
Wierzymy, że Sebastian nas słyszy i bardzo chce do nas wrócić...❗️Pomóżcie go uratować🚨
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Sebastian zaczął się komunikować! Prosimy, pomóż w dalszej walce o powrót do zdrowia!
Sebastian miał rozległy uraz mózgu krwiaka, obrzęk mózgu i stłuczenie pnia mózgu, rokowania były beznadziejne, na szczęście mój syn jest, żyje i wierzę, że będzie coraz lepiej. Lekarze nie odbierają nam nadziei, ponieważ mózgu jest plastyczny i ma zdolności do regeneracji, ale oczywiście potrzeba na to czasu.
Sebastian oddycha samodzielnie – po 27 miesiącach pozbyliśmy się rurki tracheostomijnej. Powróciło prawidłowe przełykanie, reakcja na ból, dźwięk. Sebastian pięknie odwraca głowę, kiedy się do niego mówi. Powróciły funkcje poznawcze, co widać przy pracy na cyber-oku.

W prywatnym ośrodku spędziliśmy 7 miesięcy, ale niestety… Finanse nie pozwalają nam na dalszy pobyt. Syn jest rehabilitowany w domu, ma 2 godziny rehabilitacji dziennie. Zakupiliśmy pionizator, aby Sebastian był codziennie pionizowany.
Dzięki pracy logopedycznej syn prawidłowo przełyka. Wypracowaliśmy także system porozumiewania się za pomocą oczu. Sebastian mruga „tak” lub „nie”. Mrugnięcie 2 razy to „tak” a 1 to „nie”. Syn unosi także kciuk, gdy pytamy, czy wszystko jest ok .

Zakupiliśmy samochód dostosowany do przewożenia syna. Koszty są ogromne, ja nie mogę pracować, ponieważ 24 godziny na dobę opiekuje się synem. Chciałabym bardzo prosić o pomoc. Sebastian w 2023 w tym strasznym wypadku nie miał szans na przeżycie…
A jednak jest, walczy każdego dnia – a my razem z nim! Codziennie widzimy, jak wielka jest jego wola życia.

Jako mama cierpię razem z nim. Oddałabym własne życie, aby on mógł odzyskać swoje. Aby żył jak wcześniej, aby spełniał swoje marzenia. Serce mi pęka, widząc, jak ludzie zaczynają wątpić w to, że wyzdrowieje. Ale matka nigdy nie zwątpi.
Wiem, że potrzeba jeszcze dużo czasu i cierpliwości, ale nadejdzie dzień, kiedy mój syn stanie na nogi. Aby tak było, potrzebujemy wsparcia ludzi dobrej woli, którzy nie są obojętni na ludzką krzywdę. Dlatego proszę: pomóżcie nam!
Mama Sebastiana
Trwa walka o powrót do sprawności!
Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie! To dzięki Waszej pomocy Sebastian znalazł się w prywatnym ośrodku rehabilitacji neurologicznej i ortopedycznej.
Koszty pobytu okazały się znacznie większe, niż przypuszczaliśmy... 4 tygodnie turnusu to aż 35 tysięcy złotych! Nie możemy się poddać i zakończyć na jednym turnusie. Nie teraz, gdy rozpoczęła się najważniejsza walka Sebastiana. Na szali jest odzyskanie jego dawnego życia...
Sebastian potrzebuje długotrwałej rehabilitacji. Błagamy, pomóżcie nam zapewnić odpowiednią opiekę, chociaż na pół roku...
Najbliżsi
Opis zbiórki
Ten jeden dzień zamienił nasze życie w koszmar. Właśnie wtedy dostaliśmy ten przerażający telefon z informacją, że nasz Sebastian uległ wypadkowi. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że sytuacja jest aż tak dramatyczna…
Nasz Sebastian spadł z wysokości 4 metrów, uderzając głową o betonową posadzkę.
W bardzo ciężkim stanie został przetransportowany na SOR. W badaniu tomografem komputerowym głowy uwidoczniono masywny, ostry krwiak przymózgowy nad lewą półkulą mózgu, z przemieszczeniem struktur linii środkowej. Stwierdzono obrzęk mózgu oraz złamania kości ciemieniowej, łuski i piramidy kości skroniowej. To brzmiało przerażająco, w głowie pojawiało się mnóstwo myśli, obaw, strachu, co będzie dalej i dlaczego tak wielka tragedia spotkała właśnie Sebastiana…
Bezpośrednio po badaniu tomografem została przeprowadzona operacja. Sebastian został wprowadzony w stan śpiączki. Niestety do dziś nie odzyskał świadomości. Obecnie znajduje się w zakładzie opiekuńczo – leczniczym, który nie jest w stanie zapewnić mu powrotu do zdrowia… Tam, gdzie przebywa, ma zapewnioną jedynie pielęgnację. By miał szansę odzyskać swoje dawne życie – potrzebuje codziennej, intensywnej, odpowiedniej rehabilitacji. Niestety miesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym generuje koszty rzędu 30 TYSIĘCY ZŁOTYCH! Nie jesteśmy w stanie sami opłacić mu tego pobytu…
W tym roku Sebastian skończy dopiero 28 lat. Przed wypadkiem był człowiekiem pełnym energii, kochającym życie i z optymizmem patrzącym w przyszłość. Jak każdy z nas miał plany i marzenia… Nie bał się ciężkiej pracy, był towarzyski – KOCHAŁ ŻYCIE! Dlaczego to wszystko zostało mu tak brutalnie odebrane?
Jedynym ratunkiem dla Sebastiana jest pobyt w prywatnej klinice, który niestety finansowo przekracza nasze możliwości… Sebastian ma przy sobie wspaniałą rodzinę i kochającą narzeczoną. Wszyscy bardzo za nim tęsknią…
Uwielbialiśmy wspólne podróże, korzystaliśmy z życia i braliśmy z niego pełnymi garściami. Prosimy, pomóżcie sprawić, że Sebastian do nas wróci. Wierzymy, że nas słyszy i również bardzo za nami tęskni…
Najbliżsi
- 20 zł
- Lucyna Jóżwik.100 zł
100 zł- 100 zł
Wspieramy
Fundacja Siepomaga509,10 zł
