Guz odebrał mi sprawność! Pomóż mi wrócić do życia....

Sławomir Mokwa
Cel zbiórki:

półroczna rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Słoneczko
Sławomir Mokwa, 48 lat
Grudziądz, kujawsko-pomorskie
Guz pnia mózgu
Rozpoczęcie: 13 Listopada 2018
Zakończenie: 17 Sierpnia 2022

Opis zbiórki

Życie całej rodziny zmieniło się całkowicie w ciągu kilku miesięcy. Walka o życie męża i ojca, a później walka o powrót do sprawności. Nadzieja, której trzeba się trzymać i pomoc, która musi nadejść natychmiast!

Nigdy nie ignorowałem objawów żadnej choroby. Niestety tym razem zaatakowała z ukrycia, a mylące dolegliwości doprowadziły do tego, że o diagnozie dowiedziałem się za późno… Dokładnie 5 lat temu zaczął się mój koszmar. Początkowo można było pomylić to z przesileniem, ale mój organizm z dnia na dzień stawał się coraz słabszy. Zaczęło się od utraty słuchu i odczuwania permanentnego zmęczenia. Po powrocie z pracy nie miałem siły na nic. Jedyne, na co mogłem sobie pozwolić było leżenie na kanapie. Nie tak wyobrażałem sobie życie. Miałem przecież dzieci, pasje, plany. Kolejna wizyta u lekarza sprawiła, że pozbyłem się złudzeń i na moment straciłem nadzieję. Zamiast diagnozy usłyszałem, że po 40. już ze wszystkim jest gorzej. To nie pomogło…

Po wielu wizytach i prośbach o skierowanie na badania, w końcu dostałem się tam, gdzie powinienem być już wiele miesięcy wcześniej. Latem, wraz ze wzrastającymi temperaturami, moje dolegliwości były coraz bardziej uciążliwe. 2 lipca 2015 roku już na zawsze zostanie w mojej pamięci - to wtedy usłyszałem, że w mojej głowie rośnie guz. Atakuje wzrok, słuch, a ostatecznie może doprowadzić do tego, że umrę nieświadomy tego, co dzieje się wokół. Nie chciałem takiej śmierci! Na początku powiedziano, że to guz nieoperacyjny. Później dowiedziałem się, że nie ma szans na zabieg usunięcia. Po raz kolejny uderzyłem głową w mur - limity NFZ są bezduszne. Tam znaczenia nie ma człowiek, a liczba przypadków, które już znalazły się na stole operacyjnym.

Sławomir Mokwa

Myślałem, że nie ma dla mnie ratunku. Stałem na granicy załamania, gdy okazało się, że jest szansa na operację nierefundowaną. Dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół i pracodawcy zebrano ogromną kwotę. Dostałem pomoc, której potrzebowałam natychmiast. Wiem, że nie będę w stanie im się odwdzięczyć… W sierpniu 2018 roku została przeprowadzona operacja. To był ostatni moment na ratunek. Zdążyliśmy, ale w szpitalu walczyłem jeszcze długo. 

Dostałem drugie życie, niestety guz zdążył wywołać nieodwracalne skutki. Coś, z czym zostanę już zawsze. Nie mogę ruszać lewą stroną ciała, nie słyszę na jedno ucho, nie widzę na lewe oko. W grudniu zacząłem długotrwałą rehabilitację, mój stan był opłakany, mogłem tylko leżeć, a mięśnie nieużywane miesiącami stopniowo zaczęły zanikać. Ciało wciąż się buntuje, traci siły, odmawia współpracy. Nie jestem w stanie przejść samodzielnie z pokoju do pokoju we własnym mieszkaniu. Potrzebuję intensywnej rehabilitacji, ta na NFZ jest niestety niewystarczająca. Ogromne koszty generowane przez wizyty specjalistów sprawiają, że niebawem będę musiał z niej zrezygnować. A to dla mnie jak wyrok. Wyrok tego, że powoli będę odchodził. Całkowicie pozbawiony kontroli nad własnym ciałem. Muszę prosić o pomoc! Błagam, jesteś moją nadzieją na to, że jeszcze odzyskam, choć część sprawności, że nie będę tak dużym obciążeniem dla całej rodziny, że nie stracę resztki zdrowia i godności, którą odebrał mi guz.

Żona Sławomira: Nasze uporządkowane życie w ciągu kilku miesięcy zmieniło się o 180 stopni. Kiedy mąż zaczął opadać z sił przez myśl mi nie przeszło, że możemy być o krok od tragedii. Teraz, po kilku latach, stanęliśmy nad przepaścią. Rehabilitacja, leczenie i konsultacje pochłonęły wszystkie nasze oszczędności. Niestety, sytuacja się pogarsza… Mąż porusza się z coraz większymi trudnościami. Nie może już zostać sam w domu, we wszystkich czynnościach potrzebuje wsparcia. Dla mnie to wyzwanie, któremu niebawem nie będę mogła sprostać… 

Sławomir każdego dnia podejmuje nowe wyzwanie i choć organizm wciąż się poddaje po każdym upadku wstaje. Dla niego i całej rodziny to sytuacja bez wyjścia. Twoje wsparcie to dla nich nadzieja. Jedyna, jaka pozostała.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki