Stanisław Witkowski - zdjęcie główne

Nieszczęśliwy upadek ze schodów niemal odebrał mojemu mężowi życie...

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pionizator

Organizator zbiórki:
Stanisław Witkowski, 76 lat
Nadarzyn
Upośledzenie narządu ruchu
Rozpoczęcie: 2 lutego 2026
Zakończenie: 2 maja 2026
24 002 zł
WesprzyjWsparło 980 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0842195
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0842195 Stanisław

Stała pomoc

2 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Stanisławowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
  • Magdalena I
    Magdalena Iwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pionizator

Organizator zbiórki:
Stanisław Witkowski, 76 lat
Nadarzyn
Upośledzenie narządu ruchu
Rozpoczęcie: 2 lutego 2026
Zakończenie: 2 maja 2026

Aktualizacje

  • Rehabilitacja to jedyna nadzieja na odzyskanie dawnego życia. Pomożesz?

    Kochani,
    Staszek robi postępy! Mam łzy w oczach, gdy patrzę na mojego męża podczas rehabilitacji. Każdego dnia budzę się z nową nadzieją na to, że będzie chodził. 

    Wasz wkład w zbiórkę, moja wiara i miłość do męża oraz pomoc rehabilitantów może zdziałać cuda. Zobaczcie sami, jakie postępy zrobił Staszek!

    Dziękuję Wam z całego serca za okazaną pomoc. Aż brakuje mi słów, by opisać moje wzruszenie i wdzięczność. Podarowaliście nam to, co najcenniejsze – nadzieję na powrót do zdrowia. Dziękuję!

    Edwarda, żona Staszka

    Stanisław Witkowski

Opis zbiórki

Mieliśmy ze Staszkiem wszystko – wspólne życie, wspaniałą trójkę dzieci, ciepły dom, rodzinę, pracę, przyjaciół. Wymienialiśmy się obowiązkami, dzieliliśmy radościami i trudnościami. Niespodziewanie w pewnym momencie życie, które spokojnie toczyliśmy, rozsypało się jak domek z kart… Nieszczęśliwy upadek ze schodów niemal odebrał Staszkowi życie!

Nigdy nie zapomnę tego dnia. Uraz głowy był tak silny, że konieczna była natychmiastowa operacja. Podczas zabiegu lekarze musieli usunąć część mózgu męża. Staszek miał wtedy tylko 52 lata. Wygrał walkę o to, co najcenniejsze, nie umarł, ale nasze życie się skończyło. 

Stanisław Witkowski

Mój mąż nie wie co się z nim dzieje, czasem zastanawiam się, czy wie kim jestem. Jest osobą w pełni zależną od pomocy osoby trzeciej. Od ponad dwóch dekad to ja sprawuję nad nim całodobową opiekę – karmię, myję, przewijam, otaczam miłością i troską. Poświęciłam mu się w całości, przecież nie mogłabym go zostawić!

Nie chcę narzekać, wiem, że inni ludzie doświadczają o wiele gorszych tragedii, sama mimo niskiej emerytury, staram się wspierać najbardziej potrzebujących. Niestety, dziś muszę prosić o pomoc. 

Stanisław Witkowski

Rehabilitacja jest Staszkowi potrzebna jak powietrze, ponieważ jego sprawność zależy od regularnych, specjalistycznych ćwiczeń. Terapia pomaga utrzymać zakres ruchu, zapobiega przykurczom i wspiera wykonywanie podstawowych czynności dnia codziennego. Systematyczna rehabilitacja spowalnia postęp ograniczeń ruchowych i daje szansę na zachowanie jak największej samodzielności.

Niestety koszty takiej terapii są wysokie... Muszę też teraz zakupić Staszkowi pionizator. Nie jest mi łatwo znów prosić o pomoc, ale niestety nie mam innej możliwości. Wszystko, co mam przeznaczam na najpilniejsze potrzeby – pieluchy, leki, wizyty u specjalistów i utrzymanie domu. Dlatego z całego serca proszę o wsparcie. Każda wpłata daje mi nadzieję na łatwiejszą i bardziej komfortową przyszłość dla Staszka!

Edwarda, żona

Wybierz zakładkę
Sortuj według