Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

2% szans wystarczyło, żeby Sebastian przeżył. Dziś walczy o swoją przyszłość!

Sebastian Cybulski

2% szans wystarczyło, żeby Sebastian przeżył. Dziś walczy o swoją przyszłość!

11 876,00 zł ( 13,04% )
Brakuje: 79 146,00 zł
Wsparły 244 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0092205
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

12 turnusów rehabilitacyjnych

Organizator zbiórki: Fundacja Auxilia
Sebastian Cybulski, 25 lat
Wielgie, kujawsko-pomorskie
Stan po wypadku - uraz mózgowo-czaszkowy
Rozpoczęcie: 19 Października 2020
Zakończenie: 24 Grudnia 2021

Opis zbiórki

Na takie wiadomości nie da się przygotować, bez względu na to, czy dziecko ma 2, 12 czy 22 lata… Zagrożenie życia brzmi jak wyrok. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. A jednak wciąż mają miejsce, a z ich konsekwencjami pozostaje się mierzyć każdego dnia w nadziei, że lepsze jutro nadejdzie.

Gorący sierpień, kolejny upalny dzień wakacji. Beztroska i radość naszego życia została brutalnie przerwana. Wypadek. To słowo do dziś powoduje u mnie najgorsze skojarzenia. Przed oczami znów pojawiają się tragiczne obrazy, wracają wspomnienia, o których nie chcę pamiętać. Słowa, które wtedy usłyszałam były dla mnie jak kolejne ciosy prosto w serce… 

Wycieczka rowerowa stała się początkiem naszej tragedii. Rower Sebastiana został staranowany przez jadące tym samym pasem auto. W jednej chwili zalała nas fala złych i gorszych informacji… Lekarze nie pozostawiali złudzeń, powiedzieli nam jasno, że Sebastian ma 2% szans na przeżycie. W tym momencie świat się zatrzymał. Wszystko dookoła przestało istnieć. Pozostała modlitwa, pozostała wiara w to, że mój syn da radę… W takich momentach nawet kiedy inni tracą wiarę, matka nigdy się nie poddaje. 

Dokładnie w Nowy Rok, kilka miesięcy po wypadku zdarzył się prawdziwy cud - Sebastian wybudził się ze śpiączki. Przeżył, choć szanse były minimalne. Wiedziałam, że mój syn znajdzie w sobie siłę do powrotu! 

Od wypadku minęły ponad 4 lata. Teraz jego rzeczywistość nie przypomina w niczym codzienności dwudziestolatka, ale doceniamy wszystko - każdy postęp, który osiąga dzięki ciężkiej pracy, którą każdego dnia wkłada w rehabilitację. Obserwujemy postępy i wiemy jedno: rehabilitacja daje ogromne nadzieje na przyszłość. Ja porzuciłam wszystko, całkowicie zmieniłam swoje życie, by włożyć całą energię w walkę o syna. Byłam przy nim w każdej chwili, w momentach największego szczęścia i kiedy energia go opuszczała. Pocieszałam, tłumaczyłam, mobilizowałam. Czasem z trudem przełykając łzy… 

Teraz stajemy przed ogromnym wyzwaniem. Kolejnym na tej trudnej drodze. Tym razem wiemy, że sami nie mamy szans. Musimy prosić o pomoc! Udało nam się znaleźć ośrodek, który oferuje doskonałą opiekę i konkurencyjne ceny, niestety koszty opieki są zbyt wysokie, by nasza rodzina miała możliwość ich pokrycia. W planie wspomagającym drogę Sebastiana jest 12 turnusów rehabilitacyjnych - każdy z nich to kilka tysięcy złotych, a łączna kwota to prawie 100 tysięcy. Skąd wziąć kolejne środki, kiedy zainwestowaliśmy w zdrowie Sebastiana już wszystko, co mamy? Nie możemy mu pomóc, chociaż przez lata wykonał ogromną pracę. Korzystając z balkoniku i wsparcia rehabilitanta Sebastian jest w stanie pokonać kilka kroków, niestety nie potrafi samodzielnie siedzieć, nie wstaje sam - wymaga opieki przez całą dobę. Walczy również o umysł, choć nie mówi, potrafi pisać. I choć komunikacja i przetwarzanie informacji to wciąż dla niego wyzwanie, wiemy, że przy odpowiednim wsparciu istnieje realna szansa na poprawę. 

Teraz właściwie wszystko zależy od kolejnych kroków. Od tego, czy będziemy kontynuować rehabilitację i intensywne ćwiczenia. Przyszłość Sebastiana jest na szali. Świadomość tego, że sami nie możemy dać mu tego, co najważniejsze jest przytłaczająca, ale wierzymy całym sercem w to, że najlepsze dopiero przed nami. Proszę, nie zostawiaj nas z tym samych… 

Wierzę, że przyjdzie dzień, w którym mój syn znów wróci do siebie. Przyszłość to dla nas wielka niewiadoma, ale wiem, że warto o nią walczyć. Bo czasem, kiedy nikt nie daje szans na lepsze jutro, musisz wziąć życie w swoje ręce i zacząć tworzyć je zupełnie na nowo.

11 876,00 zł ( 13,04% )
Brakuje: 79 146,00 zł
Wsparły 244 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0092205
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki