kładł się zmęczony do łóżka zaraz po powrocie z pracy. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Może to zwykłe przemęczenie?
Niedługo później zauważyłam, że jego dłonie bardzo się powiększyły, napuchły nienaturalnie. Wiedziałam, że to bardzo zły znak i natychmiast zaczęłam szukać dla taty pomocy. Podczas wizyty u specjalisty okazało się, że jego oko nie reaguje prawidłowo na światło. Od razu trafił na oddział neurologiczny, gdzie wykonano rezonans. Jego wynik sprawił, że ugięły się pod nami nogi. Nowotwór przysadki.
Nie było czasu do stracenia. 20 kwietnia tata przeszedł operację częściowego usunięcia nowotworu – nie da się go wyciąć całkowicie. Zaledwie parę dni później stan taty drastycznie się pogorszył i konieczna była pilna reoperacja, by uratować mu życie. Chciałabym móc napisać, że potem wszystko było już dobrze, że tata odzyskał zdrowie, jednak już teraz wiemy, że konieczna będzie trzecia operacja. Nie wiemy jednak kiedy będzie mogła się odbyć, ponieważ wpierw niezbędne jest wykonanie rezonansu magnetycznego, a najbliższy termin jest dopiero we wrześniu.

Tata nie może czekać, tu liczy się każdy dzień. Nie chcę nawet myśleć, co może się stać, jeśli operacja odbędzie się za późno… Tacie jest niezwykle trudno, bo jeszcze do niedawna był zdrowym, silnym i niezależnym człowiekiem, który zawsze był w ruchu i zawsze wpierał innych. A dziś? Nowotwór spowodował ogromne problemy ze wzrokiem, praktycznie nie widzi, wszystko jest dla niego jak za mgłą. Ma także trudności z jedzeniem, porusza się o balkoniku. Stał się bardzo chudy, osłabiony – sama „skóra i kości”.
Kiedy tata był zdrowy, pomagał mi opiekować się moją niepełnosprawną mamą, która nie ma nogi i wspierał w wychowywaniu wnuków Piotrusia i Frania. Był dla mnie siłą i opoką. Niestety teraz, gdy sam zachorował, ze wszystkimi obowiązkami zostałam sama. Nie mam rodzeństwa, które mogłoby mnie wesprzeć.
Mam świadomość, że opiekuję się dwojgiem schorowanych rodziców. Bardzo martwię się o mamę i tatę. Z całego serca chciałabym, aby tata wrócił do zdrowia. Niestety, koszty leczenia, rehabilitacji i badań są ogromne.
Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie dla mojego taty, Ryszarda. Każda, nawet najmniejsza pomoc, ma dla nas ogromne znaczenie i daje nadzieję na poprawę jego zdrowia. Tata chce wrócić do zdrowia dla żony, córki i dwójki wnuków. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, okazane wsparcie i dobre słowo.
Córka Ryszarda
- Wpłata anonimowa50 zł
- Marcin M12 zł
100 zł- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł