Szymon Laszko - zdjęcie główne

Rak kości zabiera mi synka❗️Z oddziału onkologii ja - tata - krzyczę o ratunek...

Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie onkologiczne w Izraelu, zakwaterowanie

Organizator zbiórki:
Szymon Laszko, 10 lat
Тель-Авив
Kostniakomięsak szyjki kości udowej prawej
Rozpoczęcie: 28 kwietnia 2023
Zakończenie: 10 grudnia 2024
1 534 406 zł(100,02%)
Wsparło 33 108 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie onkologiczne w Izraelu, zakwaterowanie

Organizator zbiórki:
Szymon Laszko, 10 lat
Тель-Авив
Kostniakomięsak szyjki kości udowej prawej
Rozpoczęcie: 28 kwietnia 2023
Zakończenie: 10 grudnia 2024

Nasza walka o życie Szymusia będzie trwać miesiące, o ile nie lata. To budujące, wiedzieć, że w tej walce nie jesteśmy sami.

Kochani, z całego serca dziękujemy Wam za nieocenioną pomoc! Mamy zielony pasek na zbiórce!

W mroku, w którym tkwimy od czasu diagnozy Szymonka, Wasze wsparcie jest jak światło, które niesie nadzieję. W kolejny miesiąc walki wchodzimy pełni nadziei i otuchy. Dzięki Wam możemy teraz w 100% skupić się na synku i nie martwić się, jak zapłacić za leczenie w Izraelu.

Synek przyjmuje kombinację leków biologicznych, jest po operacji i chemioterapii, lekarze 

Choroba nowotworowa to ciężka próba, podczas której uświadamiamy sobie, co jest w życiu ważne i na kogo możemy liczyć. W najgorszych chwilach życia nie zostawiliście nas samych i pokazaliście, że macie dobre serca, wrażliwe na krzywdę drugiego człowieka.

Dziękuję i proszę o modlitwę i trzymanie kciuków za Szymonka i jego walkę o życie.

Michał Laszko, tata

Semen Liashko

Aktualizacje

  • 100% na zbiórce - mamy środki na leczenie onkologiczne w Izraelu, dziękujemy!

    Magia Świat już działa... Kochani, z całego serca dziękujemy Wam za nieocenioną pomoc! Mamy zielony pasek na zbiórce!

    W mroku, w którym tkwimy od czasu diagnozy Szymonka, Wasze wsparcie jest jak światło, które niesie nadzieję. W kolejny miesiąc walki wchodzimy pełni nadziei i otuchy. Dzięki Wam możemy teraz w 100% skupić się na synku i nie martwić się, jak zapłacić za leczenie w Izraelu.

    Choroba nowotworowa to ciężka próba, podczas której uświadamiamy sobie, co jest w życiu ważne i na kogo możemy liczyć. W najgorszych chwilach życia nie zostawiliście nas samych i pokazaliście, że macie dobre serca, wrażliwe na krzywdę drugiego człowieka.

    Dziękuję i proszę o modlitwę i trzymanie kciuków za Szymonka i jego walkę o życie.

    Michał Laszko, tata

    Semen Liashko

  • Brak środków = brak leczenia = wyrok ŚMIERCI 💔 Twoja pomoc to jedyna nadzieja na życie Szymka!

    Szymonku, trzymam Twoją małą rączkę i tak bardzo boję się, że jak ją puszczę, to Ty znikniesz...

    Najchętniej nie wychodziłbym z Twojej sali. Boję się, że jeśli tylko zamknę oczy, wyjdę na chwilę, nie zdołam przegonić kostuchy, która tak uparcie próbuje ukraść Ci życie...

    Tyle chemii, tyle kłuć, leków, operacji... Nie wiem, skąd Ty masz siłę. Mówią, że jesteś podobny do mnie, ale ja w obliczu Twojej choroby czuję się słaby. Ta bezradność mnie zabija. Ty jesteś odważny, silny, choć widać, że leczenie bardzo Cię osłabia. Rak nie odpuszcza... Walczysz.

    Semen Liashko

    Powtarzam Ci, że damy radę, że wyzdrowiejesz, i że wrócimy do domu... Najbardziej boję się, że tak nigdy się nie stanie i sama myśl o tym sprawia, że osuwam się w ciemność. 

    Synku, jesteś sensem i miłością mojego życia. Tata będzie przy Tobie. I uratuje Twoje życie, bo wie, że znajdą się dobrzy ludzie, którzy dadzą nam szansę na opłacenie Twojego leczenia.

    I wszystko będzie dobrze... Musi być. Błagam o pomoc...

  • Ostatnia szansa na życie - czy lek zadziała? Błagam o pomoc i nadzieję, żebym nie musiał organizować pogrzebu własnego syna... 💔

    Mijają kolejne dni na onkologii... Kolejne, w trakcie których czekamy na jakiekolwiek wieści jak skazany na ścięcie... Lekarze zaczęli podawać Szymkowi nowy lek. To tak naprawdę nasza ostatnia nadzieja...

    Jeśli zadziała, to będą najpiękniejsze wiadomości od dawna i znaczy to, że mamy szansę, że przerzuty zaczęły się cofać, a nowotwór ustępować. Że syn ma szansę na życie.

    Jeśli nie zadziała, spadniemy w kolejny krąg piekła, gdzie jest tylko rozpacz i ciemność... Wtedy zaczniemy z żoną wysyłać dokumenty Szymona wszędzie, szukać ratunku na całym świecie... 

    Semen Liashko

    Zanim przyszedł na świat, nie rozumiałem tej siły miłości. Nie sądziłem, że można pokochać dziecko tak mocno, żeby zrobić dla niego wszystko. Kiedy jednak wziąłem Szymona pierwszy raz na ręce, przepadłem. Bez mrugnięcia okiem poświęciłbym życie, żeby tylko mój syn wyzdrowiał. Poświęciłbym wszystko.

    Nie mogę jednak zrobić nic poza rozpaczliwym błaganiem o pomoc. I czekaniem. Tak bardzo się boję, śnią mi się koszmary o pogrzebie Szymona. Nic już powoli nie ma sensu...

    Dziękuję za każde dobre słowo i za nadzieję. Potrzebujemy jej chyba jak nigdy dotąd...

    Michał Laszko, tata Szymona

Opis zbiórki

BARDZO PILNE! Mój synek walczy z RAKIEM! Kiedy blisko 9 lat temu przyszedł na świat, zrozumiałem, czym jest sens życia... Zrobiłbym dla niego wszystko. Oddałbym swoje życie, żeby jego mogło trwać... Nie sądziłem, że czeka go coś innego niż szczęśliwa przyszłość. W najgorszych koszmarach nie przypuszczałem, że moje dziecko zachoruje na RAKA, a ja będę musiał prosić o pomoc, by ratować jego życie...

Szymon urodził się 23 czerwca 2014 roku, sprawiając mi najpiękniejszy prezent na Dzień Ojca. Kiedy wziąłem go w ramiona, takiego kruchego i bezbronnego, wiedziałem, że mam kogoś, dla którego warto codziennie wstawać rano... Kogoś, kogo będę kochać i kto będzie kochać mnie już zawsze. Wszystko, co robię od czasu jego narodzin, robię dla niego. Synek rósł jak na drożdżach, okazał się pogodnym, energicznym dzieckiem, które z uśmiechem wita każdy dzień. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, co nas czeka - koszmar raka, onkologia i walka o życie - zaśmiałbym się w głos, po prostu bym nie uwierzył...

Semen Liashko

W listopadzie 2022 roku Szymka zaczęła boleć lewa nóżka. Myślałem, że po prostu gdzieś się uderzył albo nadwyrężył ją podczas gry w piłkę... Ból jednak nie ustępował. Pewnego grudniowego dnia obudził się i zaczął kuleć. Umówiliśmy go z żoną do lekarza. Myślałem, że wyjdziemy z gabinetu z receptą i w przeciągu kilku dni stan syna się poprawi, tak się jednak nie stało.

Lekarze długo nie mogli zdiagnozować syna. Kazali nam zrobić kolejne badania... Potem kolejne. Stawiali różne diagnozy... Najpierw myśleli, że to choroba Perthesa, martwica kości, potem, że to zapalenie kości i szpiku... Lekarze wciąż nie mogli znaleźć odpowiedzi, a stan Szymona pogarszał się, synek przestał chodzić i bardzo, bardzo cierpiał...

Gdy padło podejrzenie nowotworu, zdesperowany i bezsilny, wyjechałem z synkiem do szpitala w Izraelu... Wiedziałem, że tam, w najlepszym ośrodku, leczy się sporo dzieci chorych onkologicznie. Miałem ogromną nadzieję, że Szymek nie będzie jednym z nich... Niestety, po zrobieniu biopsji lekarze nie mieli dla nas dobrych wieści. Kostniakomięsak, osteosarcoma, nowotwór złośliwy kości - usłyszałem i zawalił mi się świat... 

Semen Liashko

Ból, który czuję na myśl, że mój syn ma raka, jest nie do opisania... Na dodatek okazało się, że przez długie szukanie diagnozy nowotwór rozprzestrzenił się i dał przerzuty do płuc! Nasze życie wypełnił zapach chemii i szpitala... Patrzę na łysą główkę mojego synka i ze strachu niemal nie mogę oddychać. Czy wygramy tę walkę? Na raka umiera tyle dzieci... Czy Szymek ocaleje, czy będzie wśród nich?

Synek jest już po jednej operacji usunięcia guza z prawego płuca i 3 kursach chemioterapii... Patrzenie, jak twoje dziecko jest podłączone do kroplówki z chemią, jest trudne. Nie obywa się bez skutków ubocznych. Tęsknota za zwykłym życiem to kolejne oblicze nowotworu. I strach... Za leczenie musimy płacić ogromne pieniądze. Sprzedaliśmy już dom... Sprzedam wszystko, byle tylko on żył! Zrobię wszystko, pójdę wszędzie... Dlatego jestem tu i błagam o ratunek.

Semen Liashko

Synek w trakcie 4. kursu chemioterapii, szykuje się też do operacji na biodrze - czeka go usunięcie kości i wstawienie implantu. Szymek nie zostanie już piłkarzem, ale to nieważne - dla mnie najważniejsze jest, by żył! Potem planuje się jeszcze 8 kursów chemioterapii. Lekarze będą się zastanawiać, co z lewym płucem (na nich też są przerzuty), kiedy będzie dobry czas na kolejną operację.

Synek jest w gipsie, nie chodzi, mama wozi go na wózku. Są w Izraelu sami... Przed nimi jeszcze kolejne miesiące walki o życie. Wszystkie pieniądze poszły na operację i na dotychczasowe leczenie synka, środki powoli się kończą, a musimy zapłacić za dalsze leczenie. Wiem, że bez pomocy nie damy rady.

Proszę Cię, błagam, jak tylko może błagać zrozpaczony ojciec - pomóż nam! Daj mojemu synkowi szansę na ratunek...

Michał Laszko - tata Szymonka

Wybierz zakładkę
Sortuj według