Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walka o oddech, nadzieja na życie... Pomoc musi nadejść natychmiast!

Sylwia Plis-Zawadzka

Walka o oddech, nadzieja na życie... Pomoc musi nadejść natychmiast!

129 155,00 zł ( 49,53% )
Brakuje: 131 600,00 zł
Wsparło 1366 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0072629
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0072629 Sylwia
Cel zbiórki:

Leczenie nierefundowanym lekiem, zakup specjalistycznego sprzętu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Sylwia Plis-Zawadzka, 46 lat
Tulce, wielkopolskie
Proteinoza pęcherzyków płucnych
Rozpoczęcie: 7 Lipca 2020
Zakończenie: 6 Kwietnia 2022

Aktualizacje

Pilne❗️Jeśli przerwę terapię, przegram najważniejszą walkę. Ratunku

W połowie leczenia, terapia zostanie wstrzymana - to najgorszy scenariusz, o którym nie chcę nawet myśleć! Brzmi jak wyrok… Pomoc potrzebna natychmiast!

____

Leczenie zaplanowano na 24 tygodnie - koszt leku był ogromny, ale dzięki Waszej pomocy udało się zrealizować terapii. Wasze zaangażowanie pozwoliło odzyskać nadzieję i siłę do walki. Efekty terapii zaskoczyły nawet lekarzy - wydolność płuc znacznie się zwiększyła - z początkowego stanu 15%, obecnie mam 34% - to niesamowity wynik!

Dla mnie to znacznie większe możliwości - wreszcie stanęłam na własnych nogach! Jeszcze nie biegam, ale poziom mojej sprawności jest znacznie większy niż jeszcze kilka miesięcy temu, gdy kilka schodów stanowiło dla mnie nieosiągalny szczyt. Codzienność z chorobą wygląda tak, jak nieustanne przechodzenie COVID 19 w najcięższym wydaniu.

Teraz kiedy wszystko zaczęło się powoli układać stała się tragedia! Lek jest gotowy, ale nie mam na niego środków! Przerwanie terapii to tym przypadku ogromne zagrożenie dla mojego życia i zdrowia!

W poszukiwaniu pomocy pukam do wszystkich drzwi, ale wyczerpałam już wszystkie możliwości. Muszę działać teraz, natychmiast, jeśli chcę utrzymać te efekty. Muszę prosić Cię o pomoc, bo jesteś moją jedyną nadzieją na oddech. Na życie…

Twoje wsparcie to moja szansa na świąteczny cud.

Pomocy ❗️ Moja terapia nie może zostać przerwana

Stan moich płuc dramatycznie się pogarsza… Kilka tygodni temu trafiłam do szpitala. Płuca właściwie w całości były zaklejone wydzieliną, która w moim przypadku nie usuwa się samoistnie. Zabiegi płukania płuc - właściwie lekarze mieli z nich zrezygnować, ale okazało się to konieczne, bez tych zabiegów w krótkim czasie mogłabym się udusić! 

To zła informacja, ale to nie wszystko, bo mam też dobre! 

Dzięki zaangażowaniu mnóstwa życzliwych osób i Waszej pomocy udało się sprowadzić pierwszą dawkę leku, która daje mi zabezpieczenie na 6 tygodni. Mogę kontynuować leczenie! Wiara w to, że jeszcze uda się pokonać chorobę daje mi ogromną motywację, ale za nią kryje się ogromny strach… 

Wszystko spowodowane jest tym, że zbliża się termin kolejnego zakupu, a zbiórka jakby stanęła w miejscu… Minimalny czas terapii to 6 miesięcy, to nie jest czas na to, by przerwać leczenie! To nie jest czas na złożenie broni! Muszę walczyć, muszę próbować ze wszystkich sił, zanim choroba całkowicie odbierze mi oddech. Próbuję, póki na ratunek mam jeszcze szansę na życie! 

Proszę nie zostawiaj mnie samej w tej walce! Błagam o ratunek. Dla mnie znaczenie ma każdy dzień! Pomożesz mi? Bez ciebie nie zwyciężę! Bez ciebie nadzieja przepadnie... 

Opis zbiórki

Nadzieja na normalne życie jeszcze nie przepadła. Mam tylko cień szansy na wygraną… Pomoc potrzebna jest jak najszybciej! 

____

Choć wszystko wskazywało na to, że to zwyczajne przeziębienie, diagnoza zwaliła mnie z nóg. Dosłownie i w przenośni. Choroba całkowicie odebrała mi siły. Pojemność płuc zmniejsza się dramatycznie, a dla mnie pokonanie kilku kroków staje się wyzwaniem ponad siły. 

Zaczęło się niewinnie, lekarz zdiagnozował przeziębienie, później podejrzewano zapalenie płuc. Następnie skierowano mnie na badania. Trafiłam do specjalistów, którzy dokładnie przeanalizowali wszystkie dostępne wyniki i przekazali mi druzgocącą informację, że cierpię na proteinozę pęcherzyków płucnych. To bardzo rzadka choroba, która polega na odkładaniu się w pęcherzykach płucnych surfaktantu. Zalegający "cement" uniemożliwia wymianę gazową. Powoduje to duszność, utratę masy ciała, przewlekłe zmęczenie, gorączkę i uciążliwy kaszel. Dzięki badaniom przeprowadzonym we własnym zakresie dowiedziałam się, że to odmiana autoimmunologiczna. Wiadomość o tym, że jestem tak poważnie chora, zachwiała całym moim światem. Spowodowała, że całe życie stanęło na głowie…

Sylwia Plis-Zawadzka

Najgorsze jest to, że choroba nie przystosowała się do mojego codziennego rytmu, nie wykazała się wyrozumiałością w kwestii mojej chęci prowadzenia normalnego życia. Nikt nie zagwarantował okresu przejściowego, w którym mogłam pogodzić się z tą straszną wiadomością. Dostałam informacje, wstępny plan leczenia i żadnych perspektyw na przyszłość… 

Do niedawna jedyną metodą powstrzymującą chorobę były specjalistyczne zabiegi. Polegały na tym, że moje płuca jedno po drugim  zalewane były roztworem wody z solą w celu wypłukania szkodliwych substancji. Przez około 2 tygodnie dochodziłam do siebie, ale zawsze w perspektywie, wyniki widocznie się poprawiały. Kupiłam sobie czas, który w moim przypadku jest na wagę złota.  Niestety, to przestało wystarczać. Męczę się coraz szybciej, objętość płuc gwałtownie spada… Obecnie jestem na stale podłączona do tlenu. Codzienne życie oglądam jakby zza szklanej kuli. Tkwię zamknięta w świecie bezsilności i wizji tego, że każdy dzień może być gorszy od tego, który właśnie się kończy… Ostatnio mój strach rośnie, bo choroba postępuje… do tego stopnia, że codzienne czynności stają się dla mnie ogromnym wyzwaniem. Każda, najmniejsza czynność wymaga ode mnie nadludzkiego wysiłku. Krótki spacer to prawie jak wyprawa na Mount Everest.

Sylwia Plis-Zawadzka

Kiedy myślałam, że szanse na dalsze życie zmniejszają się z każdym dniem, pojawiła się możliwość ratunku! Niestety, nadzieja na ratunek jest na razie niewielka - wszystko przez ogromną cenę terapii. W tym wyścigu liczy się każdy dzień, bo leczenie daje szansę na całkowitą reemisję choroby. Za moje życie ustalono ogromną kwotę. Jeśli mi nie pomożesz, nadzieja na nowe życie przepadnie! 

Nie wiem, ile zostało mi czasu. Nie potrafię powiedzieć, jak długo wytrzymam w szklanej kuli. Wiem tylko tyle, że jeśli jest szansa, jeśli jest chociaż cień nadziei, nie spocznę i nie złożę broni w walce. Bo prowadzę grę o najwyższą stawkę - własne życie. 

129 155,00 zł ( 49,53% )
Brakuje: 131 600,00 zł
Wsparło 1366 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0072629
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0072629 Sylwia

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki