
Nasz synek przeszedł 6 operacji serca, jeszcze zanim skończył 5 lat! Walka o jego zdrowie trwa. Wesprzyj nas!
Cel zbiórki: Zakup aparatów słuchowych, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Zakup aparatów słuchowych, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Nigdy nie sądziliśmy, że znajdziemy się po tej stronie. Podjęcie decyzji o założeniu zbiórki wiele nas kosztowało. Długo radziliśmy sobie sami. Jednak nasze dziecko cierpi, a my nie wybaczalibyśmy sobie, gdybyśmy nie zrobili wszystkiego, co w naszej mocy, by mu pomóc.
W 20. tygodniu ciąży podczas badań u naszego synka zauważono niepokojącą zmianę. Początkowo mówiono, że to nic takiego. Niestety, okazało się, że to poważna, wrodzona wada serca.
Staś miał cztery latka i sześć operacji serduszka za sobą. To tak wiele bólu i cierpienia dla tak małego dziecka! Musieliśmy jednak zrobić wszystko, by ratować jego zdrowie.

9 lutego 2026 r. spadła na nas kolejna okrutna diagnoza. Czuliśmy, że nasz świat się wali. Już wcześniej zauważyliśmy, że coś się dzieje, lecz i tak byliśmy w szoku. Podczas oglądania bajeczek Staś pogłaśniał dźwięk w telewizorze. Wykonaliśmy więc badania. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że nasz synek ma bardzo poważne problemy ze słuchem.
Staś posługuje się tylko pojedynczymi słowami. Komunikacja z nim jest utrudniona. On na szczęście zwykle nas rozumie, choć nie potrafimy powiedzieć, czy jeszcze nas słyszy, czy nauczył się czytać z ruchu warg. Nie wiemy też, czy wada będzie postępować. Jesteśmy na początku diagnostyki.
Musimy działać teraz. Staś potrzebuje aparatów słuchowych. Chcemy zrobić dla niego jak najwięcej, by ułatwić mu codzienne funkcjonowanie. Nie chcemy, aby czuł się wykluczony. Już i tak musi się mierzyć z faktem, że jego serduszko nie pracuje tak jak u jego rówieśników. Niekiedy przejście 150 metrów stanowi dla niego ogromne wyzwanie i musi robić przerwy, by odpocząć. W przyszłości będzie potrzebował cewnikowania serca. Nie wiemy, czy nie będą konieczne kolejne operacje.

Dalsze konsultacje z lekarzami, ciągłe kontrole u specjalistów, aparaty słuchowe, dojazdy na wizyty – to wszystko wiąże się z kosztami. Staraliśmy się dawać sobie radę samodzielnie, ale teraz musimy przede wszystkim kierować się dobrem synka.
Nasza sytuacja jest o tyle trudna, że tata Stasia również boryka się z ciężką diagnozą – od dziecka cierpi na częściowy zanik nerwu wzrokowego. Problemy ze wzrokiem ograniczają możliwość podjęcia pracy.
Więc choć to dla nas trudne – prosimy, pomóżcie nam. Pomóżcie naszemu synkowi, który wycierpiał już tak wiele, choć ma zaledwie kilka latek. Aparaty słuchowe to dla niego szansa na rozwój i szczęśliwe dzieciństwo, na bycie bardziej samodzielnym.
Joanna i Jarosław, rodzice Stasia
- Kuba20 zł
- Monia20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- AniaX zł
- Wpłata anonimowaX zł