
Walczymy o wzrok obu córek! Potrzebna pilna pomoc dla Wiktorii i Hani!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Trwa wyścig z czasem! Wiktoria w jednym oku widzi już tylko w 3%❗️Terapia musi się rozpocząć!
Kochani,
przychodzimy do Was z nowymi informacjami na temat stanu zdrowia naszych córek, Wiktorii i Hani. Dziewczynki są już po operacjach wrodzonej zaćmy obuocznej. Niestety na tym walka się nie kończy.
Wiktoria i Hania są dziećmi bezsoczewkowymi i zmagają się z bardzo trudną w leczeniu jaskrą wtórną w obu oczach. To choroba, która nieleczona prowadzi do całkowitej ślepoty.
Stan wzroku Wiktorii jest bardzo poważny. W jednym oku widzi już tylko w 10%, w drugim zaledwie w 3%. Dodatkowo doszło u niej do zaniku nerwów wzrokowych w ponad 90%. Bez odpowiedniej terapii nerwy przestają przekazywać impulsy do mózgu, a po prostu przestaje się widzieć!

Dlatego musimy jak najszybciej rozpocząć specjalistyczne leczenie: elektrostymulację nerwów wzrokowych w Bytomiu. To dla nas ogromna szansa, by zatrzymać postęp choroby i zawalczyć o każdy procent widzenia. Terapia trwa 2 tygodnie, a jej koszt jest dla nas nie do udźwignięcia.
Nasza codzienność to nieustanna walka. Rehabilitacje, wizyty u lekarzy, kolejne szpitale… Robimy wszystko, co możemy, by uratować nasze córki przed ciemnością, ale sami nie damy rady. Czas ma tutaj ogromne znaczenie. Każdy dzień zwłoki to ryzyko, że będzie za późno.
Z całego serca prosimy, bądźcie z nami dalej! Pomóżcie nam zawalczyć o wzrok Wiktorii i Hani. Każda wpłata, każde udostępnienie daje nam nadzieję, że zdążymy.
Rodzice Wiktorii i Hani
Opis zbiórki
Nasza córeczka urodziła się z wrodzoną zaćmą obuoczną. Po operacjach pojawiła się jaskra wtórna, która powoli, bezlitośnie niszczy jej nerwy wzrokowe. Dziś Wiktoria widzi już tylko w 10%, a aż 90% nerwów wzrokowych jest zniszczonych.
Każdy dzień bez leczenia odbiera jej szansę na światło… i przybliża do całkowitej ciemności. A ona ma jedno, maleńkie, a zarazem ogromne marzenie: chce nauczyć się pisać swoje imię.
Bez ratunku dla oczu nie będzie mogła tego zrobić. Nie zobaczy już uśmiechu mamy. Nie dostrzeże kolorów drzew. Nie zobaczy świata, który my widzimy każdego dnia.

Lekarze w Bytomiu dali nam nadzieję, iskierkę światła w ciemności. Pierwsze leczenie w Berlinie i Bytomiu przyniosło efekty, ale by zatrzymać chorobę, Wiktoria musi kontynuować terapię. Trwa ona dwa tygodnie i nie jest refundowana. Niestety, sami nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów.
Dzięki dobrym ludziom, dzięki Wam, Wiktoria mogła już przejść część leczenia. Pierwsze efekty dały nam łzy wzruszenia i ogrom wdzięczności… To Wy daliście jej nadzieję. Ale ta walka wciąż trwa.
Jest nam wyjątkowo trudno, ponieważ walczymy o wzrok nie jednej córeczki – lecz dwóch. Z tymi samymi diagnozami co Wiktoria, mierzy się także jej starsza siostra, Hania.

Dla nas, rodziców, to nie jest tylko leczenie. To walka o każdy promień światła w oczach naszych córek, o dzieciństwo i młodość, które nie powinny być pełne strachu przed ciemnością.
Prosimy Cię z całego serca: pomóż nam zatrzymać tę ciemność. Pomóż Wiktorii zobaczyć świat, nauczyć się pisać swoje imię, i poczuć, czym jest dzieciństwo pełne światła i barw. Pomóż Hani w walce o lepsze jutro, o sprawność i samodzielną przyszłość. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo to cegiełka nadziei. Dzięki Tobie Wiktoria i Hania będą mogły zobaczyć przyszłość.
Rodzice Wiktorii i Hani
- Wpłata anonimowa20 zł
- JulkaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa500 zł