Maleńkie serduszko, ogromny strach. Jaś potrzebuje Twojej pomocy, by żyć!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 265 osób
160 115,87 zł (100,16%)
Zbiórka na cel
Trzeci etap operacji serca w Munster

Jan Sekmistrz, 2 lata

Sulejówek, mazowieckie

Wada serca HLHS - zespół niedorozwoju lewej strony serca

Rozpoczęcie: 19 Lipca 2019
Zakończenie: 30 Sierpnia 2019

02 Września 2019, 09:17
Dziękujemy za wsparcie!

Kochani udało się! Cała kwota potrzebna na operację Jasia została zebrana w piątek!

Z całego serca składam Wam wszystkim ogromne podziękowania.
Bez Waszej pomocy na pewno by się to nie udało i na pewno nie w tak krótkim czasie! 

Dzięki Wam operacja w Munster nie leży już w sferze marzeń, ale planów, czekamy na wyznaczenie terminu operacji. Dziękuję Wszystkim, którzy przyczynili się do osiągnięcia tego Marzenia, najważniejszego w naszym życiu!

Nie ma dla nas nic ważniejszego! Dziękuję Waszym znajomym i Nieznajomym, którzy zaangażowali się w pomoc dla Jasia! Wiem, że angażowaliście swoje rodziny, przyjaciół, znajomych z pracy. 


Dziękuję tym, którzy poświęcali w tym celu swój prywatny czas, rozdawali ulotki, rozwieszali plakaty! Wasza pomoc była dla mnie nieoceniona. Dziękuję wszystkim, którzy nam pomogli marzyć i planować dalej.

Każda pomoc, gest, działanie były i są ważne. Pamiętajcie o innych potrzebujących naszej pomocy, nawet małe gesty z pozoru niewiele znaczące, mogą mieć ogromny wpływ na ich życie. Kiedy nasza pomoc się skumuluje, wtedy Wielką ma Moc!!!


Nie ma odpowiednich słów, aby wyrazić, co czuję, bo mojej Wdzięczności nie można wyrazić słowami! Dziękuję, że jesteście z nami!

Operacja odbędzie się najprawdopodobniej na początku 2020 roku.

Pozdrawiamy z Jasiem Wszystkich Ludzi o Wielkich i Pięknych Sercach .

Pokaż wszystkie aktualizacje

30 Sierpnia 2019, 11:44
Otrzymaliśmy wsparcie

Czasami tak się zdarza, że podopieczny nie zdąży wykorzystać zebranych dla niego środków i są one przekazywane dla innego potrzebującego.

Pani śp. Barbara Natkaniec przegrała kilka dni temu walkę z chorobą, a jej rodzina w tym trudnym momencie zadecydowała, żeby zebrane środki w kwocie 11 tys. zł wsparły Jasia. Łącząc się w bólu, bardzo za ten gest dziękujemy. 

Osiem z pierwszych dwunastu miesięcy życia Jasiu spędził w szpitalu. Ciągły niepokój, nieprzespane noce, litry wylanych łez. Kardiologia, kardiochirurgia, gastroenterologia, pediatria. Wielokrotnie było blisko. Momentami już się z nim żegnałam, bojąc się, że kolejna sepsa zabierze mi synka na zawsze. Jakimś cudem Jasiu przetrwał to wszystko, ale walka o jego życie jeszcze się nie zakończyła. Tym razem nie potrzeba cudu, wystarczą fachowe ręce lekarza i to, co o wiele trudniejsze — ogromna kwota pieniędzy...

Jan Sekmistrz

HLHS — tymi czterema literami określa się chorobę u dzieci, którym nie wykształciła się lewa połowa serduszka. Dowiedziałam się o niej około 19. tygodnia ciąży. Lekarz prowadzący dał mi 2 dni do namysłu, sugerując usunięcie ciąży. Te kilkanaście godzin trudno określić innym słowem niż koszmar. Moje spokojne dotychczas oczekiwanie na maleństwo stało się ogromnym i nieprzewidywalnym sztormem. Na szczęście kolejna rozmowa z inną lekarką wyciągnęła mnie na powierzchnię, dając promyk nadziei. Dzieci z połówką serca można uratować operacyjnie w trzech etapach.

Pierwszą operację, tzw. zabieg Norwooda Jasiu przeszedł po 2 tygodniach od urodzenia. Niestety, wraz z uratowanym życiem otrzymaliśmy w pakiecie mnóstwo powikłań na czele z sepsą. Podstępna bakteria długo nie chciała odpuścić, synek faszerowany był przez kilka tygodni bardzo mocnymi lekami, które w przyszłości mogą odbić się na jego zdrowiu. Dodatkowo konieczne okazało się założenie PEG-a, czyli sondy umożliwiającej karmienie dojelitowe.

Jan Sekmistrz

Kolejne miesiące to ciągła batalia. Nie było dnia bez stresu, obaw, spoglądania na drobne i bezbronne ciałko synka, które czasami w kolorze zielono-fioletowym musiało zostać przeczołgane przez poligon traumatycznych doświadczeń. Mam nadzieję, że za kilka lat nie będzie ich pamiętał, bo moje zdrowe matczyne serce pęka na pół przy każdym wspomnieniu o tamtych dramatycznych chwilach.

Drugi etap ratowania serduszka Jasia miał miejsce 3 tygodnie przed pierwszymi urodzinami. Tzw. zespolenie Glenna znowu trzeba było przypłacić zakażeniami. Wcześniej okazało się, że synek ma lewostronne porażenie przepony… Z historii szpitalnych, których doświadczyliśmy, mogłabym tu napisać wielostronne opowiadanie będące połączeniem thrillera i horroru. Dla mnie jednak na tę chwilę istotniejsza jest przyszłość, a w niej nieunikniona, trzecia operacja serduszka — zabieg Fontana. 

Jan Sekmistrz

Chcę dać synkowi jak największą szansę zminimalizowania cierpienia i powikłań, dlatego po wielu tygodniach rozważań zdecydowałam się na powierzenie misji ratowania Jasia prof. Malcowi — światowej sławy polskiemu kardiochirurgowi dziecięcemu, który na co dzień operuje w Niemczech. Operacja Fontana powinna odbyć się jeszcze przed 3. urodzinami, a na naszej kwalifikacji widnieje rok 2019. Problemem jest jednak ogromny koszt leczenia…

37 tysięcy euro — tyle muszę zdobyć dla mojego dziecka. Nawet nie wiem, do czego porównać taką kwotę, bo jest ona niewyobrażalna. Sama jej nie zdobędę, proszę więc o pomoc. To jedyna droga, serce matki nie pozwala mi podjąć innej decyzji. Jasiu po tylu miesiącach spędzonych na walce z powikłaniami musi mieć najlepsze możliwe warunki przy tej trzeciej, ostatniej operacji. Wierzę, że otrzyma je dzięki Twojemu wsparciu!

Iza — mama

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 265 osób
160 115,87 zł (100,16%)