Stepan Maksakov - zdjęcie główne

Muszę pokonać RAKA, żeby żyć dla żony i synka❗️Proszę, pomóż mi...

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki:
Stepan Maksakov, 34 lata
Grzędzice, zachodniopomorskie
Nowotwór dolnego odcinka jelita grubego
Rozpoczęcie: 12 maja 2022
Zakończenie: 29 listopada 2023
15 611 zł(6,17%)
Wsparło 501 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki:
Stepan Maksakov, 34 lata
Grzędzice, zachodniopomorskie
Nowotwór dolnego odcinka jelita grubego
Rozpoczęcie: 12 maja 2022
Zakończenie: 29 listopada 2023

Kochani,

bardzo dziękujemy za wszystkie wpłaty, słowa wsparcia i udostępnienia naszej zbiórki. U nas wiele się zmieniło - Stepan leczy się w Polsce, jego organizm reaguje na leczenie. Podjęliśmy decyzję, że tutaj będziemy kontynuować walkę o życie, rozglądamy się za różnymi opcjami ratunku. Zebrane środki zostaną przeznaczone na zakup leków dla Stepana i opłacenie prywatnych wizyt lekarskich.

Mamy nadzieję, że uda nam się wygrać tę walkę.

Dziękujemy za wszystko,

Alina, żona Stepana

Aktualizacje

  • WZNOWA❗️Są przerzuty do płuc, wątroby i mózgu... Błagamy, pomóż, by naszej rodziny nie rozdzielił RAK!

    Jesteśmy w dramatycznej sytuacji. Mąż ma wznowę... My już nie prosimy, lecz błagamy o ratunek!

    Stepan miał raka odbytnicy z przerzutami do wątroby. W grudniu 2022 przeszedł operację usunięcia guza na jelicie i części wątroby z przerzutami. Myśleliśmy, że najgorsze już za nami, że rozdział pod tytułem "nowotwór" stanie się tylko wspomnieniem, że naszej rodzinie udało się wygrać z rakiem...

    Niestety, obecnie nastąpił nawrót choroby. Stwierdzono przerzuty do wątroby, płuc i prawej półkuli mózgu... Mąż ma silne bóle głowy, nie czuje prawej strony głowy i twarzy z powodu drętwienia, ma obrzęk prawej półkuli mózgu. Stale przyjmuje silne leki przeciwbólowe.

    Stepan Maksakov

    W tej chwili przeprowadzono radioterapię na głowie w celu usunięcia przerzutu. Stepan dostał też dwa bloki chemioterapii. Przed nim jeszcze bardzo długie i trudne leczenie.

    Mój mąż jest wojownikiem i chce jak najszybciej dojść do siebie i żyć pełnią życia, jak każdy z nas, aby wychować naszego synka... On nie wyobraża sobie świata bez taty.

    Prosimy o pomoc wszystkich nieobojętnych na cudzą tragedię ludzi. Stepan musi żyć, nie mogę go stracić!

    Alina, żona

Opis zbiórki

Kilka miesięcy temu nasze życie zamieniło się w koszmar. Wtedy dowiedziałam się,  że mój ukochany mąż, ojciec naszego trzyletniego synka zmaga się ze śmiertelnie niebezpieczną chorobą - nowotworem. Teraz naszym nieodłącznym towarzyszem jest niepewność, strach i ciągłe poczucie zagrożenia, które nie daje nam normalnie żyć... 

22 lutego po raz pierwszy usłyszeliśmy diagnozę - nowotwór dolnego odcinka jelita grubego z przerzutami do wątroby. Słowa te spowodowały, że w jednej chwili znaleźliśmy się na życiowym zakręcie. Byliśmy przerażeni i zupełnie nieświadomi tego, co nas czeka... Nigdy w życiu nie bałam się tak jak wtedy.

Świadomość, że mogę stracić ukochanego męża, a nasz synek tatę, który jest dla niego bohaterem, przeraża mnie każdego dnia... Moja rodzina jest najważniejszą i najcenniejszą rzeczą w moim życiu! 

Mąż miał rozpocząć leczenie w Charkowie, jednak gdy 24 lutego wybuchła wojna, wszystkie szpitale onkologiczne zaprzestały realizować planowane operacje. Gdyby nie choroba, Stepan poszedłby bronić naszego kraju. W obecnej sytuacji jest to niemożliwe...

8 marca przyjechaliśmy do Polski. Najpierw mąż przeszedł 5-dniową radioterapię, a zaraz po niej rozpoczął pierwszy cykl chemioterapii. Niestety, dziś już wiemy, że to dopiero początek. Leczenie może potrwać nawet sześć miesięcy, a zaraz po nim koniecznie będzie przeprowadzenie operacji usunięcia guza i przerzutów z wątroby... 

Stepan Maksakov

Niestety, nowotwór jest zaawansowany, a przypadek męża trudny. Zaczęliśmy szukać leczenia poza granicami kraju. W ten sposób trafiłem na specjalistyczną klinikę w Turcji. Tamtejsi lekarze, z pomocą odpowiedniego sprzętu Da Vinci, są w stanie przeprowadzić skomplikowaną operację, która usunie guzy bez uszkodzenia  zdrowych tkanek i bez usuwania części jelita! To jedyny sposób, aby uchronić Stepana, młodego mężczyznę, przed niepełnosprawnością... 

Niestety, życie mojego męża zostało wycenione na ogromną kwotę – ponad 55 tysięcy dolarów! 16 lat temu straciłam bardzo bliską mi osobę – ukochanego tatę. Zmarł na raka, bo wtedy medycyna nie była tak rozwinięta jak teraz.  Dziś specjalistyczne leczenie, choć na wyciągnięcie ręki,  jest dla nas nieosiągalne… 

Leczenie zapowiada się długie i bardzo kosztowne. Nie jestem w stanie zaplanować kolejnych dni, przewidzieć jaka przyszłość czeka naszą rodzinę. Wiem jednak, że każda podarowana złotówka da mojemu mężowi siłę do walki z nowotworem...

Bo Stepan to nie tylko wspaniały tata i wspierający mąż, to przede wszystkim człowiek o wielkim sercu! Zawsze gotowy do działania, do nieniesienia bezinteresownej pomocy. Teraz jak nigdy sam potrzebuje wielkiego wsparcia... Dlatego błagam, pomóż nam! 

Alina, żona

Wybierz zakładkę
Sortuj według