2% szans wystarczyło, żeby Sebastian przeżył. Dziś walczy o swoją przyszłość!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 218 osób
11 070 zł (12,16%)
Brakuje jeszcze 79 952 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
12 turnusów rehabilitacyjnych

Sebastian Cybulski , 24 lata

Wielgie, kujawsko-pomorskie

Stan po wypadku - uraz mózgowo-czaszkowy

Rozpoczęcie: 19 Października 2020
Zakończenie: 22 Czerwca 2021

Na takie wiadomości nie da się przygotować, bez względu na to, czy dziecko ma 2, 12 czy 22 lata… Zagrożenie życia brzmi jak wyrok. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. A jednak wciąż mają miejsce, a z ich konsekwencjami pozostaje się mierzyć każdego dnia w nadziei, że lepsze jutro nadejdzie.

Gorący sierpień, kolejny upalny dzień wakacji. Beztroska i radość naszego życia została brutalnie przerwana. Wypadek. To słowo do dziś powoduje u mnie najgorsze skojarzenia. Przed oczami znów pojawiają się tragiczne obrazy, wracają wspomnienia, o których nie chcę pamiętać. Słowa, które wtedy usłyszałam były dla mnie jak kolejne ciosy prosto w serce… 

Wycieczka rowerowa stała się początkiem naszej tragedii. Rower Sebastiana został staranowany przez jadące tym samym pasem auto. W jednej chwili zalała nas fala złych i gorszych informacji… Lekarze nie pozostawiali złudzeń, powiedzieli nam jasno, że Sebastian ma 2% szans na przeżycie. W tym momencie świat się zatrzymał. Wszystko dookoła przestało istnieć. Pozostała modlitwa, pozostała wiara w to, że mój syn da radę… W takich momentach nawet kiedy inni tracą wiarę, matka nigdy się nie poddaje. 

Dokładnie w Nowy Rok, kilka miesięcy po wypadku zdarzył się prawdziwy cud - Sebastian wybudził się ze śpiączki. Przeżył, choć szanse były minimalne. Wiedziałam, że mój syn znajdzie w sobie siłę do powrotu! 

Od wypadku minęły ponad 4 lata. Teraz jego rzeczywistość nie przypomina w niczym codzienności dwudziestolatka, ale doceniamy wszystko - każdy postęp, który osiąga dzięki ciężkiej pracy, którą każdego dnia wkłada w rehabilitację. Obserwujemy postępy i wiemy jedno: rehabilitacja daje ogromne nadzieje na przyszłość. Ja porzuciłam wszystko, całkowicie zmieniłam swoje życie, by włożyć całą energię w walkę o syna. Byłam przy nim w każdej chwili, w momentach największego szczęścia i kiedy energia go opuszczała. Pocieszałam, tłumaczyłam, mobilizowałam. Czasem z trudem przełykając łzy… 

Teraz stajemy przed ogromnym wyzwaniem. Kolejnym na tej trudnej drodze. Tym razem wiemy, że sami nie mamy szans. Musimy prosić o pomoc! Udało nam się znaleźć ośrodek, który oferuje doskonałą opiekę i konkurencyjne ceny, niestety koszty opieki są zbyt wysokie, by nasza rodzina miała możliwość ich pokrycia. W planie wspomagającym drogę Sebastiana jest 12 turnusów rehabilitacyjnych - każdy z nich to kilka tysięcy złotych, a łączna kwota to prawie 100 tysięcy. Skąd wziąć kolejne środki, kiedy zainwestowaliśmy w zdrowie Sebastiana już wszystko, co mamy? Nie możemy mu pomóc, chociaż przez lata wykonał ogromną pracę. Korzystając z balkoniku i wsparcia rehabilitanta Sebastian jest w stanie pokonać kilka kroków, niestety nie potrafi samodzielnie siedzieć, nie wstaje sam - wymaga opieki przez całą dobę. Walczy również o umysł, choć nie mówi, potrafi pisać. I choć komunikacja i przetwarzanie informacji to wciąż dla niego wyzwanie, wiemy, że przy odpowiednim wsparciu istnieje realna szansa na poprawę. 

Teraz właściwie wszystko zależy od kolejnych kroków. Od tego, czy będziemy kontynuować rehabilitację i intensywne ćwiczenia. Przyszłość Sebastiana jest na szali. Świadomość tego, że sami nie możemy dać mu tego, co najważniejsze jest przytłaczająca, ale wierzymy całym sercem w to, że najlepsze dopiero przed nami. Proszę, nie zostawiaj nas z tym samych… 

Wierzę, że przyjdzie dzień, w którym mój syn znów wróci do siebie. Przyszłość to dla nas wielka niewiadoma, ale wiem, że warto o nią walczyć. Bo czasem, kiedy nikt nie daje szans na lepsze jutro, musisz wziąć życie w swoje ręce i zacząć tworzyć je zupełnie na nowo.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 218 osób
11 070 zł (12,16%)
Brakuje jeszcze 79 952 zł
Wesprzyj Wesprzyj