
Podwójne szczęście, podwójne cierpienie... Pomagamy bliźniakom - Stefkowi i Ignasiowi❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Stefka i Ignasia oraz sprzęt medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Stefka i Ignasia oraz sprzęt medyczny
Opis zbiórki
Co jest trudniejsze od bycia rodzicem niepełnosprawnego dziecka? Chyba tylko bycie rodzicem dwojga niepełnosprawnych dzieci... Nasze bliźniaki - Stefek i Ignaś - to nasi mali wojownicy. Niestety los nie dał im tego, co najcenniejsze - zdrowia.
Za nami 10 lat walki - ciężko streścić to w kilku zdaniach. 10 lat leczenia, rehabilitacji, terapii, operacji, wzlotów i upadków, momentów dobrych i tych dramatycznych... Wiele osób nas podziwia, ale my nie czujemy się bohaterami. To są nasze ukochane dzieci, nasi synkowie. Niepełnosprawność? Każdy z nas może zostać niepełnosprawny w dowolnym momencie... Niepełnosprawni są nasi chłopcy, ale przede wszystkim są naszymi dziećmi.

Co się wydarzyło? Kiedy zaszłam w ciążę, byliśmy tacy szczęśliwi... W 10 tygodniu dowiedzieliśmy się, że los obdarzył nas podwójnym szczęściem – zamiast jednego synka będziemy mieli od razu dwóch! Chłopcy rozwijali się prawidłowo. Niestety do czasu... Ciąża bliźniacza jest ciążą wysokiego ryzyka. W 22. tygodniu pojawiły się skurcze i rozwarcie... Dzieci ważyły wtedy tylko 420 i 400 gramów...
7 tygodni spędziłam w szpitalu na podtrzymaniu ciąży, lekarze robili wszystko, by uratować naszych synków. Niestety udało się doczekać tylko do 29. tygodnia. Nasi chłopcy przyszli na świat jako skrajne wcześniaki. Byli w stanie krytycznym. Choć lekarze robili, co mogli, rokowania były bardzo złe.
Świat naszej rodziny się zawalił, ale musieliśmy wziąć się w garść i zacząć walczyć. Nikt tak naprawdę nie wiedział, jakie będą skutki niedotlenienia i przedwczesnego porodu. Kiedyś na sali szpitalnej usłyszałam "to będą rośliny", ale się nie poddałam i codziennie widzę efekty naszej pracy. Każdy wątpił w naszych chłopaków, a my ciągle wierzyliśmy i wierzymy, że niemożliwe nie istnieje.

10 lat temu zmieniło się nasze życie, nie spodziewaliśmy się tego, co nas czeka, nie byliśmy gotowi, ale robimy wszystko, by dać radę. Walczymy - dla naszych chłopców, za nich i o nich.
To, co innym dzieciom przychodzi bez wysiłku, dla naszych synków jest efektem bardzo ciężkiej pracy... Każdy ruch rączką, nóżką, każdy postęp, każdy uśmiech. Choć ciągle wierzymy i walczymy, to jest coraz ciężej. W naszych głowach codziennie pojawią się setki pytań, jak uda nam się zapłacić za wszystko, czego potrzeba chłopakom? Przy dwójce chorych dzieci wydatki są razy dwa!
Niestety z Dziecięcego Porażenia Mózgowego się nie wyrasta... Choć nazwa może sugerować co innego. Codziennie walczymy o lepsze jutro. Nie poddajemy się, żyjemy pełnią życia, ale czasami potrzeba nam odrobiny pomocy...

Dziś po raz kolejny musimy prosić Was o wsparcie. Poza zebraniem pieniędzy na dalsze roczne leczenie, rehabilitację, leki - co jest sporą sumą, gdyż wszystkie koszty są u nas podwójne - marzymy o specjalnym sprzęcie, który umożliwi nam transport chłopaków w domu i łatwe przenoszenie ich np. z łóżka na wózek, czy do wanny... Chłopcy ważą już 22 kg i 25 kg i coraz trudniej nam ich dźwigać i nosić... Czasami nie mamy już siły.
Robimy wszystko, by Stefek i Ignaś czuli się bezpieczni, szczęśliwi i kochani. Nie widzimy już ich niepełnosprawności... Widzimy nasze dzieci, które każdego dnia dają z siebie wszystko i których życie - choć inne od naszego - tak samo pełne jest wspaniałych doświadczeń, szczęścia i kolorów...
Za każde wsparcie - dziękujemy w imieniu swoim i naszym chłopcom z całego serca.
Rodzice Stefka i Ignasia

- Wpłata anonimowa20 zł
- Grzegorz20 zł
Brawa dla dzielnej Mamy ! I dzielnego Taty
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Ania50 zł