Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Sławomir Malinowski - zdjęcie główne

Lekarze dawali Sławkowi tylko 5% szans na przeżycie❗️ Synowie codziennie modlą się o powrót taty do zdrowia... RATUJ❗️

Cel zbiórki: Rehabilitacja i koszty leczenia związane z chorobą ,pomoc w trudnej sytuacji.

Zgłaszający zbiórkę:
Sławomir Malinowski, 49 lat
Porąbka Uszewska, małopolskie
Stan po ciężkim krwotoku podpajęczynówkowym, niedowład LKG, porażenie LKD, zez rozbieżny
Rozpoczęcie: 14 kwietnia 2026
Zakończenie: 13 lipca 2026
97 792 zł(91,92%)
Brakuje 8591 zł
WesprzyjWsparło 3129 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0955278
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Rehabilitacja i koszty leczenia związane z chorobą ,pomoc w trudnej sytuacji.

Zgłaszający zbiórkę:
Sławomir Malinowski, 49 lat
Porąbka Uszewska, małopolskie
Stan po ciężkim krwotoku podpajęczynówkowym, niedowład LKG, porażenie LKD, zez rozbieżny
Rozpoczęcie: 14 kwietnia 2026
Zakończenie: 13 lipca 2026

Opis zbiórki

19 lutego 2025 roku nasze życie zatrzymało się w jednej chwili. Mój mąż, Sławek, był wtedy niedaleko domu, w lesie. Ścinał drzewo. Nagle stracił przytomność. Znaleźli go nasi synowie – jeden ma 13 lat, drugi zaledwie 9… To oni przybiegli do mnie z krzykiem, że tata leży i się nie rusza.

Pobiegłam natychmiast. Dziś nie chcę nawet wracać myślami do tego momentu. Sławek był nieprzytomny, musiałam udzielić mu pierwszej pomocy. Chwile później przyjechała karetka, a potem przyleciał helikopter, który zabrał go do szpitala. Diagnoza była druzgocąca: pęknięty tętniak w głowie. Lekarze dawali mu tylko 5% szans na przeżycie.

Kilka dni później przeszedł operację  zaklipsowania tętniaka. Wbrew wszystkim rokowaniom… Sławek się wybudził. Przez miesiąc nie mówił i nie widział. Nie chcę nawet myśleć o tym, co przeżywał. Jak musiał się wtedy czuć – pogrążony w ciemności, bez możliwości wyszeptania choćby jednego, krótkiego „jestem”.

Przeszedł trzy operacje oczu i dwie trudne operacje oczyszczania ropnia w głowie. Po opływie miesiąca odzyskał wzrok i możliwość mówienia. Dzięki ogromnej sile, determinacji i rehabilitacji zaczął robić także kolejne postępy. Powoli wracała nadzieja. Niestety, właśnie wtedy znikąd przyszedł atak drgawek. Sławek upadł i uderzył głową o ziemię. Powstał krwiak, który cofnął wiele z tego, co udało się wcześniej wypracować…

Sławomir Malinowski

Największą trudność sprawia mu chodzenie, przesiadanie się, codzienne czynności. Nie jest w stanie sam przygotować sobie posiłku. Rehabilitacja to dla niego jedyna szansa, by znów stanął na nogi. Dzięki dotychczasowemu wsparciu zrobił ogromny postęp. Dziś przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym… ale pobyt mamy opłacony tylko do 29 kwietnia.

Co będzie dalej? Nie wiemy… a czas ma ogromne znaczenie.

Sławek dziś normalnie się komunikuje, walczy, nie poddaje się. Nasi synowie każdego dnia wieczorem modlą się o to, żeby tata wrócił do zdrowia. Do domu… i żeby znów mógł chodzić.

Jaki mój mąż był wcześniej? Spokojny, dobry, zawsze gotowy pomóc. Prowadził własną działalność wykończeniową… Typowy przykład „złotej rączki”. Dbał o mnie, o dom, o dzieci – dzieląc czas między pracę a rodzinę. I nagle, wraz z pęknięciem tętniaka to wszystko zniknęło.

Ze sprawnego, zaradnego, samodzielnego mężczyzny stał się osobą potrzebującą wsparcia w najprostszych czynnościach. Widzę jak bardzo to dla niego trudne… Dlatego codziennie powtarzam mu: „Wrócisz do zdrowia, to pomalujesz”... „Już niedługo znowu będziesz dla chłopców aktywnym tatą”...

Dlatego z całego serca błagam o pomoc dla mojego męża. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma dla nas ogromne znaczenie i daje Sławkowi realną szansę na dalszą walkę o sprawność i samodzielność. 

Justyna, żona Sławka

Wybierz zakładkę
Sortuj według