Sebastian Kołodziejczyk - zdjęcie główne

Po operacji serca miał wrócić do domu... Zamiast tego leży w śpiączce, podpięty pod respirator z amputowanymi obiema nogami❗️Ratuj Sebastiana – męża i tatę dwójki dzieci❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja i zakup protez

Organizator zbiórki:
Sebastian Kołodziejczyk, 33 lata
Przemyśl
Ciężka niedomykalność dwupłatowej zastawki aortalnej, przewlekła niewydolność serca, nadciśnienie tętnicze, hyperlipidemia, rwa kulszowa, ostra niewydolność nerek, niewydolność układu trawiennego, stan po amputacji obu kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 9 października 2026
Zakończenie: 9 stycznia 2027
1311 zł
WesprzyjWsparło 27 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1024850
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1024850 Sebastian

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja i zakup protez

Organizator zbiórki:
Sebastian Kołodziejczyk, 33 lata
Przemyśl
Ciężka niedomykalność dwupłatowej zastawki aortalnej, przewlekła niewydolność serca, nadciśnienie tętnicze, hyperlipidemia, rwa kulszowa, ostra niewydolność nerek, niewydolność układu trawiennego, stan po amputacji obu kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 9 października 2026
Zakończenie: 9 stycznia 2027

Opis zbiórki

Dobry Boże… Nigdy nie zrozumiemy, dlaczego to musiało potoczyć się w ten sposób. W czerwcu nasz syn, Sebastian, zgłosił się do szpitala ze względu na przewlekłą niewydolność serca. A dziś? Leży w śpiączce, podpięty pod respirator z amputowanymi obiema nogami… 

9 lipca Sebastian przeszedł operację wszczepienia zastawki aortalnej. Został wybudzony i myśleliśmy, że niedługo wróci do domu. Że wszystko będzie dobrze… Niestety, następnego dnia u syna doszło do wstrząsu kardiogennego. Sebastian natychmiast trafił na stół operacyjny. To właśnie wtedy rozpoczęła się walka o jego życie, która trwa do dziś. 

Od razu po operacji kazano nam się żegnać z Sebastianem. Doszło do tragicznych powikłań i do dziś nasz ukochany syn pozostaje w stanie śpiączki, podłączony do respiratora. Nie ma z nim kontaktu, nie wiemy, czy nas słyszy. Niestety, pojawiła się także martwica stóp, której nie udało się zatrzymać. Nie było wyjścia… By ocalić życie Sebastiana, konieczna była amputacja obu nóg.

Rokowania wciąż są niepewne, Sebastian pozostaje w stanie ciągłego zagrożenia życia. Lekarze pomału wybudzają go ze śpiączki, a my możemy jedynie stać przy jego szpitalnym łóżku, ocierać łzy płynące po twarzy i trzymając do za rękę powtarzać „Synu, wróć do nas. Czekamy na Ciebie…”

Wiemy, że gdy w końcu uda się nam go wybudzić, będziemy musieli mu powiedzieć o amputacji. Ale jak powiedzieć synowi, że ze szpitala, do którego wszedł o własnych siłach, wyjedzie na wózku – bez obu nóg?

Jeszcze parę miesięcy temu nasz syn cieszył się z każdej chwili spędzonej wspólnie z żoną i dwójką synów – 2-letnim Kubusiem i 7-letnim Bartusiem. Pracował w firmie logistycznej, chodził z dziećmi na spacery i planował kolejne wyjazdy w góry… 

Dziś marzymy tylko o tym, by znów usłyszeć głos syna. By móc spojrzeć mu w oczy i powiedzieć, jak bardzo go kochamy. By mógł znów uścisnąć synów i otrzeć łzy z twarzy żony. By znów mogli razem pójść na spacer – choć teraz już zupełnie inaczej niż kiedyś. Niestety, koszty leczenia i rehabilitacji po wybudzeniu ze śpiączki będą zawrotne. 

Dlatego prosimy: ratuj. Wpłać. Udostępnij. Zrób, cokolwiek możesz, by pomóc nam odzyskać syna, a naszym wnukom tatę. 

Rodzice Sebastiana

Wybierz zakładkę
Sortuj według