
🚨Tragedia w Grecji! Sebastian ma ZŁAMANY KRĘGOSŁUP❗️Potrzebna pilna pomoc!
Cel zbiórki: Wielomiesięczna neurorehabilitacja, intensywne leczenie, sprzęt medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
3 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Michałwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Wielomiesięczna neurorehabilitacja, intensywne leczenie, sprzęt medyczny
Aktualizacje
Teraz nasz najważniejszy cel to przywrócić funkcje ruchowe w kończynach! Nie przestawajcie wspierać Sebastiana!
„Państwa syn prawdopodobnie do końca życia będzie oddychał przez respirator” – to były jedne z pierwszych i najbardziej bolesnych słów, jakie usłyszeliśmy od lekarzy na warszawskim OIOM-ie. Dziś, z ogromną radością i ulgą, możemy ogłosić, że ta diagnoza została odwrócona!
Dzięki ciężkiej pracy Sebastiana oraz ogromnemu zaangażowaniu terapeutów z Instytutu Neurorehabilitacji Animus w Olsztynie nasz syn oddycha bez pomocy maszyn. Rurka tracheostomijna została wyjęta, a respirator odłączony. Wyniki badań są bardzo dobre, a Sebastian wreszcie może spokojnie przespać noc bez ciągłego hałasu aparatury.
Jak mówi sam Sebastian w dołączonym nagraniu, ten ogromny postęp i pobyt w ośrodku są możliwe wyłącznie dzięki Waszemu wsparciu. Teraz naszym kolejnym, wielkim celem jest przywrócenie czucia i funkcji ruchowych w kończynach. Sebastian gorąco prosi o dalszą pomoc w naprawieniu jego rąk i nóg, aby w przyszłości mógł osobiście każdemu z Was podziękować.
Miesięczny koszt intensywnej neurorehabilitacji to 38 000 złotych. To kwota, której sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Sebastian prosi o udostępnianie zbiórki oraz wpłaty, dodając z całego serca: „Kocham Was, dziękuję”. Bądźcie wciąż z nami w tej walce!
Rodzice Sebastiana
„Odzyskałem głos!” Pierwszy sukces i osobista wiadomość od Sebastiana! Posłuchaj!
Szanowni Darczyńcy, Przyjaciele i wszyscy, którzy są z nami w tej niezwykle trudnej drodze!
W imieniu Sebastiana oraz naszym własnym chcielibyśmy z całego serca podziękować za Waszą obecność, każde dobre słowo, każdą modlitwę i każdą wpłatę. To dzięki Wam możemy dziś patrzeć w przyszłość z coraz większą nadzieją.
Sebastian od czterech tygodni przebywa w Instytucie Neurorehabilitacji Animus w Olsztynie. Ostatnie dwa miesiące były dla niego i dla nas czasem, którego nie sposób opisać słowami. Był strach, bezsilność, łzy i pytania, na które nikt nie potrafił odpowiedzieć. Dziś, po raz pierwszy od dawna, możemy napisać Wam coś, co wywołuje u nas łzy zupełnie innego rodzaju – łzy szczęścia i ogromnego wzruszenia, gdyż walka zaczyna przynosić pierwsze efekty.
Pod opieką młodych, niezwykle zaangażowanych rehabilitantów Sebastian walczy o każdy ruch i każdy kolejny samodzielny oddech. I potrafi już przez kilka godzin dziennie oddychać bez pomocy respiratora! Dla większości z nas oddech jest czymś oczywistym. Dla naszego syna każdy taki wdech to małe zwycięstwo.
Ruchy ramion i rąk również stopniowo się poprawiają. To będzie długa droga, ale Sebastian odzyskał coś, za czym bardzo tęskniliśmy – głos.
Po tygodniach ciszy znów możemy go usłyszeć! Jego żarty, emocje, jego plany i nadzieję. I właśnie tym głosem Sebastian chciał osobiście powiedzieć Wam coś najważniejszego. Posłuchajcie załączonego nagrania – te słowa i to „DZIĘKUJĘ” wypowiedziane przez naszego syna znaczą dla nas więcej, niż potrafimy opisać.
Ile jeszcze przed nami? Wiele osób pyta, jaka kwota jest jeszcze potrzebna, aby zamknąć zbiórkę. Niestety, w przypadku tak poważnych urazów rdzenia, nikt nie jest w stanie podać ostatecznej sumy ani czasu leczenia. Przed nami miesiące, a może lata gigantycznej pracy, do której potrzebna jest specjalistyczna opieka i sprzęt. Sam czterotygodniowy pobyt w ośrodku neurorehabilitacyjnym to koszt aż 38 tysięcy złotych.
Czując jednak ogromne wsparcie płynące od Was z każdej strony, odzyskujemy energię do tej nierównej walki. Dziś wiemy jedno – Sebastian się nie poddaje, a my walczymy razem z nim. O każdy samodzielny oddech, o ruch dłoni i nóg, o jego przyszłość.
Dziękujemy za każdą wpłaconą złotówkę i każde udostępnienie zbiórki. Wierzymy, że kiedyś Sebastian spojrzy na te miesiące jak na najtrudniejszy mecz swojego życia i będzie mógł powiedzieć z dumą: „Wygrałem”.
Z całego serca dziękujemy,
Mariusz i Agnieszka – rodzice Sebastiana
Sebastian jest już w Polsce! Niestety wciąż nie oddycha samodzielnie. Walka trwa!
Sebastian jest już z nami w Warszawie, co przyniosło nam niewyobrażalną ulgę. Chociaż jest wyczerpany trudnym transportem medycznym, powrót do kraju dał mu ogromny zastrzyk nadziei. Jego stan po przekazaniu z greckiego oddziału intensywnej terapii jest stabilny.
Sebastian doznał bardzo rozległego urazu kręgosłupa szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Przeszedł już niezwykle skomplikowaną operację ratującą życie i stabilizującą kręgosłup, ale to zaledwie początek jego drogi. Niestety, pobyt w szpitalu powikłało ciężkie zapalenie płuc, dlatego syn wciąż oddycha przy wsparciu respiratora.

Widzimy jednak ogromne powody do nadziei – Sebastian porusza ramionami, a maszyna pracuje w trybie wspomaganym, co oznacza, że sam podejmuje próby oddechu. W najbliższych tygodniach leczenie w Warszawie skupi się na intensywnej fizjoterapii oddechowej w celu powolnego odłączenia go od aparatury. Równolegle przygotowujemy się do najważniejszego etapu – intensywnej, stacjonarnej neurorehabilitacji w specjalistycznym ośrodku. To teraz nasz absolutny priorytet.

Widząc armię ludzi o dobrych sercach, która wsparła nas w najczarniejszych chwilach, jako rodzice czujemy wdzięczność, jakiej nie da się opisać słowami. Płakaliśmy ze szczęścia, gdy okazało się, że Narodowy Fundusz Zdrowia sfinansował transport medyczny. Dzięki temu każda złotówka z tej zbiórki zostanie przeznaczona bezpośrednio na walkę o sprawność Sebastiana.
Miesięczny koszt profesjonalnej terapii to wciąż przerażające 35–40 tysięcy złotych, ale wsparcie Darczyńców daje nam wiarę, że nie jesteśmy sami. Sebastian się nie poddaje i choć sam nie potrafi jeszcze nic napisać, wiemy, że jego serce jest pełne wdzięczności za każdą darowiznę – prosimy, zostańcie z nami w tej długiej walce.
Rodzice Sebastiana
Opis zbiórki
8 lipca świat naszej rodziny zawalił się w jednej sekundzie. Nasz 22-letni syn, Sebastian, uległ koszmarnemu wypadkowi podczas pobytu w Grecji. Pojechał tam do pracy z głową pełną marzeń, jednak w swoim dniu wolnym od obowiązków, gdy odpoczywał nad wodą, doszło do tragedii.
Jeden niefortunny skok do wody w ułamku sekundy zamienił jego życie w koszmar. Diagnoza poraża: złamanie kręgosłupa i ciężkie uszkodzenie rdzenia w odcinku szyjnym.
Nasz syn natychmiast trafił do Szpitala Ippokratio w Salonikach, prosto na Oddział Intensywnej Terapii (OIOM). Przeszedł już skomplikowaną operację ratującą życie. W tym całym dramacie jest iskra nadziei – mózg Sebastiana nie ucierpiał.
Syn został wybudzony ze śpiączki, słyszy nas i rozumie. Płakał ze wzruszenia, gdy nas zobaczył. Z powodu rurek respiratora nie może mówić, ale daje znać, że wie, iż przy nim jesteśmy, wykonuje też delikatne ruchy rękoma. Niestety, od klatki piersiowej w dół jest całkowicie sparaliżowany. W najbliższych dniach lekarze wykonają zabieg tracheostomii, aby ustabilizować jego oddech.
Sebastian leży sparaliżowany w obcym kraju, a my robimy wszystko, co w naszej mocy, by go ratować. Udało nam się zorganizować dobrowolne ubezpieczenie medyczne, które zabezpieczy ogromne koszty operacji i leczenia na greckim OIOM-ie. Przed nami wyrósł jednak kolejny, gigantyczny mur, którego sami nie przebijemy.
Stan naszego syna jest zbyt poważny na powrót zwykłym transportem. Ze względu na uszkodzony kręgosłup i podłączenie do respiratora, jedyną bezpieczną opcją sprowadzenia go do kraju jest specjalistyczny lotniczy ambulans medyczny (samolot z wyposażeniem OIOM i zespołem anestezjologicznym). To koszty liczone w setkach tysięcy złotych – kwota, której jako rodzina nie jesteśmy w stanie zdobyć.
Uruchamiamy tę zbiórkę, by jak najszybciej opłacić ten ratujący życie lot. Jeśli jednak nasze równoległe starania w polskich urzędach sprawią, że instytucje państwowe sfinansują chociaż część tych wydatków, zebrane tu fundusze przeznaczymy na pokrycie pozostałych kosztów transportu oraz na kolejny, równie ważny etap – wielomiesięczną, niezwykle kosztowną i specjalistyczną rehabilitację neurologiczną.
Szpital w Grecji robi wszystko, by utrzymać Sebastiana przy życiu, ale natychmiastowa walka o powrót do jakiejkolwiek sprawności musi odbyć się w Polsce, blisko rodziny i jego ukochanej suczki Lajki, które dadzą mu siłę do walki o każdy ruch.
Błagamy Was, ludzi o wielkich sercach, o pomoc. Każda wpłata przybliża naszego syna do powrotu do kraju i szansy na wyrwanie się z pułapki paraliżu. Czas ucieka. Pomóżcie nam sprowadzić nasze dziecko bezpiecznie do domu! Dziękujemy za każde wsparcie, każdą wpłatę i każde udostępnienie.
Agnieszka i Mariusz – mama i tata Sebastiana
- Wpłata anonimowa500 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Krzysztof100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Viktor10 zł