Avatar organizatora
Babcia Bożenka i Dziadek Andrzej

Dziadkowie walczą tak, jak kochają - najmocniej❗️Pomóż nam uratować Olusię!

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Podobno dziadkowie są od rozpieszczania wnuków, spełniania marzeń i dawania miłości bez granic.

Dziadziuś Andrzej i babcia Bożenka też tak chcieli....

Ale życie napisało dla ich wnuczki zupełnie inny, okrutny scenariusz...

Olusia cierpi na zespół Retta, okrutną chorobę, która zabiera ją dzień po dniu...

Ratunek? Leczenie, które kosztuje miliony złotych. Gdy dziadkowie poznali kwotę, nie mogli uwierzyć... Dla skromnych emerytów to kwota niewyobrażalna, której nie zarobiliby przez całe życie...

Dlatego zamiast czytać bajki na dobranoc, rozpieszczać i patrzeć, jak wnuczka rośnie, oni zakładają koszulki ze zdjęciem Olusi i drżącymi rękami ściskają blaszane puszki. Stoją pod kościołem w Toruniu, na chodnikach, w chłodzie i deszczu, patrzą w oczy obcych ludzi i błagają  o ratunek dla Oli.

Wstyd? Kiedy patrzy się na cierpienie własnego dziecka i bezbronną, ciężko chorą wnuczkę, duma przestaje istnieć. Zostaje tylko jedno: bezgraniczna, rozpaczliwa miłość...

Kiedy nogi odmawiają posłuszeństwa, myślą o Oli. Kiedy marzną ręce, przypominają sobie jej małe pokłute rączki w szpitalnym łóżeczku.

Marzą tylko o jednym - o tym, aby dożyć dnia, w którym uda się uzbierać środki na ratunek dla Oli, która dostanie szansę na leczenie i życie, które ma każda inna, zdrowa, mała dziewczynka...

Każda moneta wrzucona tutaj, do ich wirtualnej puszki, każde dobre słowo i ciepła myśl dają im  wiarę, że nie są w tym piekle sami. Że Olę można uratować.

Błagamy Was z całego serca - nie przechodźcie obojętnie. Jeśli zobaczycie ich na ulicy, zatrzymajcie się choć na chwilę. Jeśli nie możecie wrzucić grosza do puszki, wesprzyjcie tutaj, podajcie link do tej skarbonki dalej, opowiedzcie o Oli znajomym.

Jak sami mówią: Jesteśmy tylko dziadkami, którzy oddaliby za tę małą dziewczynkę własne życie... Ale jedyne, co dziś możemy zrobić, to prosić Was o litość i ratunek. Olusia ma ogromne serduszko, tak bardzo ją kochamy... Zasługuje na to, by żyć!

Co kto może, może złotówka, może więcej… Niech Bóg wynagrodzi Wam każdą pomoc.

Mamy mało czasu i chcemy tylko doczekać chwili, gdy będziemy mogli powiedzieć: udało się, Olusia dostanie lek!

Bez Was jednak się nie uda…

Babcia Bożenka i Dziadek Andrzej

2600 zł(3%)
Cel skarbonki: 100 000 zł
WesprzyjWsparło 71 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają bezpośrednio na docelową zbiórkę:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0754341 Aleksandra

Podobno dziadkowie są od rozpieszczania wnuków, spełniania marzeń i dawania miłości bez granic.

Dziadziuś Andrzej i babcia Bożenka też tak chcieli....

Ale życie napisało dla ich wnuczki zupełnie inny, okrutny scenariusz...

Olusia cierpi na zespół Retta, okrutną chorobę, która zabiera ją dzień po dniu...

Ratunek? Leczenie, które kosztuje miliony złotych. Gdy dziadkowie poznali kwotę, nie mogli uwierzyć... Dla skromnych emerytów to kwota niewyobrażalna, której nie zarobiliby przez całe życie...

Dlatego zamiast czytać bajki na dobranoc, rozpieszczać i patrzeć, jak wnuczka rośnie, oni zakładają koszulki ze zdjęciem Olusi i drżącymi rękami ściskają blaszane puszki. Stoją pod kościołem w Toruniu, na chodnikach, w chłodzie i deszczu, patrzą w oczy obcych ludzi i błagają  o ratunek dla Oli.

Wstyd? Kiedy patrzy się na cierpienie własnego dziecka i bezbronną, ciężko chorą wnuczkę, duma przestaje istnieć. Zostaje tylko jedno: bezgraniczna, rozpaczliwa miłość...

Kiedy nogi odmawiają posłuszeństwa, myślą o Oli. Kiedy marzną ręce, przypominają sobie jej małe pokłute rączki w szpitalnym łóżeczku.

Marzą tylko o jednym - o tym, aby dożyć dnia, w którym uda się uzbierać środki na ratunek dla Oli, która dostanie szansę na leczenie i życie, które ma każda inna, zdrowa, mała dziewczynka...

Każda moneta wrzucona tutaj, do ich wirtualnej puszki, każde dobre słowo i ciepła myśl dają im  wiarę, że nie są w tym piekle sami. Że Olę można uratować.

Błagamy Was z całego serca - nie przechodźcie obojętnie. Jeśli zobaczycie ich na ulicy, zatrzymajcie się choć na chwilę. Jeśli nie możecie wrzucić grosza do puszki, wesprzyjcie tutaj, podajcie link do tej skarbonki dalej, opowiedzcie o Oli znajomym.

Jak sami mówią: Jesteśmy tylko dziadkami, którzy oddaliby za tę małą dziewczynkę własne życie... Ale jedyne, co dziś możemy zrobić, to prosić Was o litość i ratunek. Olusia ma ogromne serduszko, tak bardzo ją kochamy... Zasługuje na to, by żyć!

Co kto może, może złotówka, może więcej… Niech Bóg wynagrodzi Wam każdą pomoc.

Mamy mało czasu i chcemy tylko doczekać chwili, gdy będziemy mogli powiedzieć: udało się, Olusia dostanie lek!

Bez Was jednak się nie uda…

Babcia Bożenka i Dziadek Andrzej

Wpłaty

Sortuj według