Pilne!
Svitlana Sadlovska - zdjęcie główne

To moje trzecie starcie z rakiem... Kończą mi się siły...

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Svitlana Sadlovska, 55 lat
Augustów, podlaskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 15 lipca 2026
Zakończenie: 15 października 2026
1726 zł(8,11%)
Brakuje 19 551 zł
WesprzyjWsparły 23 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1000330
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Svitlana Sadlovska, 55 lat
Augustów, podlaskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 15 lipca 2026
Zakończenie: 15 października 2026

Opis zbiórki

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. W moje życie uderzyły z siłą, która powinna złamać mnie już dawno temu. Dzisiaj stoję przed Wami całkowicie sama, załamana, z wyrokiem, który po raz trzeci próbuje odebrać mi przyszłość.

Wszystko zaczęło się w 2018 roku. To miał być najpiękniejszy czas – nasze pierwsze w życiu zagraniczne wakacje w Turcji, na które oszczędzaliśmy z mężem przez ponad dwa lata. Cieszyliśmy się jak dzieci…

Nie zdążyliśmy nawet zobaczyć morza… Niemal od razu po przylocie wydarzył się koszmar, który na zawsze zniszczył mój świat. Mój ukochany mąż tragicznie zmarł. Zostałam sama, z sercem pękniętym na milion kawałków.

Myślałam, że nic gorszego nie może mnie już spotkać. Niestety, zaledwie kilka miesięcy później – w tym samym, przeklętym 2018 roku – usłyszałam diagnozę: RAK JAJNIKA. Jak się później okazało, wywołała go mutacja genetyczna, która tyka we mnie niczym bomba z opóźnionym zapłonem.

Od tamtego momentu moja codzienność to nieustanna walka o przetrwanie. Gdy w końcu udało mi się pokonać chorobę, w 2022 roku rak uderzył po raz drugi. Znów podniosłam rękawicę i wyrwałam mu kolejne lata życia.

Niestety, rok 2026 przyniósł kolejny, trzeci już cios. Nowotwór znów zaatakował, a wyniki badań nie pozostawiają złudzeń. Guz jest ogromny – uciska już nerkę i wątrobę. Mój stan jest bardzo poważny. Mam założoną nefrostomię, a lada dzień lekarze wszczepią mi port naczyniowy, by móc podać kolejną, wyniszczającą chemię.

Jestem wdową, nie mam dzieci, mieszkam zupełnie sama. Przez te wszystkie lata przeszłam już dwie skomplikowane operacje, cykle chemioterapii oraz ciężką sepsę, która o mało nie skończyła się najgorszym...

Przede mną najtrudniejsza, trzecia bitwa. Choć wciąż mam w sobie wolę walki, to brakuje mi już sił, a przede wszystkim – środków, by toczyć ją w pojedynkę. Moja jedyna nadzieja jest teraz w Was – ludziach o wielkich i dobrych sercach. Nic innego mi już nie pozostało…

Z całego serca dziękuję za każdą okazaną pomoc!

Svitlana

Wybierz zakładkę
Sortuj według