
Nie chcę poddać się chorobie! Pomóż mi walczyć o życie dla moich dzieci i wnuków...
Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego, intensywna rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego, intensywna rehabilitacja
Aktualizacje
Dziękuję z całego serca!
Pragnę z całego serca podziękować Fundacji SiePomaga za zgromadzenie funduszy, dzięki którym będę mogła ŻYĆ, a nie wegetować. Dokonaliście tego, co wydawało się niemożliwe. Nie przypuszczałam, że wokół mnie jest tyle osób o wielkim sercu. Nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe, a o bezinteresowną pomoc drugiemu człowiekowi. Dziękuję za każdą złotówkę, która zbliżała mnie do osiągnięcia wymarzonego celu. Nie przypuszczałam, że moje marzenie może się spełnić tak szybko. To wszystko dzięki WAM.
Zawsze mówiłam i powtórzę jeszcze raz: Żyję tylko dzięki ludziom, którzy mnie otaczają. To nie moja zasługa, tylko ich. Bez nich nie dałabym rady. Dzięki WAM po raz kolejny odzyskałam chęć życia. Jesteście wyjątkowi, a mojej wdzięczności nie potrafię wyrazić słowami.
Sylwia
Opis zbiórki
To już prawie 30 lat, odkąd dowiedziałam się, że jestem chora. SM, stwardnienie rozsiane, to okrutny morderca... Cichy i niepozorny. Mimo nieustającej walki zawsze jest o krok przede mną. Mimo ciągłej walki bezustannie przegrywam...
Stan mojego zdrowia pogarsza się w zatrważającym tempie. Nie chodzę, poruszam się tylko na wózku inwalidzkim. Moje ręce są coraz słabsze, a zawroty głowy coraz silniejsze...
Wiem, że gdyby nie moi bliscy, nie miałabym siły do walki. Mimo że choroba zabiera niemal wszystko, to czasu spędzonego z córkami i wnuczętami nie jest w stanie mnie pozbawić. Ich obecność to jedyna rzecz, która trzyma mnie przy życiu. Mimo swojej niepełnosprawności kocham bawić się z 3-letnim Maksiem i roczną Elenką. Cieszą mnie również długie rozmowy z córkami, z którymi łączy mnie bardzo głęboka więź. Nie wyobrażam sobie życia bez nich.

Przez niemal trzy dekady z chorobą poznałam ją jak własną kieszeń. Próbowałam wszelkich rodzajów terapii, bezskutecznie. Choroba, choć zatrzymana na chwilę, zawsze powraca ze zdwojoną siłą. Nie mam jeszcze 50 lat, a już stale potrzebuję pomocy bliskich. Tak bardzo chciałabym czuć się jeszcze potrzebna córkom i wnukom... Tak bardzo chciałabym żyć!
Tylko intensywna, żmudna rehabilitacja daje mi nadzieję na namiastkę samodzielności i pozwoli mi jeszcze godnie żyć. Niestety, lata walki z chorobą doszczętnie zniszczyły nasz budżet, a terapia nigdy nie przestanie być potrzebna... W związku z chorobą musiałam pożegnać się z pracą, która była nie tylko źródłem dochodu, ale też odskocznią od szarej rzeczywistości. Dobrzy ludzie, którzy zawsze mnie otaczali, byli dla mnie ogromnym wsparciem. Niestety nawet oni, mimo szczerych chęci, nie są już w stanie mi pomóc.
Poruszam się na wózku, na sterowanie którego również brakuje sił... Potrzebny jest mi wózek elektryczny i dalsza rehabilitacja, tylko one pomogą mi w codziennym funkcjonowaniu...
Wiem, że nie dam rady dalej samotnie walczyć o swoje życie! Nigdy nie prosiłam o pomoc, dziś nie mam wyboru... Chciałabym jeszcze kiedyś być kochana i potrzebna...
Proszę, nie bądź obojętny! Bez Twojej pomocy jestem nikim...
Sylwia
Wpłaty
- Cd.ul. Podlas200 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Anna Kruszewska100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł