Okaż mi serce, aby moje nie przestało bić!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 653 osoby
51 000 zł (34%)
Zbiórka na cel
Operacja Fontana w Münster

Bartosz Bukała

Ostrowiec Świętokrzyski, świętokrzyskie

HLHS - Zespół niedorozwoju lewego serca

Rozpoczęcie: 4 Listopada 2015
Zakończenie: 10 Lutego 2016

Trzyletni rajd po szpitalach. Liczne operacje serca, operacja przepony, udar mózgu. Czy mimo tych przykrych doświadczeń można wyrosnąć na radosne dziecko, którego dźwięczny śmiech sprawia, że nawet na twarzach największych ponuraków pojawia się uśmiech? Przykład Bartka pokazuje, że tak. Ten pogodny trzylatek o wielkich oczach wycierpiał w swoim życiu więcej niż niejeden dorosły. Mimo to ma ogromną wolę walki, chęć życia i uśmiech od ucha do ucha. Do pełni szczęścia brakuje mu tylko działającego serduszka. Tylko dzięki Twojej pomocy można je naprawić i podarować Bartkowi szansę na normalne, zdrowe życie.


Bartosz Bukała


Bartek zwycięży. Jest silny. Mama Bartka powtarzała te słowa jak mantrę od samego początku. Był wymarzonym, upragnionym dzieckiem, na którego pojawienie się czekali z mężem od dłuższego czasu. Blask ich szczęścia gasł jednak z powodu cienia strachu. Podczas kontrolnego badania w połowie ciąży okazało się, że Bartek ma jedną z najcięższych wad serca. Wadę, która sprawia, że dziecko ma niewielką szansę na przeżycie. HLHS, cztery litery, dotychczas brzmiące obco, dla ich synka mogły oznaczać śmierć. Mama Bartka pamięta moment, w którym przeczytała, jak poważna jest to wada. Płacz, niepokój, stres, który musiała szybko opanować, dla dobra dziecka. I wiarę w to, że wszystko będzie dobrze.



Bartek przyszedł na świat dzień przed Sylwestrem, w szpitalu w Łodzi, który przez następne pół roku miał stać się jego domem. Zamiast być blisko mamy, trafił na oddział intensywnej terapii. Mama Bartka pamięta doskonale swój płacz, tęsknotę i tą przejmującą pustkę w ramionach, której nie jest w stanie wypełnić nic poza przytulanym dzieckiem. W dwudziestej dobie życia Bartek przeszedł pierwszą operację. Tydzień później nieudane cewnikowanie serca. Wtedy zaczął się koszmar. Operacja w trybie ratującym życie. Nazajutrz kolejna - wycięcie przegrody między przedsionkami. Lekarze mówiący, że to już koniec. Ale rodzice Bartka nie uwierzyli. - Nie wiecie, na co stać Bartka, on wam jeszcze pokaże – upierali się. I pokazał. W lutym przeszedł kolejną operację – czwartą w ciągu miesiąca. Który dorosły by to wytrzymał? Bartkowi, który był na świecie zaledwie półtora miesiąca, to się udało.


Bartosz Bukała


Los jednak przyszykował dla Bartka więcej przeciwności. Po operacji przepony nastąpiło najgorsze – udar mózgu. Płacz. Głucha cisza. Wtedy rodzice Bartka pogodzili się z tym, że to już koniec… Ale Bartek się nie poddał. Przeżył. Z promieniami słońca, wpadającymi przez szpitalne okno w mroźny poranek, w rodziców wstąpiła nowa nadzieja. Bartek na początku nie ruszał lewą rączką ani nóżką, patrzył w jedną stronę. Mózg małego dziecka ma jednak ogromne zdolności regeneracji. Choroba zesłała na niego wszystkie możliwe powikłania – on zwyciężył. W końcu, po pięciu miesiącach od urodzenia, mógł trafić w ramiona mamy – wcześniej mogła trzymać go tylko za rączkę, cały czas był podłączony do różnych urządzeń. Oszałamiająca radość, bliskość, niezwykły spokój. Wszystko będzie dobrze.



Bartek cały czas ma założoną tracheotomię, przez którą nie może mówić. Ma jednak swój własny język, z mamą. Wszystko rozumie. Pozbył się odruchu wymiotnego po respiratorze, nauczył się jeść. Dzięki intensywnej rehabilitacji od roku samodzielnie chodzi, biega i dokazuje. Jest jak żywe srebro, wulkan energii, zawsze skory do przytulania i psot. Uwielbia, jak ktoś robi mu zdjęcia i czyta książeczki, których może słuchać całymi godzinami. Nie przestaje się uśmiechać, jakby zdawał sobie sprawę, że życie to ogromny dar, w którym trzeba się cieszyć każdą ukradzioną śmierci chwilą.


Bartosz Bukała


Bartek jednak, jako dziecko z krytyczną wadą serca, nie przestaje walczyć z czasem. Czeka go ostatnia operacja, Fontana, podczas której lekarz ostatecznie skoryguje wadę serca. Najpierw jednak musi mieć wyciętą przegrodę. W Polsce czekałyby Bartka dwie operacje w nieznanym, odległym terminie - każda to ogromne ryzyko dla jego życia, ryzyko, że tym razem nie wygra. W ciągu niecałych trzech lat przeżył już ich pięć, pięć sukcesów, pięć cudów - więcej może ich nie być. W klinice w Niemczech mogą naprawić jego serce i wyciąć przegrodę podczas jednej operacji, co znacznie zwiększa szansę na powodzenie całości. Bartek nie może czekać - niewiadomo, jak długo jego wyniki będą tak dobre jak teraz. Termin operacji wyznaczono więc na pierwszą połowę 2016 roku.



Koszt operacji w Münster to 36 500 Euro – kwota, która znacznie przekracza możliwości finansowe rodziców Bartka. Bartek pokonał już wiele przeszkód, zbyt wiele jak na trzylatka. Tej ostatniej, finansowej, odgradzającej go od szansy na zdrowe, normalne życie, nie jest w stanie pokonać sam. Bartek prosi o pomoc i wierzy, że – tak jak w jego książeczkach – wszystko będzie dobrze.

Ładuję...

1 500 zł

AMG Cargo Logistics

2 darowizny na tę zbiórkę, ostatnia
150 zł

trans bonanza

3 darowizny na tę zbiórkę, ostatnia
50 zł

WowBox.pl

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 653 osoby
51 000 zł (34%)