Kolejny krok w drodze do samodzielności!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 276 osób
6 731 zł (63,91%)
Brakuje jeszcze 3 800 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Zakup przystawki do wózka inwalidzkiego

Sebastian Kowol, 44 lata

Radzionków, śląskie

Porażenie obustronne mięśni strzałkowych długich i krótkich, piszczelowo przednich, prostowników palców

Rozpoczęcie: 22 Czerwca 2020

Zbieram na specjalistyczną dostawkę do wózka inwalidzkiego, bym samodzielnie mógł wyjść wreszcie z domu.

Wyobraź sobie dwa scenariusze. W pierwszym rodzisz się zdrowy i dorastasz beztrosko, a w momencie, kiedy zyskujesz samoświadomość, zakładasz, że masz mnóstwo czasu na realizację swoich planów i marzeń.

W drugim również rodzisz się zdrowy, ale w pewnym momencie dołącza do Ciebie nieproszony towarzysz – choroba, która nie pozostawia żadnych złudzeń co do planów i marzeń. To ona dyktuje ci każdy twój krok, sprowadza Twoje istnienie do bycia jednostką chorobową, nieustannie, przypomina ci, jak bardzo jesteś kruchy, za nic ma twój bunt i niezgodę. Wymusza na tobie podporządkowanie jej twojego życia – życia, na którego przeżycie nie masz już tyle czasu, ile miałbyś, gdybyś był zdrowy.

Sebastian Kowol

Jeśli możesz to sobie wyobrazić, to wiesz już, co przeżywam. Z problemami zdrowotnymi borykam się właściwie od dziecka. Choroba towarzyszy mi od zawsze, dlatego nie wiem, jak wygląda życie bez dolegliwości i ograniczeń. Wychodzę z założenia, że bez względu na wszystko warto żyć na 100 procent.

Każdy dzień to nowa szansa. Szansa na czynienie świata lepszym, dla siebie i innych. Kiedy się urodziłem, były inne czasy – dzięki lekarzom i mojej rodzinie chodzę. Swój obecny stan zawdzięczam rodzicom. To oni konsekwentnie motywowali do ćwiczeń, szukali specjalistów i wspierali mnie w gorszych chwilach. Dzięki nim zyskałem też znacznie więcej - pogodę ducha, entuzjazm i odporność.

Świat mnie nie przeraża, wręcz przeciwnie, fascynuje. I choć codziennie zmagam się z przeciwnościami, wiem, że żyje dokładnie tak, jak powinienem. Walka z chorobą zabiera mi dużo energii, ale krzywda innych, szczególnie zwierząt, nie jest czymś, wobec czego mógłbym pozostać obojętny.

W obecnej chwili chodzę  jeszcze o kulach, ale być może przyjdzie taki dzień, że siądę na wózek.
Wózek to moje nogi, mój środek transportu, to moje okno na świat. Przez te wszystkie lata nauczyłem się żyć ze swoją niepełnosprawnością, choć rzeczywistość dla takich osób jak ja bywa trudna. Wystarczy krzywy chodnik, albo zbyt wysoki krawężnik i moja, wydawałoby się, łatwa wyprawa, może stać się drogą przez mękę… Staram się być jak najbardziej samodzielny, ale przez niedowład prawej strony ciała wiele czynności sprawia mi problem. 

Nie chcę, by moja choroba zamknęła mnie w czterech ścianach i pozbawiła, choć namiastki normalności. Chcę być samodzielny jak najdłużej, a specjalistyczna dostawka do wózka inwalidzkiego mi to umożliwia. Każda nawet najmniejsza kwota do dla mnie ogromna pomoc. Mój los jest w Twoich rękach. Mam nadzieję, że nie zostanę z tym sam… Z góry dziękuję za wsparcie. Dobro powraca!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 276 osób
6 731 zł (63,91%)
Brakuje jeszcze 3 800 zł
Wesprzyj Wesprzyj