Zbiórka zakończona
Sławomir Chrostowski - zdjęcie główne

Chorować nie znaczy przestać żyć... Nauczyciel wychowania fizycznego potrzebuje pomocy!

Cel zbiórki: Zakup protez i wózka inwalidzkiego, dojazdy, zakup leków

Organizator zbiórki:
Sławomir Chrostowski, 72 lata
Łomża, podlaskie
Miażdżyca tętnic kończyn dolnych, krytyczne niedokrwienie prawej nogi, martwica palców stopy, stan po przeszczepie nerki, stan po amputacji nogi
Rozpoczęcie: 10 listopada 2021
Zakończenie: 2 października 2025
35 155 zł
Wsparło 255 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0157917 Sławomir

Cel zbiórki: Zakup protez i wózka inwalidzkiego, dojazdy, zakup leków

Organizator zbiórki:
Sławomir Chrostowski, 72 lata
Łomża, podlaskie
Miażdżyca tętnic kończyn dolnych, krytyczne niedokrwienie prawej nogi, martwica palców stopy, stan po przeszczepie nerki, stan po amputacji nogi
Rozpoczęcie: 10 listopada 2021
Zakończenie: 2 października 2025

Rezultat zbiórki

Chciałbym obudzić się rano z nadzieją, że jeszcze będzie dobrze, cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami. Na razie jednak żyję na jawie z wiedzą, że znalazło się tak dużo osób, które wsparły moją walkę!

Dziękuję z całego serca! 💚

Sławomir

Opis zbiórki

Swoje życie poświęciłem pracy. Jestem emerytowanym nauczycielem wychowania fizycznego. Całe życie zawodowe krzewiłem ideę „W zdrowym ciele – zdrowy duch”. Każdą wolną chwilę poświęcałem na opracowywaniu planu ciekawych zajęć. Wkładałem ogrom serca i pracy w to co robiłem. Wiedziałem jak sport i ruch jest ważny dla najmłodszych. Wiedziałem też, że profilaktyka może zdziałać cuda. Wśród młodzieży propagowałem każdą formę ruchu, a dziś sam nie mogę chodzić…

Wieloletnia choroba zaatakowała mnie na tyle mocno, że lekarze musieli podjąć ostateczną decyzję. Zarostowa miażdżyca tętnic oraz komplikacje po operacji doprowadziły do amputacji nogi na wysokości podudzia i palców drugiej kończyny. Zaczęło się niewinne, jednak z czas ból stał się nie do wytrzymania. Promieniował na całe kończyny, z minuty na minutę traciłem więcej sił… 

Widziałem, że choroba wprowadza w moje życie nieodwracalne skutki. Wiem, że gdyby lekarze nie podjęli decyzji o amputacji, mogłoby mnie tu nie być. 

Od ponad roku jestem przykuty do wózka inwalidzkiego. Kiedyś szczyciłem się sportowymi statuetkami, medalami, osiągnięciami… Dziś niedowierzam, jak bardzo okrutne może być życie. Całą swoją codzienność poświęciłem na pomaganie innym, a teraz to ja stoję w miejscu, w którym muszę prosić o pomoc. 

Mimo mojej trudnej sytuacji nawet na moment nie przestałem wierzyć, że to, co robiłem, pomoże mi dziś walczyć dalej. Los okazał się bardzo przewrotny, jednak wierzę, że jeszcze się do mnie uśmiechnie. Potrzebna jest żmudna i wieloetapowa rehabilitacja oraz proteza, dzięki której będzie mógł wreszcie samodzielnie się poruszać. 

Nie chcę spędzić jesieni życia w domu, będą przykutym do łóżka. Chcę, by  takie miejsca jak sala gimnastyczna, hala sportowa czy boisko szkolne, które darzę ogromnym sentymentem, były dla mnie dostępne. Chciałbym obudzić się rano z nadzieją, że jeszcze będzie dobrze, cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami. Proszę, pomóż mi. Sam nie dam rady!   

Sławomir

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Sławomir Chrostowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj