
Lekarze dawali Sławkowi tylko 5% szans na przeżycie❗️ Synowie codziennie modlą się o powrót taty do zdrowia... RATUJ❗️
Cel zbiórki: Rehabilitacja i koszty leczenia związane z chorobą ,pomoc w trudnej sytuacji.
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Rehabilitacja i koszty leczenia związane z chorobą ,pomoc w trudnej sytuacji.
Opis zbiórki
19 lutego 2025 roku nasze życie zatrzymało się w jednej chwili. Mój mąż, Sławek, był wtedy niedaleko domu, w lesie. Ścinał drzewo. Nagle stracił przytomność. Znaleźli go nasi synowie – jeden ma 13 lat, drugi zaledwie 9… To oni przybiegli do mnie z krzykiem, że tata leży i się nie rusza.
Pobiegłam natychmiast. Dziś nie chcę nawet wracać myślami do tego momentu. Sławek był nieprzytomny, musiałam udzielić mu pierwszej pomocy. Chwile później przyjechała karetka, a potem przyleciał helikopter, który zabrał go do szpitala. Diagnoza była druzgocąca: pęknięty tętniak w głowie. Lekarze dawali mu tylko 5% szans na przeżycie.
Kilka dni później przeszedł operację zaklipsowania tętniaka. Wbrew wszystkim rokowaniom… Sławek się wybudził. Przez miesiąc nie mówił i nie widział. Nie chcę nawet myśleć o tym, co przeżywał. Jak musiał się wtedy czuć – pogrążony w ciemności, bez możliwości wyszeptania choćby jednego, krótkiego „jestem”.
Przeszedł trzy operacje oczu i dwie trudne operacje oczyszczania ropnia w głowie. Po opływie miesiąca odzyskał wzrok i możliwość mówienia. Dzięki ogromnej sile, determinacji i rehabilitacji zaczął robić także kolejne postępy. Powoli wracała nadzieja. Niestety, właśnie wtedy znikąd przyszedł atak drgawek. Sławek upadł i uderzył głową o ziemię. Powstał krwiak, który cofnął wiele z tego, co udało się wcześniej wypracować…

Największą trudność sprawia mu chodzenie, przesiadanie się, codzienne czynności. Nie jest w stanie sam przygotować sobie posiłku. Rehabilitacja to dla niego jedyna szansa, by znów stanął na nogi. Dzięki dotychczasowemu wsparciu zrobił ogromny postęp. Dziś przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym… ale pobyt mamy opłacony tylko do 29 kwietnia.
Co będzie dalej? Nie wiemy… a czas ma ogromne znaczenie.
Sławek dziś normalnie się komunikuje, walczy, nie poddaje się. Nasi synowie każdego dnia wieczorem modlą się o to, żeby tata wrócił do zdrowia. Do domu… i żeby znów mógł chodzić.
Jaki mój mąż był wcześniej? Spokojny, dobry, zawsze gotowy pomóc. Prowadził własną działalność wykończeniową… Typowy przykład „złotej rączki”. Dbał o mnie, o dom, o dzieci – dzieląc czas między pracę a rodzinę. I nagle, wraz z pęknięciem tętniaka to wszystko zniknęło.
Ze sprawnego, zaradnego, samodzielnego mężczyzny stał się osobą potrzebującą wsparcia w najprostszych czynnościach. Widzę jak bardzo to dla niego trudne… Dlatego codziennie powtarzam mu: „Wrócisz do zdrowia, to pomalujesz”... „Już niedługo znowu będziesz dla chłopców aktywnym tatą”...
Dlatego z całego serca błagam o pomoc dla mojego męża. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma dla nas ogromne znaczenie i daje Sławkowi realną szansę na dalszą walkę o sprawność i samodzielność.
Justyna, żona Sławka
- Czaro20 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Gosia20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Domi20 zł