Zbiórka zakończona
Sarvara Sattorova - zdjęcie główne

DRAMATYCZNIE PILNE❗️Umarł nam synek, córeczka walczy o życie - błagamy o ratunek dla Saruni!

Cel zbiórki: ratowanie życia - przeszczep szpiku, leczenie onkologiczne w Turcji, pobyt

Organizator zbiórki:
Sarvara Sattorova, 15 lat
Polt
Talasemia
Rozpoczęcie: 15 czerwca 2023
Zakończenie: 15 sierpnia 2023
635 932 zł(100,04%)
Wsparło 15 778 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0292318 Sarvara

Cel zbiórki: ratowanie życia - przeszczep szpiku, leczenie onkologiczne w Turcji, pobyt

Organizator zbiórki:
Sarvara Sattorova, 15 lat
Polt
Talasemia
Rozpoczęcie: 15 czerwca 2023
Zakończenie: 15 sierpnia 2023

Rezultat zbiórki

Sarunia będzie żyć! Czekamy na przeszczep, dziękujemy Wam za wszystko!

Serdecznie dziękujemy wszystkim Darczyńcom, którzy zjednoczyli się we wspólnym celu, jakim jest ratunek dla naszego dziecka, którzy potrafili dać nam nadzieję, walcząc razem z nami o ocalenie najważniejszej dla nas istoty na świecie.

Sarvara Sattorova

Okrutna choroba zabrała nam syna, dzięki Wam nie stracimy córeczki. Pisząc to, płaczemy ze szczęścia. Dziękujemy Fundacji Siepomaga za zbiórkę i nieocenioną pomoc, ciepłe słowa i życzliwość oraz profesjonalizm. Dzięki Wam udało się zebrać zawrotną kwotę na leczenie naszego dziecka. Razem udało nam się ocalić naszą Sarunię.

Córeczka jest już przygotowywana do przeszczepu szpiku i już niedługo będzie zdrowa!

Niech Bóg odwdzięczy się dobrem wszystkim, którzy nam pomogli. Codziennie będziemy o Was pamiętać w modlitwie. Niech dobro wróci do Was po stokroć!

Rodzice Saruni

 

Opis zbiórki

Jesteśmy rodzicami, których dotknęła najgorsza tragedia, jaka może spotkać człowieka - śmierć dziecka. 21 lipca 2022 roku pochowaliśmy naszego synka. W chwili śmierci miał tylko 13 lat. Jest to dla nas bardzo trudny temat, jak tylko zaczynamy o tym mówić, łzy od razu lecą po policzkach.

Wydawało się, że wyczerpaliśmy limit tragedii... Niestety tak się nie stało. Nasza córeczka zachorowała na tę samą chorobę co nasz syn. Walczy o życie, rokowania są złe... Jesteśmy na samym dnie piekła! Nie możemy stracić drugiego dziecka! Jeśli ona umrze, umrzemy razem z nią - Sarunia jest jedynym powodem, dla którego zmuszamy się, by wstawać z łóżka. My nie prosimy, lecz błagamy o ratunek!

Sarvara Sattorova

Nasza smutna historia zaczyna się 14 lat temu. Byliśmy młodym małżeństwem, któremu właśnie spełniło się największe marzenie - zostaliśmy rodziną, powitaliśmy na świecie synka. Na początku wydawało się, że wygraliśmy los na loterii - urodził się zupełnie zdrowy. Nie mieliśmy pojęcia, że w genach przekazaliśmy mu przekleństwo, śmiertelną chorobę, która zabierze mu beztroskie dzieciństwo, a tym samym i życie.

Kiedy synek miał kilka miesięcy, wyniki jego badań krwi zaniepokoiły lekarzy... Tak ruszyła lawina - szpital, obchody, konsultacje, a potem przerażająca diagnoza... Okazało się, że nasz syn choruje na talasemię - dziedziczne zaburzenie krwi, które powstaje, gdy organizm nie wytwarza odpowiedniej ilości hemoglobiny... Lekka postać tej choroby może powodować tylko niedokrwistość, ciężka - nawet śmierć i poważne wady rozwojowe... U syna wykryto najcięższą postać. Ziemia usunęła nam się spod nóg...

Powiedziano nam, że choroby nie da się wyleczyć. Nasz syn przez 13 lat żył pod dyktando walki o życie i ciągłych transfuzji krwi. Lekarze starali się, jak mogli, ale choroba okazała się silniejsza... Rok temu nasz syn zmarł, jego wycieńczony walką z chorobą organizm odmówił posłuszeństwa. Odszedł cicho, choroba złapała go w szpony śmierci... Jego śmierć zostawiła pustkę, której nie da się wypełnić. Żyjemy w rozpaczy, Sarwara jest jedynym powodem, dla którego jeszcze nie poszliśmy tam, gdzie udał się nasz syn.

Sarvara Sattorova

Sarusia urodziła się rok po bracie. Gdy wykryto u  niego chorobę, drżeliśmy ze strachu, że także ona będzie chora...  Szansa nie była duża. Córeczka urodziła się jako zdrowe dziecko. Gdy miała 3 miesiące, jej skóra zrobiła się bardzo blada, córka była niespokojna, płakała. Zrobiliśmy badania, które wykazały niski poziom hemoglobiny, 2 razy niższy niż normalnie. Zaczął się dobrze znany koszmar - comiesięczne transfuzje. I tak przez 12 lat...

Wydawało się, że choroba u Saruni ma lżejszy przebieg niż u brata. Niestety, po jego śmierci stan córeczki się pogorszył... Sarwara ciężko przeżyła śmierć brata — jak cała nasza rodzina. Córeczka boi się, że umrze tak samo jak on... Pyta nas często, jak jest w niebie. Pracujemy z psychologiem, żeby pomóc jej przeżyć tę traumę i uwierzyć, że ma szansę, żeby wyzdrowieć i żyć.

Kiedy chorował nasz syn, jedyną metodą leczenia były transfuzje, pilnowanie wyników badań i podtrzymywanie organizmu przy życiu... To niestety zawiodło i doprowadziło do jego śmierci. Dla Saruni jest szansa! Córka dostała szansę na życie ze szpitala w Turcji - tam chcą wykonać przeszczep szpiku, dają jej aż 80% szans na wyzdrowienie!

Sarvara Sattorova

Przylecieliśmy do szpitala natychmiast, już rozpoczęliśmy chemioterapię. Sprzedaliśmy samochód, by opłacić pierwszy cykl. Sarwara jest słaba, jej ręce są pokłute, nie może już wytrzymać, opuszczają ją siły... Lekarze przygotowują ją do pilnej transplantacji szpiku.

Niestety, im lepsze są wyniki jej badań, tym mniej mamy środków. Te dwie sprawy idą równolegle.  Nie mamy już co sprzedać i tak bardzo się martwimy. Modlimy się, żeby zdążyć, zebrać środki i zapłacić za leczenie naszej córki. Bardzo pilnie potrzebujemy pieniędzy, pomóżcie, jesteście naszą ostatnią nadzieją.

Nie udało nam się uratować syna. Nie możemy ponieść drugiej porażki w przypadku naszej córeczki... To zniszczy naszą rodzinę. Błagamy Cię o pomoc, pomóż nam uratować córeczkę, nie przeżyjemy kolejnej straty...

Zrozpaczeni Rodzice

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Sarvara Sattorova wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj