Zbiórka zakończona
Sławomir Parszenko - zdjęcie główne

Wiem, że oddałby dla mnie wszystko. Teraz ja pragnę pomóc mojemu tacie...

Cel zbiórki: 3-miesięczna rehabilitacja neurologiczna

Zgłaszający zbiórkę:
Sławomir Parszenko, 57 lat
Skupowo, podlaskie
Choroba Buergera, niedokrwienny udar mózgu, amputacja kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 8 lipca 2021
Zakończenie: 7 lutego 2023
8987 zł(15,64%)
Wsparły 174 osoby

Cel zbiórki: 3-miesięczna rehabilitacja neurologiczna

Zgłaszający zbiórkę:
Sławomir Parszenko, 57 lat
Skupowo, podlaskie
Choroba Buergera, niedokrwienny udar mózgu, amputacja kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 8 lipca 2021
Zakończenie: 7 lutego 2023

Opis zbiórki

Przez większość życia tato ciężko pracował na budowie, wyjeżdżał za granicę w celu prac sezonowych, aby zarobić na nasze utrzymanie. Dzięki jego pracowitości, zaradności i pomocności niczego nam nie brakowało. Zawsze mogłam na nim polegać. Wiedziałam też, że mogę do niego przyjść z każdą prośbą, pytaniem, że spokojnie mnie wysłucha i zawsze dobrze doradzi. Wciąż nie mogę uwierzyć w to co się stało…

Nasze życie zmieniło się w 2016 roku, kiedy u taty zdiagnozowano chorobę Buergera. To inaczej schorzenie powodujące utrudniony przepływ krwi w naczyniach, a w konsekwencji niedotlenienie tkanek. Niestety, mimo walki, stan zdrowia taty cały czas się pogarszał. W 2017 roku tacie amputowano prawą nogę, a w 2020 roku lewą. Było trudno, ale jakoś nauczyliśmy się z tym żyć. Tata poruszał się na wózku bez niczyjej pomocy. Był samodzielny we wszystkim. Nie sądziłam jednak, że może nas później spotkać coś znacznie gorszego. 

Sławomir Parszenko

10 czerwca 2021 roku tata przeszedł niedokrwienny udar mózgu. Znaleziono go w domu na podłodze. Jego lewa strona ciała była kompletnie bezwładna. Tata był wtedy przytomny, ale jego mowa była bardzo niewyraźna. Zaczęła się walka z czasem, szybki transport helikopterem do szpitala. Tata trafił na oddział neurologii w Białymstoku. Kolejne dni okazały się decydujące. Na szczęście tato przeżył, może rozmawiać, jeść, próbuje już nawet samodzielnie usiąść. Cały czas walczy. 

Nigdy nie zapomnę jego słów wypowiedzianych już po całym wydarzeniu: „Cieszyłem się życiem a teraz leżę…. Tylko leżę." Odpowiedziałam mu, że się nie poddamy, że będziemy walczyć dalej. 

Na samym początku tata miał bezwładną lewą rękę i sparaliżowaną lewą stronę twarzy. Po pierwszej rehabilitacji mógł już samodzielnie poruszać barkiem. Obecnie naszą jedyną szansą jest prywatna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku. Koszty są jednak ogromne, dla nas niemożliwe do samodzielnego pokrycia.

Dzięki dotychczasowemu wsparciu udało nam się już kupić wózek elektryczny i tata mógł funkcjonować poza domem. Wierzę, że i tym razem z Państwa pomocą uda się przywrócić tacie jak największą sprawność, że będzie mógł znów czerpać radość ze swoich pasji - majsterkowania, opiekowania się zwierzętami, zwłaszcza koniami, bo tata je uwielbia. Wierzę, że wszystko jeszcze wróci do normalności.

Córka 

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

    Dużo sił i zdrowia!

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj