

Trwa dramatyczna walka o życie Sandry❗️Potrzebna PILNA pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu i Niemczech, przelot, zakwaterowanie, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
7 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 7 miesięcy
- Nikolawspiera już 5 miesięcy
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu i Niemczech, przelot, zakwaterowanie, pobyt
Aktualizacje
Z całego serca proszę o dalsze wsparcie – przekaż 1,5% podatku!
Chcę dziś zatrzymać się na chwilę, by powiedzieć Wam DZIĘKUJĘ. Za każdą wpłatę, każde udostępnienie, wiadomość, dobre słowo i modlitwę. Wasze wsparcie – finansowe i emocjonalne – daje mi realną siłę w tej trudnej drodze.
Jestem po kolejnej kontroli. Mam dobre wiadomości: dotychczasowe leczenie oraz wsparcie organizmu przynoszą efekty, co napawa mnie ogromną nadzieją.
Przede mną jednak jeszcze decyzje – czekam na informacje dotyczące kręgosłupa i tego, czy konieczna będzie trzecia operacja, czy uda się jej uniknąć. Gdy tylko będę wiedziała więcej, na pewno Was poinformuję.

Wchodzimy w Nowy Rok z ostrożnym optymizmem i wiarą, że będzie on dla nas wszystkich łaskawszy. Życzę Wam zdrowia, spokoju serca, siły, nadziei i ludzi, którzy będą obok wtedy, gdy najbardziej tego potrzeba. Niech 2026 rok przyniesie dobro – małe i wielkie – każdego dnia.
Na koniec mam jeszcze jedną, bardzo ważną prośbę:
Rozpoczyna się okres rozliczeń podatkowych. Jeśli możecie, proszę – przekażcie 1,5% podatku na moją rzecz. Dla Was to tylko chwila, a dla mnie ogromna pomoc i realne wsparcie w dalszym leczeniu.Dziękuję, że jesteście. Bez Was ta droga byłaby o wiele trudniejsza.
Z wdzięcznością i nadzieją
Sandra
Nowe informacje❗️Proszę, przeczytaj i wesprzyj moją walkę o życie❗️
Kochani, chciałam się z Wami podzielić tym, co u mnie.
Powoli dochodzę do siebie po operacji kręgosłupa szyjnego. Obecnie jestem w trakcie umawiania rezonansu kręgosłupa – lekarz chce skontrolować jeszcze jeden kręg. Niewykluczone, że będzie konieczna kolejna, już trzecia operacja… Mam jednak nadzieję, że uda się tego uniknąć.
Na szczęście czuję się coraz lepiej i staram się odzyskiwać siły. Każdy dzień to dla mnie mały krok naprzód.

Z całego serca dziękuję Wam za pamięć, wsparcie, wszystkie prywatne wiadomości i wiarę w to, że będzie dobrze.
Jestem ogromnie wdzięczna za każdy dodatkowy dzień spędzony z moją rodziną – oby było ich jak najwięcej, a ja, żebym miała w sobie siłę, by to wszystko przetrwać.
Dziękuję, że jesteście ze mną!
Sandra
Sandra przeszła kolejną operację❗️Przeczytaj nowe informacje i wesprzyj jej zbiórkę❗️
Kochani,
jestem już po drugiej operacji kręgosłupa. Jak pamiętacie, pierwszą przeszłam w maju. 17 września odbyła się druga – teraz odcinka szyjnego, który został zniszczony przez chorobę nowotworową.
To była bardzo trudna i bolesna droga – ból fizyczny jest ogromny, ale jeszcze większy jest ten w sercu… z tęsknoty za moimi dziećmi, które są całym moim światem.

Chcę z całego serca podziękować każdej osobie, która mnie wspiera – dobrym słowem, modlitwą i pomocą finansową. To dla mnie ogromna siła w tej nierównej walce.
Wiem, że czeka mnie jeszcze wiele trudnych chwil, dlatego bardzo proszę o dalsze wsparcie. Każda złotówka i każde dobre słowo dają mi nadzieję i pozwalają iść dalej, krok po kroku, mimo bólu i strachu.
Wasza pomoc jest dla mnie bezcennym darem – jestem za nią ogromnie wdzięczna.
Wasza Sandra
Opis zbiórki
Nigdy nie sądziłem, że można tak się bać… Mieliśmy żyć długo i szczęśliwie… Mamy wspólne marzenia i z każdym dniem realizowaliśmy rodzinne plany. Dzisiaj to wszystko nie ma żadnego znaczenia. Właśnie toczymy nierówną walkę z okrutnym przeciwnikiem i czasem... Moja żona może umrzeć, a ja mogę stracić cały mój świat.
Sandra ma 34 lata. Jest kochaną żoną i mamą trójki wspaniałych dziewczyn: Oliwki, Amelki i Zuzi, a także towarzyszką jej ulubienicy – owczarka Luny. Nikt z nas nie mógł przeczuwać tragedii, jaka już za chwilę miała wkroczyć w nasze życie.
13 grudnia 2023 roku Sandra odebrała rutynowe wyniki z badania krwi, które wskazywały na nieprawidłowości. Natychmiastowo wykonane USG jamy brzusznej odkryło przed nami okrutną prawdę, na którą nikt z nas nie był gotowy – Sandra ma guza wątroby.
Kolejne badania, w tym tomografia komputerowa, potwierdziła przypuszczenia lekarzy. Wynik zabrał nam grunt pod nogami: RAK, złośliwy rak IV stopnia, nowotwór przewodów żółciowych wewnątrzwątrobowych z przerzutami do miednicy, kręgosłupa i żeber oraz limfodenopatia węzłów chłonnych.
Usłyszałem, że życie mojej kochanej żony i mamy naszych dzieci, jest w śmiertelnym zagrożeniu! Byłem przerażony. Jak to możliwe, że nic wcześniej nie zauważyliśmy? Dlaczego akurat ona? W głowie miałem tysiące pytań, na które nie mogłam znaleźć odpowiedzi...
Niestety, w naszym mieście nie było ratunku dla mojej żony, dlatego musieliśmy poszukać pomocy gdzieś indziej. Natychmiast rozpoczęliśmy leczenie się w Gdańsku. Sandra przyjmuje chemioterapię systemową, która niestety nie przynosi oczekiwanych rezultatów.
Dodatkowo w swoją dietę musi włączyć żywienie przeznaczenia medycznego, suplementacje wspomagające wycieńczony organizm oraz odbywać szereg konsultacji specjalistów i być pod opieką psychologa. To wszystko nie jest refundowane z NFZ. W dodatku dojazd do położonego 600 kilometrów od naszego miejsca zamieszkania szpitala i związane z tym wysokie koszty dojazdu i zakwaterowania bardzo obciążają nasz budżet.

Nie mogłem jednak stać bezczynnie i patrzeć na to, jak moja żona umiera... Jak każdego dnia zastanawia się, czy dożyje jutra. Czy doczeka Komunii córki, czy będzie mogła zaprowadzić dzieci 1 września do szkoły... Widzę jej cierpienie każdego dnia i nie ma we mnie na to zgody.
Przecież gdzieś musi być ratunek dla mojej żony, to było aż wręcz niedorzeczne... Zaczęliśmy szukać pomocy w innych państwach. W końcu się udało! Dostaliśmy odpowiedź z Izraela z kliniki, która jest pionierem w leczeniu nowotworów. Usłyszeliśmy, że istnieje szansa na leczenie dla Sandry, niestety ta szansa ma ogromną cenę.
Klinika w Izraelu musi przeprowadzić badanie molekularne, które polega na znalezieniu uszkodzonego genu, aby dobrać do niego odpowiedni protokół leczenia. Jest to leczenie celowane bezpośrednio w uszkodzony gen, dzięki czemu szanse na to, że moja żona przeżyje, są naprawdę duże.

Musimy skorzystać z tej szansy. Wydałem już wszystkie oszczędności życia, by ratować Sandrę. 21 kwietnia wylatujemy do Izraela na badania. Sam koszt badań i przelotu to kwota ponad 40 tysięcy złotych. Całe leczenie w zależności od protokołu może opiewać na kwotę ponad półtora miliona złotych.
Równocześnie chcemy rozpocząć leczenie uzupełniające w Niemczech, by jak najsilniej zadziałać na naszego przeciwnika. Koszt leczenia opiewać może w granicach miliona złotych. To wstępne założenia, ale już teraz to ogromne sumy, których nigdy nie będę w stanie zgromadzić...
Proszę, choć nie jest mi łatwo... Proszę o pomoc. Każde wsparcie, złotówka, udostępnienie zbiórki są w tym przypadku nie na wagę złota, lecz życia! Muszę ratować żonę przed śmiercią, muszę, nim choroba wyrwie ją z objęć naszych ukochanych dzieci...
Paweł, mąż Sandry

➡️ Wspieraj Sandrę poprzez licytacje na Facebooku (otwiera nową kartę)
- Duuużo zdrówka ❤️❤️❤️20 zł
- gosia20 zł
- Krzysiek_S50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Danusia100 zł
Calym sercem
- Wpłata anonimowa5 zł