Skarbonka zakończona
Skarbonka

Nieszczęśliwy wypadek Kacpra pomóżmy mu sie obudzić! DOBRO WRACA!

Avatar organizatora
Organizator:Szymon Gembalski

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

 

Ten dzień nie tak miał się zakończyć. Seria zdarzeń poprzedzających wypadek i nieodpowiedzialne zachowanie jednej osoby sprawiły, że omal 4 osoby nie straciły życia, a Kacper cały czas o nie walczy. 25 lipca wieczorem właściciel konia chciał na niego wsiąść, ale dwa razy to się nie udało. Koń spłoszył się i wybiegł na pobliską drogę. Na początku przeciął drogę motocykliście, aby po chwili wbić się w samochód prowadzony przez Kacpra. Stało się to tak nagle, że nie było żadnych szans na ominięcie zwierzęcia.  

Uderzenie było tak silne, że Kacper był reanimowany jeszcze na miejscu wypadku. Śmigłowcem został przetransportowany do szpitala we Wrocławie, gdzie leży pod respiratorem do dzisiaj w śpiączce. Kacper ma zaledwie 23 lata i chcemy go przewieźć do ośrodka rehabilitacyjnego. Tylko w takim miejscu specjaliści od razu pomogą Kacprowi powoli wracać do zdrowia i uczyć wszystkiego - od mówienia i jedzenia po samodzielne chodzenie. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie pomóc Kacprowi, ale to kosztuje ogromne pieniądze! Przez głupotę innego człowieka, nasz syn omal nie zginął. Pomóżmy mu powrócić do zdrowia.

Rodzice Kacpra

21 złWsparły 3 osoby

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio
na docelową zbiórkę:

 

Ten dzień nie tak miał się zakończyć. Seria zdarzeń poprzedzających wypadek i nieodpowiedzialne zachowanie jednej osoby sprawiły, że omal 4 osoby nie straciły życia, a Kacper cały czas o nie walczy. 25 lipca wieczorem właściciel konia chciał na niego wsiąść, ale dwa razy to się nie udało. Koń spłoszył się i wybiegł na pobliską drogę. Na początku przeciął drogę motocykliście, aby po chwili wbić się w samochód prowadzony przez Kacpra. Stało się to tak nagle, że nie było żadnych szans na ominięcie zwierzęcia.  

Uderzenie było tak silne, że Kacper był reanimowany jeszcze na miejscu wypadku. Śmigłowcem został przetransportowany do szpitala we Wrocławie, gdzie leży pod respiratorem do dzisiaj w śpiączce. Kacper ma zaledwie 23 lata i chcemy go przewieźć do ośrodka rehabilitacyjnego. Tylko w takim miejscu specjaliści od razu pomogą Kacprowi powoli wracać do zdrowia i uczyć wszystkiego - od mówienia i jedzenia po samodzielne chodzenie. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie pomóc Kacprowi, ale to kosztuje ogromne pieniądze! Przez głupotę innego człowieka, nasz syn omal nie zginął. Pomóżmy mu powrócić do zdrowia.

Rodzice Kacpra

Wpłaty

Sortuj według