Pilne!
Sylwia Stępień - zdjęcie główne

Młoda mama trójki malutkich dzieci walczy z rzadkim, nieoperacyjnym GLEJAKIEM IV STOPNIA❗️ Potrzebna pilna pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Sylwia Stępień, 30 lat
Garwolin
Złośliwy glejak stożka rdzenia, niedowład kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 10 kwietnia 2026
Zakończenie: 10 lipca 2026
91 190 zł(71,43%)
Brakuje 36 470 zł
WesprzyjWsparły 1184 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0953307
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0953307 Sylwia

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Sylwii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Sylwia Stępień, 30 lat
Garwolin
Złośliwy glejak stożka rdzenia, niedowład kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 10 kwietnia 2026
Zakończenie: 10 lipca 2026

Opis zbiórki

Jest nam trudno odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Nie było czasu na stopniowe oswojenie się z tą myślą. Wszystko potoczyło się lawinowo. Nikt nie wie, co jest mu pisane, nie da się tego przewidzieć. Ale kiedy już cię to dotyka, przewartościowujesz całe swoje życie.

Niecały miesiąc temu trafiłam do szpitala z niedowładem nogi. Rezonans magnetyczny wykazał, że na moim kręgosłupie znajduje się guz. Dwa dni później trafiłam już na stół operacyjny. Lekarze powiedzieli, że ta operacja jest decydująca. Jeśli uda się odbarczyć guza, to zrobią to, lecz jeśli nie – pobiorą tylko mały wycinek do biopsji.

Sylwia Stępień

Niestety, spełnił się najgorszy możliwy scenariusz. Guz okazał się nieoperacyjny. To glejak stożka rdzenia IV stopnia złośliwości. Glejak zwykle miejscowi się w mózgu. W moim przypadku jest to kręgosłup. Nie da się go wyciąć bez konsekwencji – całkowitego porażenia. Żaden lekarz się tego nie podejmie. Ryzyko jest zbyt duże. Następna operacja jest wykluczona.

Czekam jeszcze na ostateczne wyniki. Lekarze jednak nie pozostawili mi złudzeń – jeśli się potwierdzą, rokowania są złe. Od poniedziałku zaczynam chemioterapię połączoną z radioterapią, aby spowolnić postęp choroby. Konieczna jest też rehabilitacja, aby podtrzymać siłę mięśniową.

Sylwia Stępień

W tym momencie poruszam się na wózku. Jestem w stanie zrobić zaledwie dwa–trzy kroczki. Guz rośnie bardzo szybko, stan mojego zdrowia pogarsza się z każdym dniem. Mam też świadomość, że całkowite porażenie i tak nastąpi. Po prostu nie wiem kiedy. Żyję z wyrokiem.

Moim celem i priorytetem zawsze była rodzina. Poświęciłam swoje życie dzieciom. Leoś, Rysio i Stefcio to cały mój świat. Mają kolejno 7, 4 i 2 latka. To maleńkie dzieci. Widzą, że mama porusza się na wózku i mają świadomość, że być może nigdy nie będzie ponownie chodzić. Nie wiedzą, co naprawdę może się stać. A ja nie chcę myśleć o tym, że zabraknie mnie w ich życiu, że nie zobaczę, jak dorastają.

Sylwia Stępień

Próbujemy to sobie wszystko poukładać, ale jest trudno. Mąż nie może już tak dużo pracować, ponieważ potrzebuję jego nieustannej pomocy. Mieszkamy na trzecim piętrze w bloku bez windy. Każdy wyjazd do lekarzy wiąże się z tym, że musi mnie znieść do samochodu. Nieocenioną pomocą są oczywiście dziadkowie naszych dzieci.

Przez następne tygodnie będę codziennie dojeżdżać 50 km do Warszawy na leczenie. Mogę mieć tylko nadzieję, że chemia i radioterapia zadziałają. Proszę, dołączcie do mojej walki i pomóżcie mi ją wygrać. Będę wdzięczna za każde wsparcie.

Sylwia

Wybierz zakładkę
Sortuj według