Serduszko Neli

Milena Sołdańska-Brzozowicz
organizator skarbonki

Milena Sołdańska-Brzozowicz

Pamietam, jak dwa tygodnie przed moim ślubem byłam u rodziców, a na przeciwko Magda i Michał brali swój ślub. Wyglądaliśmy przez okno z ogromnym zaciekawieniem i uśmiechem na ustach, bo przecież ślub to piękna sprawa. Dziś Magda i Michał mają piękną i wspaniałą córeczkę Nelę. Niestety ten szczęśliwy obrazek zaburzyła choroba Neli - hipoplazja prawej komory serca, czyli serduszko jednokomorowe. Wszyscy wierzymy, że uśmiech i radość tej wspaniałej rodziny powróci, ale musimy temu pomoc. Nie mam jednak wątpliwości, że to uda nam się to wspólnie zrobić.

______________

Poniżej załączam list rodziców Neli:

Patrzę na Nelę i tak bardzo chciałabym nie czuć tego ukłucia przerażającego strachu o to, że małe serduszko przestanie bić. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że choroba tylko czeka na to, by zaatakować moje maleństwo. 

Nigdy nie przypuszczałam, że w moim macierzyństwie będzie miejsce na czekanie pod salą operacyjną, gdzie każda minuta zdaje się dłużyć w nieskończoność… Nigdy nie sądziłam, że będę dzielić się historią będącą mieszanką strachu, nadziei i niewielkich radości rzucanych przez los. 

O chorobie Neli dowiedziałam się podczas badań jeszcze w trakcie ciąży. Kiedy lekarz wypowiedział diagnozę hipoplazja prawej komory serca, czyli serduszko jednokomorowe nie wiedziałam czego się spodziewać. Kolejne informacje i wyjaśnienia zwalały z nóg - dosłownie. Nie mogłam uwierzyć w to, co czytałam w internecie. Wreszcie trafiłam na rodziców, których maluchy zmagają się z podobnymi chorobami. To oni pokierowali nas do konkretnych specjalistów i ośrodków, gdzie możemy liczyć na pomoc. Wreszcie otrzymaliśmy iskierkę nadziei! 

Jej przyjście na świat to mnóstwo skrajnych emocji… Z jednej strony ogromne szczęście, z drugiej obawa, bo po opuszczeniu brzucha, niebezpieczeństwo związane z chorobą znacznie rosło. Pierwszą walkę o życie Nela stoczyła mając zaledwie 16 dni… Tego widoku na sali pooperacyjnej nie zapomnę nigdy. Moja maleńka córeczka otoczona kablami, specjalistyczną aparaturą czuwającą nad prawidłową pracą maleńkiego serduszka. Pikanie zapewniające, że żyje. Była taka bezbronna i słaba… 

Kolejna operacja zaledwie kilka miesięcy później. I znów strach mieszający się z nadzieją na rozwiązanie, choć części naszych problemów. Pożegnanie przed wejściem na blok operacyjny - najgorsze doświadczenie, bo nigdy nie masz pewności, czy twoje dziecko wróci… Zawsze istnieje ryzyko.

Na nasze szczęście Nela jest prawdziwą wojowniczką, ale przed nami kolejny, ostatni i niemniej ważny etap leczenia. Operacja musi zostać wykonana w tym roku, a my musimy zapewnić córeczce najlepszą możliwą opiekę. Właśnie dlatego zaufaliśmy rekomendacjom i na kolejną operację wybraliśmy Munster. Tam lekarze mogą zapewnić, że połowa serduszka, którą ma Nela, będzie działać prawidłowo. Tam otrzymamy niezbędną pomoc i wsparcie, a co najważniejsze, być może zamkniemy etap walki o życie i zdrowie naszej córeczki. Niestety, koszty operacji przekraczają nasze możliwości - zdrowie i życie wyceniono na prawie 200 tysięcy złotych. Sami nie damy rady, musimy prosić o pomoc! Musimy zdobyć Wasze wsparcie, by dać naszemu dziecku szansę na ratunek! 

Obserwujemy kolejne postępy Neli, widzimy jak zaczyna poznawać świat, jak przestaje się bać. Niestety, teraz nasz strach rośnie, a szanse zależą również od ciebie. Nie możemy czekać z założonymi rękami. Nie możemy dopuścić do tego, że Nela nie otrzyma pomocy na czas. Musimy działać! Musimy zrobić wszystko, by zawalczyć o ratunek.

Marzę o zwyczajnej codzienności. Życiu bez strachu o kolejny dzień. O połowie serduszka, które bije bez zagrożenia. Podarujesz mi tę nadzieję na lepsze jutro dla mojej córeczki? 

Wsparli

20 zł

Anonimowy Pomagacz

10 zł

Marta

20 zł

Anonimowy Pomagacz

5 zł

Anonimowy Pomagacz

X zł

Maddi

Zdrówka ❤❤❤

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
27%
833 zł Wsparły 42 osoby CEL: 3 000 ZŁ